Platforma cro.pl© Chorwacja online™ - podróżuj z nami po całym świecie! Odkryj Chorwację i nie tylko na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków ツ

Zaczyna się... IV RP

Rozmowy na tematy nie związane z Chorwacją i turystyką. Tu można dyskutować rozrywkach, muzyce, sporcie itp. Można też prowadzić rozmowy "ogólnotowarzyskie". Zabronione są dyskusje o współczesnej, polskiej polityce.
Ale uwaga! Również tu obowiązuje przestrzeganie regulaminu forum i kulturalne zachowanie!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]

Czy usunąć ten wątek w całości a zainteresowanych tematem odesłać na inne (polityczne) fora ?

Ankieta wygasła 05.04.2009 13:44

NIE, chcę aby pozostał
20
100%
 
Liczba głosów : 20

Janusz Bajcer
Moderator globalny
Avatar użytkownika
Posty: 108933
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 21.12.2007 00:34

Rysio
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 13051
Dołączył(a): 23.07.2002

Nieprzeczytany postnapisał(a) Rysio » 30.01.2008 20:10

keruj7
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 430
Dołączył(a): 23.03.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) keruj7 » 30.01.2008 20:23

:twisted:
AndrzejJ.
zbanowany
Posty: 7149
Dołączył(a): 01.12.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) AndrzejJ. » 30.01.2008 20:42

Związki Zawodowe bojówkami PiSiu. :D
Koniec świata. :D
bonar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2166
Dołączył(a): 18.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) bonar » 30.01.2008 22:45

Wyprowadźmy więc Związki Zawodowe z zakładów pracy, tego chcesz?
Organizacje związkowe, to nie organizacje partyjne !
A Wałęsa straszy.
Cytat dnia za onetem; "Zdaniem Wałęsy, premier Donald Tusk nie jest w stanie kontrolować sytuacji, bo ma zbyt "miękkie serce". - Obawiam się że doprowadzimy do anarchii tym sposobem - ostrzegał były prezydent. Dodał też, że jeśli dojdzie do protestu "Solidarności", trzeba będzie wprowadzić stan wyjątkowy" :P

znamy te twarze!!! :twisted:
AndrzejJ.
zbanowany
Posty: 7149
Dołączył(a): 01.12.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) AndrzejJ. » 30.01.2008 22:47

bonar napisał(a):Wyprowadźmy więc Związki Zawodowe z zakładów pracy, tego chcesz?
Organizacje związkowe, to nie organizacje partyjne !
A Wałęsa straszy.
Cytat dnia; "Zdaniem Wałęsy, premier Donald Tusk nie jest w stanie kontrolować sytuacji, bo ma zbyt "miękkie serce". - Obawiam się że doprowadzimy do anarchii tym sposobem - ostrzegał były prezydent. Dodał też, że jeśli dojdzie do protestu "Solidarności", trzeba będzie wprowadzić stan wyjątkowy" :P

znamy te twarze!!! :twisted:

12 milionów złotych same związki górnicze kosztują?
górnik zarabia 2000 zł ,a związkowiec górniczy 9000 zł 8O
chore :D
bonar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2166
Dołączył(a): 18.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) bonar » 30.01.2008 23:02


Było to dawno, ojcowie nasi opowiadali...ze śpiewem na ustach zbierali zboże.
Czy jeszcze potrafimy tak jak "Chorwaci", śpiewać tak o naszej "POLSKIEJ" ziemi :?:
Potrafimy wyśmiać małorolnego, zniszczyć resztki folkloru.

Wyśmiać, zniszczyć, sprzedać (sprywatyzować) co polskie :!: :oops:
Ostatnio edytowano 30.01.2008 23:08 przez bonar, łącznie edytowano 1 raz
AndrzejJ.
zbanowany
Posty: 7149
Dołączył(a): 01.12.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) AndrzejJ. » 30.01.2008 23:08

bonar napisał(a):http://www.youtube.com/watch?v=zLDp6QGkfno&feature=related
Czy jeszcze potrafimy tak jak "Chorwaci", śpiewać tak o naszej "POLSKIEJ" ziemi :?:
Potrafimy wyśmiać małorolnego, zniszczyć resztki folkloru.

Wyśmiać co poskie :!: :oops:

bonar ? co Ty tu piszesz ? straciłeś rozum jak związkowcy z Budryka?
marzy się pewnie im dzika prywatyzacja jak położą kopalnię na łopatki,ale pewnie to panu W. nie wyjdzie :D
bonar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2166
Dołączył(a): 18.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) bonar » 30.01.2008 23:24

Wiesz, nie raz warto posłuchać innych, nie tylko Żakowskiego i Lisa (choć ostatnio zmienia płytę).
Ani to Antek emigrant ani to inny profesor Fiki Miki, to tylko inny publicysta napisał dzisiaj na forum, warto poczytać do końca: (trochę przydługi tekst, ale?...)


PO Co Tuska denerwować:

Moje najwyraźniejsze wspomnienie Sierpnia ,80 - miałem wtedy lat 16 - to reportaż w `Dzienniku telewizyjnym', w którym jakaś matka opowiadała wzruszająco o tym, jak bardzo jej dzieci lubią banany, pomarańcze i cytryny. Może dlatego zapamiętałem ten właśnie materiał, że sam lubiłem cytrusy. A troska reporterów `DTV' dotyczyła tego, że na redzie gdańskiego portu od dwóch tygodni stoi statek wyładowany cytrusami dla polskich dzieci. Stoi i, niestety, cytrusy gniją. Gniją, bo zawodowi wrogowie Polski Ludowej, spod znaku CIA, wyalienowani ze społeczeństwa wywrotowcy opłacani przez międzynarodowych handlarzy bronią przeciwko socjalizmowi , zamącili w głowach robotnikom i popchnęli ich do strajku, który nie służy rozwiązaniu naszych polskich bolączek.

Sposób, w jaki kilka wpływowych mediów - tych, które swego czasu najbardziej zaangażowały się przeciwko Kaczyńskim, a potem ze wszystkich sił wspierały kampanię wyborczą Platformy Obywatelskiej - relacjonowało ostatnie problemy rządu Donalda Tuska, nieodparcie to wspomnienie przywołał.

Pelisa pani Gardias

O `zawodowych psujach', anarchistach i radykałach, którzy opętali górników z Budryka i skłonili ich do wystąpienia wbrew rzeczywistym górniczym interesom, rozwodził się w telewizji TVN 24 poseł PO Kazimierz Kutz. Rzecz nie w tym, że akurat Kutz tak powiedział, bo nie od dziś wiadomo, że pod względem powagi wypowiedzi jest to godny rywal Stefana Niesiołowskiego, ale w tym, jak zareagował na te wywody prowadzący program. A mówiąc ściśle, w tym właśnie, że w ogóle nie zareagował.

Jakoś nie przyszło mu do głowy zwrócić uwagę, że - zważywszy, jak długo i z jaką determinacją strajkują pracownicy Budryka - owi `zawodowi psuje' musieliby chyba dysponować hipnotyczną mocą większą od sławnej ongiś Najwyższej Prawdy czy innych sekt. A, doprawdy, nietrudno sobie wyobrazić, jak zachowywaliby się niektórzy dziennikarze gdyby to PiS rządził i gdyby podobnych argumentów używał przedstawiciel `partii braci Kaczyńskich'.

Podczas wszelkich protestów społecznych za poprzedniego rządu TVN rutynowo opatrywała relację z nich badaniami opinii publicznej nieodmiennie pokazującymi, że protestujących popiera zdecydowana większość Polaków. Oczywiście jest to polska specyfika - każdy, kto strajkuje, zawsze może liczyć na przychylność sondaży. Dlatego w dniu ulicznej manifestacji nauczycieli stacja odstąpiła od dotychczasowej rutyny i zamiast zbadać poparcie dla ich roszczeń, ogłosiła wyniki sondażu, zgodnie z którym Donald Tusk nadal cieszy się zaufaniem miażdżącej większości społeczeństwa.

Następnego dnia TVN nagłośniła natomiast sensację ujawnioną przez Radio TOK FM (współwłasność Agory i `Polityki'), że przewodniczący ZNP zarabia miesięcznie 9 tysięcy złotych, czyli o tysiąc więcej od ministra edukacji. Informacja o wysokości jego pensji uzupełniona została informacją o służbowej limuzynie i innych przypisanych do stanowiska szefa związku apanażach.

Bohaterką podobnej sensacji stała się szefowa związku pielęgniarek, której wypomniano zbyt kosztowną, jak na pielęgniarkę, pelisę. Tygodnik `Polityka' zamieścił na swej satyrycznej kolumnie zdjęcie ubranej w ową pelisę przywódczyni białego miasteczka z podpisem: `Uposażenia w służbie zdrowia ledwie wystarczają nam na ubranie, a za co tu żyć?!'. Aż trudno uwierzyć, że chodzi o tę samą Dorotę Gardias, która dla wspomnianych mediów była jeszcze niedawno świętą, i o te same pielęgniarki, które z racji użycia przez Jarosława Kaczyńskiego określenia `te panie' robiły jeszcze niedawno za męczennice.

Oczywiście identyczne określenie użyte przez Waldemara Pawlaka wobec żon strajkujących górników nie zostało nawet zauważone, a odmowa ich ugoszczenia w gabinecie - napiętnowana.

Kaczyński za rogiem

Można pęknąć ze śmiechu, jeśli ktoś przypomni sobie, że to właśnie autorzy `Polityki' rozpisywali się niedawno jako pierwsi o `dziennikarstwie dworskim', `usługowym względem władzy', a nawet `rządowym'. Ale cóż robić; skoro się przed wyborami dobitnie udokumentowało swą bezstronność sławną okładką `Tusku, musisz!', to teraz można rzec tylko: `Polityko', musisz!

`Polityka' zresztą, piórami tandemu swych ideologów, przyznaje to zupełnie otwarcie: ktokolwiek chce krytykować Tuska, musi pamiętać, że za rogiem czai się Kaczyński z Gosiewskim i Wassermannem. Mniej otwarcie, ale wyznają tę zasadę także inne media warszawki.

Dziennikarze, którzy dworowali sobie z torebki posłanki Szczypińskiej i oskarżali ją o promowanie podróbek, nie raczyli zauważyć, że z podróbką przyłapano też Piterę

Nagłe zainteresowanie orkiestry zarobkami protestujących dotyczy oczywiście nie tylko szefów. Na Ludwiku Dornie za `pokaż, lekarzu, co masz w garażu' nie zostawiono swego czasu suchej nitki. Ale gdy wątpliwość, czy lekarze naprawdę są tak ubodzy, wyraził Donald Tusk - mniej poetycko, za to bardziej nerwowo, bo był to pierwszy raz, gdy nowy premier wyraźnie stracił cierpliwość do zadających niewłaściwie pytania dziennikarzy - `Wyborcza' natychmiast go wsparła, wyliczając nazajutrz na pierwszej stronie, że strajkujący lekarze z Tomaszowa mają pensje dwa razy większe niż niestrajkujący z Warszawy. Przy czym `GW' optycznie wybiła informację, że lekarze z Tomaszowa zarabiają tak wiele w szpitalu zadłużonym, a warszawscy, z ulicy Płockiej, w niezadłużonym.

To nic, że na zdrowy rozum zadłużenie firmy nie ma nic do wartości pracy jej pracowników - ważny był sygnał wysłany do podświadomości czytelnika: `sami zadłużyli szpital, biorąc za wysokie pensje, a teraz rozrabiają i narażają przy tym życie pacjentów!'. Można pękać ze śmiechu, gdy ta sama gazeta demaskuje dziś `podłość' tygodnika `Wprost', który zasugerował tytułem coś, co z faktów zawartych w artykule wcale nie wynika.

Czytelników `Rzeczpospolitej' nie muszę przekonywać, że nigdy nie byłem przyjacielem zawodowych związkowców, wielokrotnie krytykowałem ich przywileje, więc pewnie powinienem kolegom z orkiestry pogratulować, że doszli wreszcie do tego, co wielu widziało już od dawna. Tylko że zbyt dobrze pamiętam sensacje `DTV' o majątku Wałęsy i innych przywódców `Solidarności'.

Powściągliwość redaktorów

Dobrze też pamiętam korowody specjalistów, którzy w schyłkowym Peerelu z dobrotliwą wyższością tłumaczyli strajkującym, że ich żądania nie mają sensu - nawet jeśli zostaną spełnione, to strajkujący i tak nie zyskają, bo podwyżki tylko powiększą `nawis inflacyjny'. Argument ten na użytek szefa ZNP otrzepał z naftaliny Piotr Pacewicz, pouczając go, że `podwyżeczkę' zje inflacja.

Szczerze mówiąc, w tej kwestii propagandyści Rakowskiego i Urbana byli od Pacewicza uczciwsi, bo rząd Peerelu rzeczywiście mógł dodrukowywać pieniędzy, a obecny - o czym wicenaczelny `Gazety Wyborczej' powinien wiedzieć - nie może. Uległość wobec roszczeń budżetówki może zwiększyć deficyt budżetowy, spowodować, że zabraknie pieniędzy na inne wydatki, ale akurat na inflację w obecnym stanie prawa bezpośrednio nie wpłynie.Listę przykładów gorliwości, z jaką orkiestra `wiodących' mediów prywatnych stara się usłużyć rządowi, można by wydłużać w nieskończoność, podobnie jak listę przykładów, jak w owej gorliwości ośmiesza się chwaląc to, co niedawno ją oburzało, i oburzając się na to, co chwaliła.

Redaktor Janina Paradowska może nie pamięta już, jak straszliwym niesmakiem napełniało ją określenie `przemoknięty kapiszon', które, jak twierdziła, miało znieważać Bogdana Borusewicza (w istocie był to komentarz do zapowiadanej przez PO `bomby', a nie obelga ad personam) - ale kto pamięta, ten nie może nie zadumać się nad jej zapewnieniami, że w zadanych publicznie przez posła Palikota pytaniach o stan zdrowia prezydenta nie ma niczego złego. To już Jacek Żakowski wypada lepiej; ten przynajmniej potrafi Platformę skrytykować. Co prawda tylko za to, że nie eksterminuje PiS odpowiednio energicznie i bezwzględnie, ale zawsze.

Nawet uważny czytelnik i widz, jeśli nie czuł potrzeby skonfrontowania swych ulubionych mediów z informacjami z innych źródeł (a jest stale przekonywany, że nie warto, bo inne media są `pisowskie'), nie bardzo mógł się zorientować, dlaczego właściwie ciężarówki nagle zaczęły czekać na odprawę na wschodniej granicy całymi dniami. Protestu celników i powagi sytuacji na granicach nie da się oczywiście przemilczeć, ale zawsze można ograniczyć się do trzyakapitowego komentarza, z którego niezbicie wynika, że wszystko jest skutkiem zaniedbań rządu Jarosława Kaczyńskiego.

Również informacje o tym, że drożeje żywność, energia i właściwie wszystko, ograniczają się do napomknień o każdej podwyżce osobno. Przypominam sobie, iż swego czasu doniesienia takie były zbierane razem i przedstawiane w postaci działających na wyobraźnię infografik. Podobnie bez emocji potraktowane zostały skutki dramatycznych spadków na giełdach, w wyniku czego cała rzesza ciułaczy, którzy dali się nabrać reklamom funduszy inwestycyjnych, straciła w ciągu pół roku 30, a nawet 40 procent swych oszczędności.

Kochana władza

Jeśli już nie sposób o czymś nie poinformować, to media warszawki starają się zrobić to w taki sposób, aby odbiorca nie miał wątpliwości, że - kolejna strategia przejęta od propagandystów Peerelu - ma do czynienia z lokalną `bolączką', a nie problemem natury systemowej. Zgodnie z tą zasadą na przykład TVN, informując o jednym z protestów pielęgniarek, wyeksponowała panią zapewniającą, że `nie jesteśmy przeciwko premierowi', lecz tylko przeciwko pracodawcom.

Takie `setki' - podobną nagrał także wspomniany już pan Broniarz z ZNP, choć, jak już pisałem, i tak mu to nie pomogło - umiejętnie budują obowiązującą we wspomnianych mediach polityczną poprawność, zgodnie z którą nie wolno być przeciwko Tuskowi (bo wiadomo, kto się czai za rogiem). To znaczy, sam fakt bycia przeciwko obecnej, powszechnie kochanej, władzy wyrzuca kogoś takiego poza margines normalności.

Toteż wielu dziennikarzy w żadnym wypadku nie waży się przykładać do ludzi obecnej władzy tej samej miary, jaką przykładali do władzy poprzedniej. Ci sami znawcy savoir-vivre'u, którzy szydzili z prezydenta, iż całując jakąś kobietę w rękę, zbyt wysoko uniósł jej dłoń, nie dostrzegli nic niestosownego w żuciu przez obecnego premiera gumy podczas międzynarodowej wizyty na wysokim szczeblu.

Ci sami, którzy byli oburzeni ubiegłoroczną nieobecnością obu Kaczyńskich w Davos, z pokorą i bez najdrobniejszego komentarza przyjęli słowa ministra Sikorskiego: `nie przesadzajmy z tym Davos'. Ci sami, którzy tygodniami dworowali sobie z torebki posłanki Jolanty Szczypińskiej bądź ze śmiertelną powagą oskarżali ją o promowanie podróbek, głuchym milczeniem zbyli odkrycie, że z podróbką przyłapano też Julię Piterę. Takich drobnych przykładów dziennikarskiej hipokryzji od czasu wyborów uzbierała się już cała książka.

Kraj spokojny, kraj wesoły

Jak to możliwe, że w czasach postępującej `tabloidyzacji' uchowała się grupa wpływowych mediów wolnych od pokusy licytowania się z pozostałymi w straszeniu widzów i krytykowaniu osób publicznych?

Nie można tego wyjaśnić jakimś ich generalnym obrzydzeniem wobec tabloidowych metod, bo jeszcze trzy miesiące temu stosowały je szeroko i z zamiłowaniem, a i teraz od nich nie stronią, jeśli tylko rzecz nie dotyczy obozu władzy. Może nie bez znaczenia jest tu fakt, że `Wyborcza' i `Polityka', a za sprawą `Szkła kontaktowego' także TVN 24, zdołały sobie wychować szczególnego typu odbiorcę, który z zamiłowaniem sięga po autodefinicję `wykształciucha'. To odbiorca tyleż wierny, co bezkrytyczny wobec swoich autorytetów, na co znaczny wpływ ma wpojone mu poczucie wyższości (wybór odpowiednich tytułów i stacji dowodzi przynależności do prawdziwej elity) oraz świadomość udziału w toczącej się walce, w której jego obóz reprezentuje nadzieję, a przeciwnicy - wszelkiego rodzaju zagrożenia.

`Polityka' przyznaje otwarcie: kto chce krytykować Tuska, musi pamiętać, że za rogiem czai się Kaczyński z Wassermannem. Mniej otwarcie tę zasadę wyznają także inne media warszawki

Takie emocjonalne zaangażowanie odbiorcy po stronie ulubionej gazety, tygodnika i programu informacyjnego daje ich właścicielom i autorom spore poczucie bezpieczeństwa i pozwala uznawać wymogi politycznej propagandy za ważniejsze od tych, które płyną ze zwykłej konkurencji.

Może i nie warto by się było trudzić odnotowywaniem tego, gdyby nie fakt, iż do ludzi postrzegających świat oczami `Wyborczej' i `Polityki' zalicza się także wielu polityków partii rządzącej. A rządzący, wiadomo nie od dziś, zawsze mają tendencję do postrzegania swoich rządów lepiej, niż widzi je przeciętny obywatel, z którym z zasady pozbawieni są bezpośredniego kontaktu. Zwykle są też utwierdzani w optymizmie przez podwładnych i przez antyszambrujących gości.

Media warszawki przekonują niemal wyłącznie już przekonanych i nie są w stanie (choć może wydaje im się co innego) wpłynąć zauważalnie na sondażowe notowania polityków ani tym bardziej na ich wyniki wyborcze (gdyby było inaczej, rządziłby nami Bronisław Geremek i jego `partia ludzi rozumnych'). Są natomiast w stanie skutecznie zdezinformować rządzących i utwierdzić ich w złudzeniu, że wszystko jest tak, jak być powinno (może poza prawami dla mniejszości seksualnych), sukcesy są wielkie i dla wszystkich oczywiste, a zagrożenia znikome. Bo taki właśnie obraz kraju zadowolonego i spokojnego, w którym rozrabia tylko garść wywrotowców, jest w owych mediach tworzony nawet wbrew oczywistym faktom.

Donald Tusk, jeśli wolno mi coś mu doradzić, powinien zawsze mieć pod ręką płytę z utworami mistrza polskiej piosenki Wojciecha Młynarskiego i przy każdej okazji puszczać sobie szczególnie dwa utwory. Ten o kamerzystach, którzy czasem słyszą na szkoleniu `przyjdzie dużo, a pokazać trzeba mało', a czasem `przyjdzie mało, a pokazać trzeba dużo' - i ten z refrenem `po co babcię denerwować, niech się babcia cieszy'.
R.Ziemkiewicz

pozdrav, dobrej nocy
AndrzejJ.
zbanowany
Posty: 7149
Dołączył(a): 01.12.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) AndrzejJ. » 30.01.2008 23:29

bonar podobno Siusiu utknął ostatnio w gilotynie blizniaków?
udało się odblokować ? bo ważna dla nich jest gilotyna ,a Siusiu to tak nijak i ni po czemu :D
Janusz Bajcer
Moderator globalny
Avatar użytkownika
Posty: 108933
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 31.01.2008 08:08

bonar napisał(a):
znamy te twarze!!! :twisted:


Trochę współczesnej historii.

Lech i Jarosław - ścieżki martyrologii, czyli jak rodziła się legenda opozycji!

Jak rodziła się legenda, czyli brat i brat tego brata, którego próbowano zabić przy pomocy przebitych profesjonalnie, wybuchających opon, w zupełnie nowej furze, ponieważ był niezwykle groźnym opozycjonistą, jak się okazało. A jak to się zaczęło?

1) Rok 1968 - 22 letni Adam Michnik zostaje relegowany z uczelni za protesty studenckie, Jacek Kuroń siedzi w więzieniu za próbę podjęcia dyskusji z władzą. Obaj chłopcy Jarek i Lech mają po 19 lat i studiują prawo marksistowskie, najbardziej opozycyjne z opozycyjnych kierunków.

2) Rok 1970-tragedia na Wybrzeżu, zabici robotnicy, ballada o Janku
Wiśniewskim, Jacek Kuroń nadal siedzi, braci nie widać, rok później piszą prace magisterskie o wyższości prawa Lenina nad prawem rzymskim.

3) Rok 1976-strajki w Ursusie, Radomiu, wspomagane przez KOR Jacka Kuronia. Brat Jarosław nieobecny, zajęty pisaniem pracy doktorskiej o wyższości socjalistycznego prawa pracy nad imperialnym bezprawiem. Brat Lech kompletnie niewidoczny, nic nie pisze. Jednak rok 1976 to narodziny legendy, obaj bracia zaczynają współpracować z KOR, jeden w roli wykładowcy prawa pracy, drugi prowadzi jakieś inne prelekcje z robotnikami. Nie są członkami KOR, terminują jedynie.

4) Rok 1980-strajk w Stoczni. Brat Lech, wzorując się na pracy doktorskiej brata Jarosława, uzyskuje doktorat, prawo marksistowskie nie przeszkadza mu siedzieć dzielnie obok brata Jarosława, w roli doradcy Wałęsy. Ten ostatni zostaje przez Annę Walentynowicz, małżeństwo Gwiazdów, Wyszkowskiego okrzyczany agentem SB. Obaj bracia nie przyjmują sensacji do wiadomości, pomagają Wałęsie w marginalizowaniu i w konsekwencji, odsunięciu wyżej wymienionych od władz związku.

5) Rok 1981-stan wojenny. Brat Lech zostaje internowany wraz z Lechem Wałęsą i siedzi sobie 10 miesięcy w ośrodku wypoczynkowym. Frasyniuka, Bujaka i paru innych SB ściga po całej Polsce, powstaje legenda panów nieuchwytnych, internowanych zostaje tysiące działaczy opozycji, w tym stara Kociębowska, za posiadanie długopisów z wizerunkiem papieża. Brat Jarosław nie zostaje internowany i jest JEDYNYM DZIAŁACZEM OPOZYCJI Z GRONA NAJBLIżSZYCH WSPÓŁPRACOWNIKÓW WAŁĘSY, KTÓRY NIE ZOSTAŁ INTERNOWANY. Brat Jarosław, kiedy siedzi ponownie Jacek Kuroń, siedzi pod maminą pierzyną, w teczce Jarosława o 1982 r do 1989 jest czarna dziura.

6) Rok 1989-obrady okrągłego stołu. Obaj bracia siedzą dzielnie przy Wałęsie, po przeciwnej stronie obecny koalicjant Maciej Giertych w roli doradcy generała Jaruzelskiego. Brat Lech uczestniczy kilkakrotnie w tajnych obradach w Magdalence. Do życia powołano Sejm kontraktowy, brat Jarosław negocjuje rząd Mazowieckiego, który ma być alternatywą dla rządu Kiszczaka. W wyniku rozmów brata Jarosława z ZSL i SD, przybudówkami PZPR, które do sejmu dostały się z automatu, Mazowiecki zostaje premierem. W rządzie Mazowieckiego ministrami są generał Kiszczak, generał Siwiec, prezydentem jest generał Jaruzelski, bracia do dziś mają żal, że Mazowiecki w tych komfortowych warunkach prowadził politykę grubej kreski.

7) Rok 1990-powstaje szalona idea wojny na górze, której autorem jest Lech Wałęsa, a którą najgorliwiej realizują obaj bracia. Powstaje partia brata Jarosława PC i wspiera Lecha Wałęsę, jako kandydata na prezydenta i Wałęsa prezydentem zostaje, obaj bracia trafiają do kancelarii. Lech w randze ministra, jego podwładnym jest Maciej Zalewski, potem skazany na dwa lata więzienia za wyłudzanie łapówek od prezesów Art B. Rząd Mazowieckiego po przegranych wyborach podaje się do dymisji, w nowych wyborach do parlamentu partia PC uzyskuje 8% głosów.

8). 1991-po konflikcie z Mieczysławem Wachowskim,obaj bracia wylatują z kancelarii z hukiem. PC braci, mimo że jest 4 co do wielkości klubem w Sejmie, doprowadza do dymisji rządu Bieleckiego i powołuje rząd Olszewskiego, na który Wałęsa mimo konfliktu z braćmi się godzi.

9) Rok 1992-brat Lech zostaje prezesem NIK. Po skleconej na kolanie uchwale, potem zakwestionowanej przez TK, niejaki Macierewicz umieszcza na swojej liście Lecha Wałęsę, oraz jego dwóch najbliższych współpracowników: Wachowskiego i Falandysza. Na listę trafiają wszyscy liderzy wszystkich partii, oprócz partii PC, która JEST JEDYNĄ PARTIĄ I ŚRODOWISKIEM POLITYCZNYM, które NA LIŚCIE NIE MIAŁO ANI JEDNEGO AGENTA. Na listę trafia lider partii koalicyjnej ZCHN Chrzanowski i dopiero kilkanaście lat potem oczyszcza sie z zarzutów w procesie autolustracji. W wyniku ataku, obóz prezydencki dogaduje się z opozycją i zadatkowanymi koalicjantami PC i doprowadza do upadku rządu Olszewskiego, czemu do dziś obaj bracia nie mogą się nadziwić, jak tak można.

10) Rok 1993-nowe wybory. Partia brata Jarosława PC, rozsypała się w wyniku wyrzucenia i odejścia z klubu około 20 posłów. Z tej 20 powstaje kilka partyjek, oddzielne partie ma Macierewicz, Olszewski, Parys. Kurski odchodzi do ZCHN, gdzie w/g Macierewicza agentem jest jej szef. W wyniku tej `sprawnej akcji Lesiaka' 8% prawica zostaje rozbita w pył i olbrzymia 40 osobowa PC podzielona przez samą PC na śmieszne partyjki. Do Sejmu rozbita PC wchodzi z poparciem 4,2%. O partii Olszewskiego, Parysa, Macierewicza Polacy zapominają, i chłopcy odpoczywają 4 lata.

11) Rok 1997-pierwsza próba zjednoczenia prawicy. PC wchodzi w skład AWS i wprowadza 12 posłów, między innymi Cymańskiego i Dorna. Co ciekawe, lider PC nie jednoczy prawicy i nie dostaje się do Sejmu z listy PC, uznaje jednoczenie prawicy pod szyldem AWS za zbędne i wchodzi do Sejmu z listy ROP Olszewskiego.

12) Rok 2000-brat Lech zostaje ministrem sprawiedliwości w rządzie Buzka, którego doradcą jest Kazimierz Marcinkiewicz.

13) Rok 2001-w nowych wyborach PiS, tym razem partia brata Lecha, w przeciwieństwie do partii PC brata Jarosława, której Lech nigdy nie był członkiem, otrzymuje 9% głosów.

14) Rok 2002-brat Lech, jako kandydat partii opozycyjnej zostaje prezydentem Warszawy.

15) Rok 2005-koniec legendy opozycji bractwa bliźniaczego. Po 16 latach walki na noże, geniusz strategii i jego brat, dzięki kampanii opartej o `katolickie' radio, którego działalność jest kwestionowana przez Watykan i dzięki dziadkowi głównego konkurenta, dostają władzę. Brat Lech melduje wykonanie zadania i otrzymuje fotel prezydenta, brat Jarosław prezesa i premiera, którym miał nie zostać, gdy jego brat zostanie prezydentem.

Tekst będzie kopiowany do znudzenia, ponieważ aby w IVRP nie zwariować, trzeba sobie powtarzać, że białe zawsze jest białe, czarne jest czarne, a guano to nie kisiel. Aby się tak do końca nie nudziło, mam propozycję dla starszych i młodych, aby przyłączyli się do wspólnej zabawy. Proponuję zrobić kalendarium `martyrologii i męczeństwa oraz geniuszu obu braci'. Moglibyśmy wspólnie wpisywać istotne daty w życiu wodzów, na przykład 2006 - laksacja po artykule w niemieckim brukowcu, albo 2006 (tu konieczne byłby daty bardziej precyzyjne), uroczysta powtórna nominacja Leppera na wicepremiera rządu rewolucji moralnej, z udziałem prezydenckiej kamery. To coś w rodzaju warszawskich piosenek, które pozwolą ludziom myślącym przetrwać ten trudny czas okupacji ciemnogrodzian. Zapraszam do zabawy, tekst od dziś będzie pojawiał się codziennie, aktualizowany o kolejne Wasze najciekawsze wpisy z historii asów-męczenników opozycji i geniuszów propagandy.

autor: Matka_Kurka
Rysio
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 13051
Dołączył(a): 23.07.2002

Nieprzeczytany postnapisał(a) Rysio » 31.01.2008 08:47

AndrzejJ. napisał(a):bonar ? co Ty tu piszesz ? straciłeś rozum jak związkowcy z Budryka?
marzy się pewnie im dzika prywatyzacja jak położą kopalnię na łopatki,ale pewnie to panu W. nie wyjdzie :D


Andrzeju, problem Budryka jest o wiele bardziej zagmatwany niż Ci się wydaje. Jak sądzę obecny strajk w wykonaniu niespełna 10%!! załogi, z czego kolejne 10% stanowią związkowcy i członkowie przez duże "ch..." czytaj jest elementem większej układanki, za co jak sądzę już dawno ktoś zapłacił lub obiecał zapłacić. Jeśli dojdzie do prywatyzacji, a wg mnie wszystko zmierza w tym kierunku, ludzie obudzą się nie tylko z ręką w nocniku :wink:

Ps. Rozmawiałem z kilkoma "czarnymi" górnikami, czyli Ci którym podwyżki najbardziej się należą z KWK Budryk ... niestety oni widzą tylko jeden cel strajku, mianowicie swój cel - podwyżkę, którą mają nadzieję otrzymać ... . Wspomnienie o moich podejrzeniach, co do sytuacji kwitują: "pierd...sz" lub "a kur.. pierd...sz"..... wnioski wyciągnijcie sami :wink:

Ps2. Ci z którymi można wymienić kilka słów więcej, oprócz zacytowanych wyżej, już dawno siedzą na "zaległych chorobowych" lub urlopach ... :?
rodaivuk

Nieprzeczytany postnapisał(a) rodaivuk » 31.01.2008 09:56

Każdy chce kasy, tylko skąd ją brać? Można dodrukować, już raz rozdawali po 300 baniek. Co do mediów , że zmieniają opcje to dla mnie jest naturalne. Przecież to media prywatne i okazują to co właściciel chce. Ale czy to nie jest normalne, przecież większość z nas tak myśli. Jak u władzy jest ugrupowanie które popieramy to protestujący sie przypierdalają, a jak jesteśmy w opozycji do rządu to protestujący to słuszny głos narodu (szczególnie tej części do której my się zaliczamy)
AndrzejJ.
zbanowany
Posty: 7149
Dołączył(a): 01.12.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) AndrzejJ. » 31.01.2008 10:10

Rysio napisał(a):
AndrzejJ. napisał(a):bonar ? co Ty tu piszesz ? straciłeś rozum jak związkowcy z Budryka?
marzy się pewnie im dzika prywatyzacja jak położą kopalnię na łopatki,ale pewnie to panu W. nie wyjdzie :D


Andrzeju, problem Budryka jest o wiele bardziej zagmatwany niż Ci się wydaje. Jak sądzę obecny strajk w wykonaniu niespełna 10%!! załogi, z czego kolejne 10% stanowią związkowcy i członkowie przez duże "ch..." czytaj jest elementem większej układanki, za co jak sądzę już dawno ktoś zapłacił lub obiecał zapłacić. Jeśli dojdzie do prywatyzacji, a wg mnie wszystko zmierza w tym kierunku, ludzie obudzą się nie tylko z ręką w nocniku :wink:

Ps. Rozmawiałem z kilkoma "czarnymi" górnikami, czyli Ci którym podwyżki najbardziej się należą z KWK Budryk ... niestety oni widzą tylko jeden cel strajku, mianowicie swój cel - podwyżkę, którą mają nadzieję otrzymać ... . Wspomnienie o moich podejrzeniach, co do sytuacji kwitują: "pierd...sz" lub "a kur.. pierd...sz"..... wnioski wyciągnijcie sami :wink:

Ps2. Ci z którymi można wymienić kilka słów więcej, oprócz zacytowanych wyżej, już dawno siedzą na "zaległych chorobowych" lub urlopach ... :?

Jedna kopalnia ......13 związków zawodowych.I obowiązuje prawo veta.12 jest za, jeden przeciw i koniec rozmowy. :wink:
rodaivuk

Nieprzeczytany postnapisał(a) rodaivuk » 31.01.2008 10:20

No niby demokracja, nie? :):) Tylko ,że my do demokracji jeszcze chyba nie dorośliśmy. Za mało czasu upłynęło. Musi chyba wymrzeć to pokolenie co pamięta "dawne czasy"
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Prawie Hyde Park, czyli wszystko oprócz polityki.

cron
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Platforma cro.pl© Chorwacja online™ wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja platformy cro.pl© Chorwacja online™ nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl© nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

Copyright: cro.pl© 1999-2025 Wszystkie prawa zastrzeżone