Platforma cro.pl© Chorwacja online™ - podróżuj z nami po całym świecie! Odkryj Chorwację i nie tylko na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków ツ

This time for Africa

Afryka jest drugim co do wielkości kontynentem. W Afryce są 54 kraje. Prawie jedna trzecia światowych języków jest używanych w Afryce. Jezioro Wiktoria w Afryce jest największym jeziorem i drugim co do wielkości jeziorem słodkowodnym na świecie. Nigeria ma najwyższy na świecie wskaźnik urodzeń bliźniąt. W Sudanie znajduje się ponad 200 piramid, czyli więcej niż w Egipcie.
feniks7
Croentuzjasta
Posty: 159
Dołączył(a): 01.04.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) feniks7 » 29.10.2026 15:03

Super relacja, super wyprawa.
A ten guziec... niby wiedziałem, że takie zwierze jest. Ale jak mu sie blizej przyjrzałem, te kły, jakieś rogi na polikach. Niebezpieczny typ, jak z ery dinozaurów.
majkik75
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3199
Dołączył(a): 25.10.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) majkik75 » 29.10.2026 15:29

feniks7 napisał(a):Super relacja, super wyprawa.
A ten guziec... niby wiedziałem, że takie zwierze jest. Ale jak mu sie blizej przyjrzałem, te kły, jakieś rogi na polikach. Niebezpieczny typ, jak z ery dinozaurów.


Oczywiście, że jest ;)

Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1915
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 29.10.2026 16:01

Guźcem był też pumba z Króla Lwa (i my inaczej nie mówiliśmy jak spotykaliśmy te zwierzaki - a biega tam tego sporo - również w miastach - jak u nas gdzieniegdzie dziki :roll: ).
feniks7
Croentuzjasta
Posty: 159
Dołączył(a): 01.04.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) feniks7 » 29.10.2026 16:33

Aglaia napisał(a):Guźcem był też pumba z Króla Lwa (i my inaczej nie mówiliśmy jak spotykaliśmy te zwierzaki - a biega tam tego sporo - również w miastach - jak u nas gdzieniegdzie dziki :roll: ).


jednak Pumba to całkiem miła świnka jest, ten uśmiech nie za wielkie kły, a rogów to nie przypominam sobie ;)
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1915
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 30.10.2026 11:54

Tego dnia mamy wodną atrakcję – rejs mokoro po delcie. Mokoro to tradycyjna łódka (kiedyś drewniana, obecnie z jakiś poliwęglanów) prowadzona przez polera. Porusza się odpychając się jednym długim wiosłem.

IMG_6885.JPG


IMG_6798.JPG


Taki rejs daje unikalną możliwość doświadczenia delty z poziomu wody.

Najpierw jednak musimy dotrzeć na brzeg, gdzie spotkamy się z naszymi polerami. Wstajemy rano, idziemy na śniadanie (Semowi to taki camp gdzie w cenie jest pyszne śniadanie). Dopiero w dziennym świetle mamy możliwość zobaczyć w jak pięknym miejscu jesteśmy. Aż szkoda, że wczoraj dotarliśmy tak późno a dziś musimy wyjechać tak wcześnie, że nie możemy dłuższą chwilę posiedzieć po prostu na tarasie i pogapić się na rzekę.

IMG_6781.JPG


Przejeżdżamy z powrotem drogę, którą pokonaliśmy wczoraj. Kiedy nie goni nas zachodzące słońce możemy dokładnie się przyjrzeć z czym musieliśmy się mierzyć:

Zrzut ekranu 2026-10-29 104942.png
Zrzut ekranu 2026-10-29 104916.png
20260817_082945.jpg
Zrzut ekranu 2026-10-29 104833.png


Na miejsce zbiórki docieramy po 9. Panowie już są. Szybkie szkolenie z bezpieczeństwa i wsiadamy na łódki. Od początku będzie to bardzo relaksujące doświadczenie, tylko przyroda i my. Poler ciekawie opowiada o delcie, mijanych roślinach, ptakach, pokazuje zalane campingi. Kilkukrotnie powtarza, że w tym roku delta została pobłogosławiona bardzo dużą ilością wody.

IMG_6791.JPG
IMG_6812.JPG
IMG_6831.JPG
IMG_6891.JPG
IMG_6892.JPG


Dopływamy do hippo pool gdzie moczy się w wodzie stadko hipciów. Obserwujemy, ale nie podpływamy zbyt blisko. Wkurzony hipcio potrafi przewrócić łódkę. Gdy tylko samiec alfa zbliża się do nas polerzy cofają łódki w trzciny. Zdjęcia nie są więc zbyt atrakcyjne, szczególnie, że siedziałam z tyłu, bo synek zajął miejsce z przodu.

IMG_6853.JPG
IMG_6857.JPG


Kolejny punkt programu to spacer po wyspie. Na dzień dobry spotykamy stado antylop, ale przed nami uciekają – słabi z nas tropiciele. Przewodnik pokazuje nam różne rośliny i opowiada do czego służą w tradycyjnej medycynie.

Dodatkową atrakcją jest analiza różnych zwierzęcych odchodów – na tej podstawie można określić jakie zwierzęta odwiedzały ten teren, w jakim mniej więcej były wieku (qpa starego słonia wygląda inaczej niż młodego) i kiedy zostawiły zrzut.

Po spacerze pakujemy się z powrotem do łódek i wracamy na przystań. Po drodze znów mijamy hipcie.

Dopływamy na przystań i żegnamy się z naszymi polerami. Całość zajęła nam ok 2,5h. To akurat odpowiedni czas, żeby doświadczyć delty w inny sposób, ale nie znudzić juniorów.

Pakujemy się do auta i jedziemy do Maun. Po drodze zatrzymujemy się w Shorobe kupić tradycyjne botswańskie kosze. Są piękne:

IMG_6904.JPG
IMG_6903.JPG


Droga do Maun jest dość nużąca i nieciekawa – usiana dziurami jak dobra kasza skwarkami, między dziurami inwentarz wszelaki, ludzie łażą jak chcą.

Na tę jedną noc w Maun wynajmujemy na bookingu mieszkanie. Mąż jedzie na zakupy, ja wrzucam jedną pralkę za drugą, dzieciaki chwilę moczą się w basenie, ale woda chłodna więc zalegają przed TV i Netflixem. Do tego ładujemy cały sprzęt elektroniczny, który mamy – kolejne dwie noce mamy zaplanowane z dala od cywilizacji i prądu też nie będzie…
tony montana
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 14496
Dołączył(a): 14.01.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) tony montana » 31.10.2026 15:23

Melduje się w relacji, nadrobiłem!
Jak zwykle mega mega podziwiam organizację, odwagę i pogodę ducha przy wyprawach.
Dodatkowy szacunek dla Latorośli! :)
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1915
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 02.11.2026 11:12

Miło było wyspać się w miękkim łóżku i pachnącej pościeli jednak czas ruszyć dalej. Przygoda wzywa.

Naszym celem jest Naxi Pan NP. Cel nieoczywisty w porze suchej, bo mimo przeobfitej pory deszczowej, na początku sierpnia to prawie wyschnięte na wiór solnisko. Nie jedziemy tam jednak obserwować zwierząt (chociaż jak się trafią to nie powiemy nie ) ale przyjrzeć się z bliska baobabom. To jedno z tych miejsc, gdzie udało nam się zarezerwować nocleg w granicach parku na Baines Baobab Camp. Mamy mega szczęście, bo są tylko 3 miejscówki a nam przydzielili tę z najlepszym widokiem…

Na bramie jesteśmy dość wcześnie więc w sumie czemu nie podjechać do oczka wodnego. To w końcu tylko 30 km. – w głębokim piachu, ale oj tam, oj tam… jedziemy.

IMG_6912.JPG
IMG_6989.JPG


30 km mija jak z bicza strzelił już chyba po około 45 minutach jesteśmy przy wjeździe na South Gate Camp (kiedyś to tu była brama parku stąd nazwa; teraz brama jest zdecydowanie bardziej na południe i właściwie jesteśmy już bliżej północnej a nie południowej granicy parku). Tu jest gigantyczna muddy paddle więc te nieliczne słonie, które zostały w parku mają używanie. Ale nikt nie lubi być podglądany jak się kąpie więc te też łypią na nas niezbyt przyjaźnie – obserwujemy chwilę i jedziemy dalej.

IMG_6917.JPG
IMG_6918.JPG
IMG_6924.JPG


W okolicach recepcji campu szwendają się szakale więc mamy kolejnego zwierzaka do kolekcji.

IMG_6954.JPG
IMG_6956.JPG
IMG_6957.JPG


Niestety oczko, które podobno jest sztucznie zasilane jest tylko błotnistą kałużą.

Jedziemy do „main waterhole”. Po drodze mijamy ukryte w zaroślach duże stado bawołów afrykańskich:

IMG_6932.JPG


Przy oczku kręcą się głównie antylopy:

IMG_6938.JPG
IMG_6942.JPG


I leży to co kiedyś tu padło…

IMG_6937.JPG


Trochę czekamy, ale nie zanosi się na to, żeby miał się tu szybko pojawić jakiś grubszy zwierz.

Jedziemy dalej. Spotykamy jeszcze jednego szakala i trochę antylop oraz naprawdę gigantyczne słonie.

IMG_6946.JPG
IMG_6950.JPG
IMG_6952.JPG


I to niestety koniec. Sama jazda po „pan” jest bardzo przyjemna – droga jest twarda, jedynie czasem głębokie, zaschnięte koleiny dają odczuć, że jeszcze niedawno było tu niezłe błocko. Miły odpoczynek po piaskach Chobe, Khwai i Moremi.
W drodze powrotnej na nasz camp zatrzymujemy się jeszcze przy pierwszym błotnisku – słoniki dalej się bawią:

IMG_6981.JPG
IMG_6986.JPG


Po drodze na camp spotykamy jeszcze oryksy (pierwszy raz na tym wyjeździe).

IMG_6999.JPG


Są też strusie, ale tak trzęsie, że trudno im zrobić dobre zdjęcie a nie chcemy się zatrzymywać, żeby się nie zakopać.

IMG_6992.JPG
majkik75
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3199
Dołączył(a): 25.10.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) majkik75 » 02.11.2026 11:39

Czy w takim przypadku jak przy tym zdjęciu z resztkami kości zwierzęcia można się zatrzymać i podejść do tego? Porobić przy tym zdjęcia? W ogóle: czy na takie drodze jak w ostatnim odcinku można się zatrzymać i odejść na parę-paręnaście metrów by sobie poobserwować otoczenie, porobić zdjęcia? Jak uważasz?
Zwierzęta super :serduszka:
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1915
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 02.11.2026 12:36

majkik75 napisał(a):Czy w takim przypadku jak przy tym zdjęciu z resztkami kości zwierzęcia można się zatrzymać i podejść do tego? Porobić przy tym zdjęcia? W ogóle: czy na takie drodze jak w ostatnim odcinku można się zatrzymać i odejść na parę-paręnaście metrów by sobie poobserwować otoczenie, porobić zdjęcia? Jak uważasz?
Zwierzęta super :serduszka:


Wewnątrz parków raczej unikałabym niepotrzebnego wychodzenia z samochodu - ryzyko spotkania z drapieżnikiem (szczególnie przy jedynym funkcjonującym oczku wodnym) jest jednak zbyt duże. W tych trawach właściwie wszystko mogło się kryć. Same słonie i bawoły jak się wkurzą też mogą zrobić krzywdę. W parku z samochodu wyszliśmy chyba tylko raz - w Moremi przy rzece - w sumie to nawet niespecjalnie mieliśmy na to ochotę ale podjechał inny samochód, z którego ludzie wyszli więc doszliśmy do wniosku, że może najpierw zjedzą ich a potem dopiero nas ;-) .

Takie czaszki są jednak często eksponowane na bramach parków (już po zewnętrznej stronie) i tam można je sobie w miarę bezpiecznie i dokładnie obejrzeć. Można je zobaczyć na jednym ze zdjęć z któregoś z poprzednich odcinków.

tony montana napisał(a):Melduje się w relacji, nadrobiłem!


Cześć, miło Cię widzieć. Czekam aż nadrobisz relację z Omanu - bo to mega fajny kierunek jest tylko w obecnych czasach jakoś mi się tak nie bardzo składa żeby jechać w tamtą stronę :-( .
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1915
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 04.11.2026 12:08

Dojeżdżamy do „wyspy” z baobabami. Kręci się trochę ludzi, więc odpuszczamy szerszą eksplorację.

Wrócimy wieczorem jak już wszyscy pojadą.

W poprzek pan jedziemy na nasze miejsce campingowe.

IMG_7005.JPG
IMG_7006.JPG
IMG_7012.JPG


Pod dużym baobabem, z widokiem na wyspę rozbijamy obóz niczym bohaterowie W pustyni i w puszczy i gotujemy jakąś strawę.

Widok mieliśmy taki:

IMG_7017.JPG
IMG_7036.JPG


A obozowisko wyglądało tak:

IMG_7027.JPG
IMG_7038.JPG
IMG_7063.JPG
IMG_7068.JPG


Na „wyposażeniu” był tzw. bush shower – do tego wiadra trzeba było sobie nalać wody (z własnych zapasów) i można było się opluskać.

IMG_7049.JPG


Oraz trochę nowocześniejsza „sławojka”

IMG_7051.JPG


Ze zwierza na szczęście tylko ptaszory bo dookoła wszystko wyschnięte na wiór a najbliższe źródło wody za około 30 kilometrów.

IMG_7056.JPG
Kapitańska Baba
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 14154
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 04.11.2026 17:54

Posiłki w takich dzikich okolicznościach są najsmaczniejsze! Żadna restauracja im nie dorówna!! :serduszka:
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1915
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 05.11.2026 10:07

Jak już się najemy i wszyscy turyści odjadą idziemy na wieczorny spacer pod baobaby.

Oglądamy te wspaniałe, dla nas bardzo nietypowe drzewa.

IMG_7088.JPG
IMG_7091.JPG
IMG_7095.JPG
IMG_7107.JPG
IMG_7126.JPG
IMG_7128.JPG


I podziwiamy świat w zachodzącym słońcu.

IMG_7136.JPG
IMG_7149.JPG
IMG_7200.JPG
IMG_7202.JPG
IMG_7240.JPG
IMG_7259.JPG


Potem wieczór przy ognisku z morzem gwiazd nad głową…

IMG_7279.JPG
20260818_183745.jpg
20260818_190937.jpg
20260818_191458.jpg
wiola2012
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3542
Dołączył(a): 26.07.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) wiola2012 » 06.11.2026 00:02

Potem wieczór przy ognisku z morzem gwiazd nad głową…

I to jest prawdziwa Afryka :).
Michał zadał pytanie o wysiadanie w parkach z auta i takie nasunęło mi się pytanie: czy czuliście się bezpieczni? W parkach, podczas nocnego biwaku etc.?
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1915
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 06.11.2026 09:29

wiola2012 napisał(a):
Potem wieczór przy ognisku z morzem gwiazd nad głową…

I to jest prawdziwa Afryka :).
Michał zadał pytanie o wysiadanie w parkach z auta i takie nasunęło mi się pytanie: czy czuliście się bezpieczni? W parkach, podczas nocnego biwaku etc.?


W sensie takiego pospolitego bezpieczeństwa to nie czuliśmy praktycznie żadnego zagrożenia. Jedyną "przygodę" mieliśmy właśnie na tym campie - gdy już zapadł zmrok i rozsiedliśmy się przy ognisku zauważyliśmy jadące w naszą stronę samochody. Podjechały pod wyspę z baobabami, chwilę się pokręciły i pojechały dalej, po jakimś czasie wróciły i pojechały w drugą stronę. I tak kilka razy. Moje dzieci od razu miały wizję, że to jacyś kłusownicy i zginiemy marnie. Ja obstawiałam, że to raczej jacyś zbłąkani turyści. Po jakimś czasie podjechali do nas i oczywiście okazało się, że miałam rację - 3 auta, 3 pary z RPA przyjechali dość późno do parku, nie zdążyli przed zmrokiem dotrzeć na camping i nie mogli znaleźć przydzielonej im miejscówki. Nie bardzo mieliśmy jak im pomóc (korzystaliśmy z dokładnie tych samych map - nasze miejsce było mniej więcej tam gdzie miało być). Zaproponowaliśmy im, że mogą zostać koło nas ale odmówili i pojechali pod baobaby, pod którymi teoretycznie nie można biwakować ale na szczęście nikt ich nie nakrył ;-) . Tak więc ostatecznie w nocy mieliśmy towarzystwo ale takie oddalone o ok kilometr.
Poprzednia strona

Powrót do Afryka

cron
This time for Africa - strona 4
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Platforma cro.pl© Chorwacja online™ wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja platformy cro.pl© Chorwacja online™ nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl© nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

Copyright: cro.pl© 1999-2026 Wszystkie prawa zastrzeżone