zarząd PP wielokrotnie podkreślał, iż będzie likwidował liczbę placówek i ograniczał ich godziny funkcjonowania – by ciąć koszty w dobie spadających wolumenów listów. To naturalna droga ewolucji rynku pocztowego – Poczta Szwedzka w latach 90. zamknęła wszystkie swoje placówki i podpisała umowy z sieciami supermarketów – m in ICA i COOP – więc prawie wszyscy Szwedzi odbierają listy w „warzywniakach i sklepikach”. Podobnie lider europejskiego rynku – Deutsche Post – kilkanaście tysięcy placówek to warzywniaki, kioski i punkty usługowe – placówek własnych jest mniej niż 100! Dlaczego nikt w Polsce o tym nie wie? To niewątpliwie nie pomaga zrozumieć, jak wiele dobrego niesie za sobą liberalizacja usług pocztowych i wejście na rynek nowych graczy w każdej branży.
Warto cały przeczytać,hipokrytom z PP zwłazcza
http://www.forbes.pl/rafal-brzoska-nie- ... 4,1,2.html

.png)
.png)
.png)

