Nadszedł czas naszego pożegnania ze super słoneczną Andaluzją.
Odbyło się jeszcze ostatnie wodowanie w basenie z nostalgicznymi myślami.
Po opuszczeniu pokoju ulokowaliśmy się w barze, gdzie sączyliśmy ostatnie kawy i poszliśmy na ostatni obiad.
To był jedyny raz kiedy przeszkadzała nam ilość ludzi i hiszpański gwar, ale to może spowodowane tym, że odjeżdżaliśmy niebawem...
Wyjazdy z BP cenię za to, że jednak nie wszystko jest na mojej głowie na urlopie
Niecałe 1,5godz jazdy autobusem i znaleźliśmy się na terminali w Maladze, gdzie był drugi zgrzyt tego wyjazdu.
Około 600os z 4 lotów RyanAir rejsowe i czarterowe ustawiono do tej samej kolejki, a jedynie kilkanaście stało obok na self check-in. Kolejka nic się nie poruszała. Zdenerwowanie ludzi różnej narodowości ogromne. Finalnie zaczęli przez megafon wywoływać ludzi do wcześniejszych lotów, żeby przeszli bez kolejki... Dramat, jeszcze czegoś takiego chaosu nie widziałem.
Lot był późnowieczorny z lądowaniem w Kato o 1:00 w nocy, w totalnie siąpiącej wilgoci. Nie muszę mówić jakie były reakcje...
Kilka tyg. trudno było się pogodzić z tą aurą i ciągle podpatrywaliśmy na różne kamerki internetowe na Andaluzję...
Wspominaliśmy też niecodzienne sprawy, jak soki i woda dużo droższe od wina

Ustaliliśmy konieczny powrót, ale z wynajmem auta lepszej klasy i koniecznie z automatem oraz KLIMĄ, nawet jak miałby to być późny październik...
Podziwialiśmy hiszpański temperament i gadatliwość, ludzi którzy stojąc nad zwykła paterą z arbuzem, potrafią gadać w nieskończoność.
Oczami wyobraźni widzieliśmy coś co również odpuściliśmy:
klik,
klik,
klik,
klik,
i z Malagi nieodwiedzone Centro Storico z katedrą, Alcazaba i Miradory powyżej miasta: de La Coracha, de Gibralfaro oraz Panoramico de Malaga.
Na osłodę mieliśmy piękny lot, tak mw do Dolomitów, a potem zaczęła się siąpiąca jesień...
To by było na tyle opowieści i tytułowych PRZYDASI. Może Ktoś skorzysta i komuś się przyda...
Intensywne chyba 38poranków relacyjnych, które pozwoliły ponownie przenieść się myślami do tego pięknego czasu i przetrwać trudny okres w pracy.
Do zoba ponownie być może w Playacalida i Andaluzji
