Re: Tydzień to mało - Pelješac - Dingač Borak
napisał(a) Sylwetka... » 22.08.2012 10:15
Wieczorkiem posiedzieliśmy jeszcze trochę na tarasie, pograliśmy w kości delektując się przepyszną travaricą. I do łóżeczka bo rano trzeba wcześnie wstać

Oby tylko nie lało
Długo wyczekiwany DubrownikPobudka 6 rano, ściągamy siłą

nasze dwa kochane "wory". Śniadanko. Po nocnej burzy nie ma śladu, słońca też nie ma, grunt, że nie pada

Jest chwilę po 7, czas na nas.
Droga w miarę pusta, jedzie się fajnie, do czasu kiedy.....

zaczyna padać

a czasami lać

Cholera jasna


Góra SRD.
Mijam Stare Miasto, i wypatruję skrętu na Bosankę, nie sposób go przeoczyć..., jest: migacz, czekam aż przejadą ci z przeciwka , a moja Połowica krzyczy, że to nie tu, bo nie ma drogi i wystarczyła chwila zawahania, przepraszam tych co czekają aż wreszcie skręcę, i jadę dalej, zerknęłam tylko przez ramię i już wiem: TO BYŁO TU

, pierwsza możliwa nawrotka i wjeżdżamy, nadal kropi, na parkingu 2 auta, prawie nie ma ludzi
cykamy kilka fotek, ale to nie to, miało być słońce






Dojechaliśmy przed 9, ale z góry widzę, że sporo aut jest pod murami, na widocznych parkingach, nie ma co czekać, wracamy.
Znaki fantastycznie prowadzą na podziemny parking, tani nie jest, ale szkoda czasu na szukanie jakiegoś miejsca ....gdzieś

Ostatnio edytowano 22.08.2012 14:56 przez
Sylwetka..., łącznie edytowano 2 razy