kentucky napisał(a):Przepiękna relacja, ja mam do niej jeszcze większy sentyment gdyż to są moje rejony - konkretnie Makarska (wiem ilu zwolenników tyle samo przeciwników), ja akurat lubię troszkę bardziej zatłoczone miasta (choć 2 razy byliśmy na początku września - wtedy uważałam, że jest sporo ludzi) nie wiem czego sie spodziewać w lipcu, bo w tym roku właśnie padło na taką wyjazdową datę (o ile będzie taka możliwość). Chciałam Ci powiedzieć,że patrząc na zdjęcia poczułam zapach wody, przeniosłam się na chwilę w to miejsce i poczułam cały jego klimat

bardzo Ci za to dziękuje!

Dziękuję za miłe słowa.
To prawda, że każde miejsce w Chorwacji ma swoich zwolenników i przeciwników. Wkurzają mnie trochę komentarze w stylu: "jak można tam plażować w takim tłumie?" Jak można jechać na przereklamowaną Makarską Rivierę?" Mimo tego, że ja wolę trochę luźniejsze miejsca, a Tucepi jest bez wątpienia mniej zatłoczone na plaży niż Makarska. Wystarczy spojrzeć na długość pląży w stosunku do ilości apartamentów. Nie oceniam natomiast ludzi, którzy w większych miastach wypoczywają, bo mają do tego prawo. Tucepi też jest dość sporą wioską, ale na plaży nikt nie leży sobie na głowie. Niektórzy wolą dziurę w zatoce zabitej dechami, a inni gwar na ulicach. Dobrze, że na świecie jest mnóstwo typów ludzi, bo gdyby wszyscy lubili spokój i ciszę to te "bezludne" zatoki byłyby bardziej zatłoczone

piekara114 napisał(a):Dzięki za kolejną relacje w Twoim wydaniu z RM. Ja też jestem realistą i jeszcze 2 tyg. temu mocno wierzyłam że pojedziemy na Brać i do Sarajewa. Sarajewo już z całkiem odpuściłam, trzeba rezerwację skasować, a Brać zaczął mi się oddalać, i to że względu na pitencjalna kwarantannę i ograniczenie z powrotem do pracy (u nas nałożyli dla każdego pracującego zakaz wejścia na zakład ija jeszcze HO mam możliwy ale Pan M. już nie....).
No niestety czasy mamy trudne. Tak sobie dzisiaj pomyślałam, że jeśli nie otworzą granic, to może chociaż po Polsce uda nam się przemieszczać. Gdzieś czytałam, że jeśli pozwolą nam chociaż po Polsce podróżować, to wszystko będzie zatłoczone i wirus się szybciej rozprzestrzeni. Można tutaj polemizować. Wydaje mi się, że większość z nas będzie bała się zarażenia i nie będzie jeździć na wypoczynek. Jest wtedy szansa na więcej miejsca dla nas

Oczywiście nie mówię tutaj, że ja od razu pakuję się i jadę, bo rozważę na pewno wszystkie ryzyka, ale jakaś nadzieją świta w głowie.
Wydaje mi się, że też jeśli nawet otworzą granice i będziemy mogli jechać do Chorwacji, to ludzie i tak będą rezygnować z pobytów, bo będą bać się zakażenia. Znajomi, którzy mieli jechać z nami właśnie dziś dali mi znać, że nawet jak pozwolą nam jechać, to oni raczej zrezygnują. Poczekamy zobaczymy.
Epepa napisał(a):Mam taką swoją teorię, że jeśli nie było czasu robić zdjęć, to musiały być bardzo udane wakacje.
Czas na zdjęcia był, ale nie miałam na to parcia. Zazwyczaj na wyjazdach robiłam zdjęcia też pod kątem relacji, a tej miało nie być, więc jak widać na zdjęciach jesteśmy głównie my

Epepa napisał(a):My w Tucepi też spędzaliśmy czas bardziej stacjonarnie, głównie plażując i wędrując po lesie w stronę Makarskiej. Może taki urok tego miejsca.
My po parku Osejava spacerowaliśmy częściej podczas poprzednich dwóch wyjazdów do Tucepi. Bardzo lubię takie miejsca w Cro, żwirowe ścieżki, zieleń i piękne turkusy widziane ze skalistego zbocza

Epepa napisał(a):agata26061 napisał(a):Z perspektywy czasu trochę żałuję, że np. nie wjechaliśmy w końcu na sv. Jure, ale będzie na następny raz.

My też sobie odpuściliśmy.

Na początku też trochę żałowałam, ale co tam... Teraz wychodzę z założenia, że nie ma sensu robić czegoś na siłę i odhaczać tych wszystkich must-see. Najlepiej spędzać czas tak, jak się lubi.
Ja oczywiście jak to ja pomyślałam sobie, że np. jak nie pojedziemy w lipcu, to na majówkę za rok może na jakąś objazdówkę po wybrzeżu. Wtedy na sv. Jure może byśmy wjechali

Epepa napisał(a):Dziękuję za piękną relację! Czytając ją, przypomniałam sobie trochę pierwszy wyjazd do Chorwacji w 2014, gdy mieszkaliśmy w Tucepi. To od tego miejsca wszystko się zaczęło.

Zobaczyłam znajome miejsca jak Hotel Jadran (po którym spacerowałam, gdy był jeszcze ruiną

) i Plaża Nugal (do tej pory uważam ją za najpiękniejszą, jaką widziałam w Chorwacji). Bardzo spodobała mi się plaża Garma, o której wcześniej nie wiedziałam. Jeśli kiedyś znowu zajrzę na Makarską Riwierę, to na pewno się tam wybiorę.
Mnie też udało się hotel Jadran zobaczyć w 2014 roku kiedy jeszcze był ruiną. W 2017 widziałam go już jako wyremontowany hotel działający pierwszy sezon
Epepa napisał(a):My we wrześniu zaliczyliśmy kajakowy debiut i bardzo nam się spodobało. Pływadło otwiera zupełnie nowe możliwości.

W moich planach też nieśmiało przewija się Pag, więc może spotkamy się gdzieś na morzu.

Ja kupiłam kajak zaraz po powrocie z Tucepi. Jakoś tak mi się trafił w dobrej cenie i od tamtego czasu nawet go nie napompowaliśmy.
Planowałam go wypróbować w czerwcu jak już będzie cieplutko, ale zobaczymy czy będę mogła
Januszu z chęcią odsłuchałabym tą balladę, ale nie wiem jak uaktywnić jakieś konto gsuite. Inaczej nie da się otworzyć bo jakiś błąd wyskakuje. Jeszcze tego nie ogarnęłam. Jak się z tym uporam to z chęcią posłucham
