Platforma cro.pl© Chorwacja online™ - podróżuj z nami po całym świecie! Odkryj Chorwację i nie tylko na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków ツ

This time for Africa

Afryka jest drugim co do wielkości kontynentem. W Afryce są 54 kraje. Prawie jedna trzecia światowych języków jest używanych w Afryce. Jezioro Wiktoria w Afryce jest największym jeziorem i drugim co do wielkości jeziorem słodkowodnym na świecie. Nigeria ma najwyższy na świecie wskaźnik urodzeń bliźniąt. W Sudanie znajduje się ponad 200 piramid, czyli więcej niż w Egipcie.
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1915
Dołączył(a): 03.08.2007
This time for Africa

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 18.10.2026 16:43

WhatsApp Image 2026-10-18 at 16.33.07.jpeg


Takie małe motto ale doskonale obrazujące to co nas czeka ;) .

Piach, kurz i wertepy - tylko dla wytrwałych bo będzie długo i żmudnie ale pięknie :lol:

Zrzut ekranu 2026-10-11 173714.png


Zrzut ekranu 2026-10-11 173550.png


WA_1787733336269.jpeg


IMG_6897.JPG


IMG_6591.JPG


IMG_6233.JPG


IMG_6225.JPG


IMG_5989.JPG


IMG_5988.JPG
piekara114
Opiekun działu
Avatar użytkownika
Posty: 17537
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 18.10.2026 20:11

Jestem. Raczej szybko się na taką wyprawę samodzielnie nie wybiorę, ale z przyjemnością poczytam.
marekkowalak
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3039
Dołączył(a): 13.05.2019

Nieprzeczytany postnapisał(a) marekkowalak » 18.10.2026 20:54

Ale trafiłaś z tą relacją!! Już niedługo - na początku lutego - lecimy na tydzień do Kenii!!

Chętnie poczytam i pooglądam
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1915
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 19.10.2026 08:19

Witam pierwszy czytelników :papa:

marekkowalak napisał(a):Ale trafiłaś z tą relacją!! Już niedługo - na początku lutego - lecimy na tydzień do Kenii!!

Chętnie poczytam i pooglądam


Do Kenii stąd dość daleko ale na pewno trochę uda się poczuć afrykański klimat.
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1915
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 19.10.2026 08:25

Ten wyjazd był w planach już mniej więcej w połowie wyjazdu do Namibii. Tak nam się spodobało, że chcieliśmy tej Afryki więcej. Niestety nasze dzieci nie podzielały tego entuzjazmu. Zdecydowanie bardziej ciągnie ich do pd-wch Azji ☹. Ale po wakacjach w Meksyku i Tajlandii powiedzieliśmy dość tropikalnym kierunkom. This is time for Africa – koniec kropka.

A skoro tak dobrze poszło nam w Namibii to czemu nie spróbować czegoś podobnego, ale trochę trudniejszego? I tak wylądowaliśmy w Botswanie . A skoro już Botswana to czemu nie zahaczyć o Wodospady Wiktorii? Ethiopian miał dobre połączenie do Victoria Falls i to tam ostatecznie rozpoczęliśmy naszą wyprawę.

Podobnie jak w przypadku Namibii wyjazd do Botswany to nie jest coś co da się zorganizować na spontanie z dnia na dzień. Dolecieć można w miarę łatwo Ethiopianem do Victoria Falls, Gaborone a nawet Maun. My bilety kupowaliśmy pod koniec 2025 r. – za naszą 4 zapłaciliśmy ok 13k zł. Trafiliśmy chyba jeszcze na cennik sprzed kryzysu paliwowego . Obecnie taka przyjemność kosztowałaby prawie 20k …

Kolejny krok to auto. Tu mieliśmy trochę zgryz. Żadna dobra/polecana wypożyczalnia nie chciała nam podstawić auta w Victoria Falls. Znaleźliśmy jedną, która zgodziła się na dowóz do Livingstone w Zambii, a że i tak chcieliśmy spojrzeć na wodospady z każdej możliwej strony to ostatecznie zdecydowaliśmy się na tę opcję. W tym przypadku zdecydowaliśmy się na ofertę południowoafrykańskiej Berg 4x4 Rentals. Toyota Hilux z pełnym wyposażeniem campingowym, z podwójnym bakiem (w sumie mieściła 130 l. paliwa), 50l zbiornikiem na wodę, ubezpieczeniem, myciem i sprzątaniem, butlą gazową i kuchenką, „sandtracks” (takie tory ułatwiające wyjazd z piasku), dopłatą za dowóz/odbiór w Livingstone kosztowała nas 61,3 tys. randów południowoafrykańskich za 12 dni wynajmu.

Mamy samolot, mamy auto, trzeba się zabrać za noclegi. I tu niestety trochę przyspaliśmy. Na początku roku, na sierpień praktycznie nie było miejsc na campach wewnątrz parków/rezerwatów. Udało nam się tylko z dwoma. Musieliśmy ogarnąć campingi poza parkami co trochę komplikowało logistykę i wymusiło korekty wcześniej zaplanowanej trasy. Dobra rada dla potomnych – planowanie zacznijcie od noclegów (niektóre trzeba rezerwować z rocznym wyprzedzeniem, jeśli jedzie się w szczycie sezonu) i do tego co uda wam się zarezerwować dostosujcie resztę.

Ostatecznie wyklarowała się trasa – Victoria Falls - Livingstone- Kasane (Chobe NP) – Mababe (Chobe NP) – Khwai – Moremi GR – Maun – Naxi Pan – Kubu Island – Elephant Sands - Livingstone – Victoria Falls. Na około 6 miesięcy przed wyjazdem właściwie wszystko było ogarnięte i zaplanowane i pozostało tylko czekać…

Tradycyjnie kilka fotek na zachętę.

IMG_7736.JPG
IMG_7093.JPG
IMG_6886.JPG
IMG_6491.JPG
IMG_6376.JPG
IMG_6299.JPG
IMG_6293.JPG
IMG_6108.JPG
IMG_5738.JPG
IMG_5624.JPG
majkik75
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3199
Dołączył(a): 25.10.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) majkik75 » 19.10.2026 09:24

Aglaia napisał(a):Toyota Hilux ... kosztowała nas 61,3 tys. randów południowoafrykańskich za 12 dni wynajmu.


Popraw mnie proszę, jeśli się mylę, ale sprawdzam na teraz i rand ma kurs 0,24 zł, czyli auto was kosztowało około 14,7 tys PLN?
Jestem w relacji, raczej na pewno nie dotrę w te miejsca, ale chętnie popatrzę :proszedzieki:

PS. Trzeba się było dzieci słuchać :lezekwicze:
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1915
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 19.10.2026 09:54

majkik75 napisał(a):
Aglaia napisał(a):Toyota Hilux ... kosztowała nas 61,3 tys. randów południowoafrykańskich za 12 dni wynajmu.


Popraw mnie proszę, jeśli się mylę, ale sprawdzam na teraz i rand ma kurs 0,24 zł, czyli auto was kosztowało około 14,7 tys PLN?
Jestem w relacji, raczej na pewno nie dotrę w te miejsca, ale chętnie popatrzę :proszedzieki:


Po obecnym kursie tak. Sporą część z tej kwoty pochłonęła dopłata za podstawienie auta w Livingstone. Alternatywą był odbiór w Kasane, który był trochę tańszy ale musielibyśmy sami tam dojechać i różnica w cenie się zacierała. Najtaniej byłoby odebrać auto w Joahnesburgu (pewnie zeszlibyśmy wtedy poniżej 10k) ale to dodatkowe 4 dni urlopu... ewentualnie w Windhuku ale tam z kolei loty były droższe i też min. dodatkowe 2 dni urlopowe.

majkik75 napisał(a):PS. Trzeba się było dzieci słuchać :lezekwicze:


Japonia lub Korea pewnie wjadą w najbliższej 5-latce. Może gdzieś uda się upchnąć Wietnam. Ale mnie Azja jednak trochę męczy - tłum ludzi i klimat naszym latem jednak dość nieprzyjazny. Ameryka Łacińska stoi u mnie wyżej ale dolecieć tam w rozsądnej cenie jest bardzo trudno. Mimo kosztów Afryka jest moim numerem 1 :serduszka: .
majkik75
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3199
Dołączył(a): 25.10.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) majkik75 » 19.10.2026 10:08

Aglaia napisał(a):[
Po obecnym kursie tak.


W jakimś sensie szok dla mnie :bojesie: Tyle za auto 8O
Ale absolutnie nie neguję czy coś, rozumiem, taki klimat ;)
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1915
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 19.10.2026 10:22

majkik75 napisał(a):
Aglaia napisał(a):[
Po obecnym kursie tak.


W jakimś sensie szok dla mnie :bojesie: Tyle za auto 8O
Ale absolutnie nie neguję czy coś, rozumiem, taki klimat ;)


Ale to nie jest Fiat Panda tylko auto dostosowane do jazdy w naprawdę trudnych warunkach + cała zabudowa campingowa i wyposażenie.
majkik75
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3199
Dołączył(a): 25.10.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) majkik75 » 19.10.2026 10:48

Aglaia napisał(a):
majkik75 napisał(a):
Aglaia napisał(a):[
Po obecnym kursie tak.


W jakimś sensie szok dla mnie :bojesie: Tyle za auto 8O
Ale absolutnie nie neguję czy coś, rozumiem, taki klimat ;)


Ale to nie jest Fiat Panda tylko auto dostosowane do jazdy w naprawdę trudnych warunkach + cała zabudowa campingowa i wyposażenie.


Ale ja to wiem :proszedzieki: Po prostu (może na wyrost) od razu zestawiam (ja, dla siebie) "sens" takiego auta vs nocowanie w "normalnych warunkach". Ale chyba wybiegam za bardzo w przód, bo domyślam się, że po prostu tych "normalnych warunków" czyli jakiś choćby hostel nie ma w tamtych rejonach.
Nie drążę już, jedźmy po bezdrożach :verryhappy:

PS. jako osobie kochającej jeździć, takie auto na pewno dawałoby dużo frajdy :hearts:
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1915
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 19.10.2026 13:07

majkik75 napisał(a):

Ale ja to wiem :proszedzieki: Po prostu (może na wyrost) od razu zestawiam (ja, dla siebie) "sens" takiego auta vs nocowanie w "normalnych warunkach". Ale chyba wybiegam za bardzo w przód, bo domyślam się, że po prostu tych "normalnych warunków" czyli jakiś choćby hostel nie ma w tamtych rejonach.
Nie drążę już, jedźmy po bezdrożach :verryhappy:


Można spać w "normalnych" warunkach ale cena tych warunków - no cóż jak to mówią - "sky is the limit" . Poza tym do tych normalnych warunków też trzeba dojechać - dokładnie po tych samych drogach co do campów więc porządne auto trzeba mieć. Chyba że ktoś ma naprawdę gruby potrfel to go dowiozą a jak jeszcze grubszy to nawet sobie doleci.

Jedynym łatwiej dostępnym rejonem jest Chobe Riverfront u styku Botswany, Zambii, Zimbabwe i Namibii. Dojechać można asfaltem, spać guest housach w Kasane a na safari wybrać się ze zorganizowaną wycieczką albo łódką.

majkik75 napisał(a): PS. jako osobie kochającej jeździć, takie auto na pewno dawałoby dużo frajdy :hearts:


Jazda po piachu daje mnóstwo frajdy i niezapomnianych przeżyć ;-) .
wiola2012
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3542
Dołączył(a): 26.07.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) wiola2012 » 19.10.2026 19:45

Aglaia napisał(a):Ten wyjazd był w planach już mniej więcej w połowie wyjazdu do Namibii. Tak nam się spodobało, że chcieliśmy tej Afryki więcej.

Gratuluję pomysłu, odwagi i konsekwencji. Podobno tak właśnie jest z tą Afryką. Po lekturze Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd, coraz mniej mnie dziwi to uzależnienie :). Dla tych słodkich słoników ze zdjęcia, byłabym gotowa swoim rowerem przemierzyć trochę km :D .
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1915
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 20.10.2026 09:27

wiola2012 napisał(a):
Aglaia napisał(a):Ten wyjazd był w planach już mniej więcej w połowie wyjazdu do Namibii. Tak nam się spodobało, że chcieliśmy tej Afryki więcej.

Gratuluję pomysłu, odwagi i konsekwencji. Podobno tak właśnie jest z tą Afryką. Po lekturze Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd, coraz mniej mnie dziwi to uzależnienie :). Dla tych słodkich słoników ze zdjęcia, byłabym gotowa swoim rowerem przemierzyć trochę km :D .


Dziękuję za miłe słowa.

Botswana to kraj o chyba największej populacji słoni. Są naprawdę wszędzie. Dzień bez słonia byłby dniem straconym i takiego chyba nie było :rotfl: .

Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd jest świetną książką. Żeby spojrzeć na tę wyprawę (i samą postać Kazimierza Nowaka) z innej perspektywy można też przeczytać jego listy do żony, które również zostały wydane. Tylko to zdecydowanie trudniejsza lektura i ja musiałam ją sobie dawkować małymi porcjami ;-) .
PAP
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1537
Dołączył(a): 21.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) PAP » 20.10.2026 16:50

Witaj :) ...

Zaznaczam swój ślad i ja :) :) ...

Będę śledził tą relację :) ...

PAP
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1915
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 20.10.2026 21:06

W końcu doczekaliśmy się. Wyjazd zaplanowaliśmy na połowę sierpnia – głównie z uwagi na uwarunkowania pogodowe. Nasze lato to południowafrykańska zima – z jednej strony szczyt sezonu, bo to pora sucha, z drugiej ryzyko niskich temperatur, szczególnie w nocy i krótki dzień. Im później wyjedziemy tym lepiej – jest szansa, że będzie cieplej i dzień trochę dłuższy a to naprawdę ma znaczenie, bo przemieszczanie się w Botswanie zajmuje bardzo dużo czasu a to jedno z tych miejsc, gdzie po zmroku się nie jeździ – ubezpieczenie nie pokrywa szkód spowodowanych przez takich wariatów.

W końcu po niespełna dobie w samolocie w pewne poniedziałkowe wczesne popołudnie lądujemy w Victoria Falls. Podróż bez większych przygód, lotnisko w Addis Abeba jest już praktycznie po remoncie więc pobyt tam nie był zbyt traumatyczny.

Najpierw czekają nas formalności paszportowo-wizowe. Do Zambii i Botswany nie potrzebujemy wizy, ale do Zimbabwe już tak. Ponieważ wracamy również z tego kraju musimy dostać wizę „double entry”. I tu trochę zawaliłam – tzn. na około miesiąc przed wyjazdem sprawdziłam czy nie trzeba czegoś wypełnić wcześniej i wyszło mi, że nie. Jakiś formularz miało się wypełniać po przylocie. I tu skucha. Całkiem niedawno zmieniono procedurę i formularz pre-arrival należy wypełnić on line jeszcze w domu. Jak ktoś tego nie zrobił to może skorzystać z tabletów w hali przylotów. Tych nie jest dużo a poza tym „this is Africa” – nie wszystkie działają, a jak działają to po przejściu ¾ procesu nagle człowieka wywala z systemu. Ale w końcu jakoś to ogarnęliśmy. W okienku okazujemy paszporty, płacimy 45 USD per capita, dostajemy naklejkę z kodem QR, pieczątkę i „welcome to Zimbabwe”

Odbieramy bagaże. W hali przylotów spotykamy się z pracownikiem firmy, w której zamówiliśmy transport do Zambii. Jedziemy z nim na granicę, tam podbijamy paszporty. Zaraz za płotem czeka na nas drugi kierowca z Zambii. Panowie sprawnie przeładowują bagaże z jednego auta do drugiego i jedziemy dalej. Najpierw słynny most (akurat to zdjęcie pochodzi z innego dnia):

IMG_5762.JPG


A potem punkt graniczny w Zambii. Tu kłębi się sporo człowieków. Ustawiamy się karnie w kolejce. Nasz driver jak to zobaczył wziął nasze paszporty, zapytał jak długo zamierzamy zostać w Zambii, sprawnie przemieścił się prosto do okienka, omijając ludzi i ich tobołki a po dwóch minutach wrócił z pieczątkami wjazdowymi. This is Africa.
Niedługo potem meldujemy się w Victoria Falls Riverfront Lodge. Ten nocleg rezerwowaliśmy przez booking. Nie mieliśmy jeszcze auta, więc wybraliśmy opcję spania w namiotach (jedyna rozsądna cenowo ). Idziemy na obiad a potem relaks namiotowo-basenowy.

Potem spacer po ośrodku – spotkaliśmy m.in. takiego jegomościa:

IMG_5609.JPG


Wieczorem mała kolacja o zachodzie słońca - jak zwykle w Afryce piękny.

IMG_5642.JPG


IMG_5613.JPG


I idziemy spać.

Noc dość chłodna. Pod jednym kocem było mi zimno (córce też). Na kolejną noc wyciągnęłyśmy śpiwory. Opcja śpiwór + koc była OK. Panowie zostali przy kocach.
Następna strona

Powrót do Afryka

cron
This time for Africa
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Platforma cro.pl© Chorwacja online™ wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja platformy cro.pl© Chorwacja online™ nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl© nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

Copyright: cro.pl© 1999-2026 Wszystkie prawa zastrzeżone