Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Portugalesy i fiszpania olee!

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 01.09.2010 21:29

Carnivalko - ja tam w Ciebie wierzę, boś Ty podróżnik przez wielkie P :D

Wojtku - a nie chciałbyś tych mapek u siebie też wkleić?

Asiu - a pokażesz nam Waszą kobitkę :D ?

Piotrf - ubawiły mnie te tuczące rodzynki, ale co racja to racja - więc może ja jakąś wersję "light", "odtłuszczoną" czy też "0%" zaserwuję :lol:

LRobert - chyba wyczułeś dobry moment :wink: :D

---------------------------------------------------------------------



Bardzo istotne informacje lotnicze

O ile dobrze pamiętam ostatnio było coś o stopach? Że stanęły na lotnisku :D Muszę Was jednak wtajemniczyć, że te cztery większe stopy to już nieraz samolotem leciały, ale dla tych czterech najmniejszych i najmłodszych podróż żelaznym ptakiem była całkowitą nowością.

Do lotu przystąp
Obrazek


I właśnie ta nowość sytuacyjna sprawiła, że nasze Potomstwo na lotnisku było niczym anioł :wink: najpierw grzecznie (aczkolwiek nie znaczy, że bez ruchu) odstało swoje w pierwszej gigantycznej kolejce po to, żeby bagaże nadać. Potem w następnej, by pokazać jakiejś pani paszport w połączeniu z biletem, żeby ona wiedziała, że oni to oni :wink: I właściwie te dwie kolejki ich cierpliwość mocno nadwątliły. A jak doszliśmy do piszczących bramek wykrywających metal i bagażowego rentgena cierpliwości Potomstwa została wręcz pokonana przez ciekawość świata :lol: A do tego wszystkiego, po przejściu na inną stronę mocy :wink: za wielką szklaną szybą Maluchy zobaczyły.. jeszcze większy samolot 8O I tu zaczął się szał radości :wink: :D Dość trudny do opanowania :lol:

O właśnie ten samolot zobaczyli
Obrazek


Ale problem polegał na tym, że ja nie miałam najmniejszej ochoty na opanowywanie tej dziecięcej euforii, bo sama miałam wielkie problemy natury - nazwijmy to - emocjonalnej :lol: Bo ja - tu się przyznam - nienawidzę latać samolotem :evil: :lol: I za każdym razem, kiedy ktoś lub coś mnie zmusi, żeby to wsiąść do tej piekielnej maszyny,jestem blada, zielona, cierpię, przeżywam katusze. Co więcej, okazuje się, że każdy mój samolotowy raz jest coraz gorszy :wink: Dla mnie to bardzo dziwne i podejrzane (nie pytajcie mnie co robiłam na lekcjach fizyki :wink: ), jak to się dzieje, że taki metalowy moloch nie wiadomo jakim cudem unosi się w powietrzu. W tym się musi kryć jakiś podstęp, bo to przecież nienormalne, żeby taka kupa ciężkiego żelastwa niczym piórko unosiło się w przestworzach :lol:.

Tak więc na lotnisku - Maluchy z radości szaleją, ja w duchu, ale za to z całej siły przeklinam fakt, kiedy to zdecydowaliśmy się na wakacje samolotowe :wink: Sytuację na szczęście kontroluje Bartek, który doprowadził do tego, że jak samolot wystartował około godziny 20.30, my znajdowaliśmy się w środku :D :D :D

Lecimy. Mimo że pora dnia wskazywałaby na to, że Maja i Tymek powinni już słodko spać, nic z tych rzeczy nie następuje :wink: :D Zasypywani przez nowe samolotowe bodźce po prostu nie są w stanie zasnąć :D Tak więc, czytamy książeczki, bawimy się okiennymi roletami, rysujemy, zapinamy i odpinamy pasy, a przede wszystkim chodzimy do takiej fajnej, malutkiej ubikacyjki :lol: Lecimy. Nagle zaczynają się takie lekkie turbulencje. Majucha z taką pewną nieśmiałością mówi mi, że troszkę się boi. Na co ja - zielona nie tylko ze strachu, zawadiackim i pełnym pewności siebie głosem, odpowiadam, ależ nie ma czego.. :lol: To się w psychologii chyba nazywa: nieprzenoszeniem własnych leków na dzieci :lol:

Maja dała się oszukać, ale Bartek nie. Widząc w moich oczach strach przed nieuchronnym przecież końcem, postanowił kupić mi wino u stewarda :D I wiecie co? Podziałało, z każdym łykiem boskiego trunku moja wizja niechybnej katastrofy lotniczej odchodziła w niebyt :D Co więcej, okazało się, że w tym samolocie to nawet fajnie jest, a te całe turbulencje to jednak mocno przereklamowane są i generalnie: luuuuzik, jak to dobrze, że my do tej Portugalii (choć chwilowo Hiszpanii) lecimy a nie tułamy się tylko godzin samochodem :lol: :lol: Dotarło do mnie też, że oto odkryliśmy sposób na wyleczenie mojego umysłu z samolotowej udręki :D Należy go ubzdryngolić :lol:

I tak sobie lecieliśmy, aż nastąpił moment, kiedy to klaszcze się kapitanowi w podziękowaniu za bezpieczny transport. Wysiedliśmy z samolotu i poczuliśmy to, na co tak długo czekamy przez cały niewakacyjny okres. Dochodziła północ, hiszpańskie słońce już dawno spało, a tam było GORĄCO - jak dla nas rewelacja :D Mój już powoli trzeźwiejący mózg pomyślał sobie W końcu wakacje :wink: :D

Jeszcze tylko musimy odebrać bagaże.. Tak myśleliśmy my... dorośli, natomiast dla Maluchów taki odbiór bagaży, kiedy to trzeba je najpierw wypatrzyć na kręcącej się w koło czarnej taśmie, a potem z prędkością błyskawicy je stamtąd pochwycić, okazał się super zabawą i okazją do wydawania z siebie niekontrolowanych krzyków i pisków :D

ale o co chodzi?
Obrazek


Możemy na to usiąść?
Obrazek


O, patrz już jadą !
Obrazek



Nasz plan zakładał - po przyjeździe do Girony, ze względu na dość późną porę i dzieciaki nocujemy w mocno pobliskim hotelu, który rezerwowaliśmy gdzieś tak w lutym, dzięki czemu za cztery osoby i śniadanie, wykupując opcję bez możliwości zmiany rezerwacji, zapłaciliśmy 80E. Hotel ten ma tę zaletę, że zapewnia bezpłatny transport gości hotelowych do i z lotniska. Będąc na lotnisku wystarczy zadzwonić do hotelu, a potem grzecznie w umówionym miejscu czekać na busa, zwanego z angielska shuttle'em :wink: My właśnie tak zrobiliśmy, i w przeciągu 5 minut od telefonu przyjechała po nas Pani, która z uśmiechem na twarzy przywitała nas słynnym hiszpańskim hOLA, my odpowiedzieliśmy jej tym samym hOLA, na co Maja w wielkiej skrytości i tajemnicy przed ową Panią szepnęła mi na ucho: wiem jak nazywa się ta Pani. Ona ma na imię Ola :lol:

Jak już się pochichraliśmy, to wytłumaczyliśmy Majce, że po hiszpańsku ola znaczy cześć, a ponieważ nasza córcia właśnie nauczyła się czegoś nowego o świecie to postanowiła tą wiedzą podzielić się z bratem. Brzmiało to mniej więcej tak: wiesz Tymek, po fiszpańsku ola znaczy cześć :wink: I od tamtej pory ta Fiszpania przykleiła się do nas na zawsze :D

pozdrawiam serdecznie
:D


p.s. A teraz nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić Was na kolejny odcinek :D A dobra wiadomość to taka, że ilość zdjęć systematycznie będzie się zwiększać :D
Ostatnio edytowano 05.05.2011 17:42 przez Tymona, łącznie edytowano 3 razy
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11026
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 01.09.2010 21:48

Już się cieszę z powodu zapowiedzianego systematycznego zwiększania liczby zdjęć, z towarzyszących im opisów zresztą też :D

Marwi mnie tylko jedno :arrow: zbliża się mój :mrgreen: lot, doświadczenia w takiej formie docierania do celu mam co prawda znikome, ale wystarczające do stwierdzenia, że tego :roll: nie lubię. Ciekawe, czy w tanich liniach, w jakie wsadzi nas nasze biuro podróży, będzie dostępne winko, żeby lot znieść bezstresowo :wink: :?:
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 01.09.2010 22:02

dangol napisał(a):Marwi mnie tylko jedno :arrow: zbliża się mój :mrgreen: lot, doświadczenia w takiej formie docierania do celu mam co prawda znikome, ale wystarczające do stwierdzenia, że tego :roll: nie lubię. Ciekawe, czy w tanich liniach, w jakie wsadzi nas nasze biuro podróży, będzie dostępne winko, żeby lot znieść bezstresowo :wink: :?:
Danusia - Ty się nic nie bój, na pewno wszystko będzie dobrze, ja to po prostu jakąś taką fobie mam. Najgorsze, że nie mam pojęcia skąd takie "coś" się w tej głowie bierze. A winko w samolocie dobra rzecz :lol: Podejrzewam, że w każdych tanich liniach je sprzedają, tylko ta cenaaaaaaaa :wink: mocno niepodobna do tanich linii :lol:

pozdrawiam i miłych wakacji Wam życzę (bo przecież jakoś tak na dniach wylatujecie?)
:D
Basiulinek
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4400
Dołączył(a): 10.07.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Basiulinek » 01.09.2010 23:13

Tymonko - alez sie ciesze,ze tu trafilam :P I nie mam jeszcze duzo nadrabiania zaleglosci :D
Twoje dzieciaki jak zwykle przeslodkie :lol:
Juz pare razy musialam lezki (ale takie "smieszne" :D ) wycierac...
Pisz duuuuzo i czeeeesto,bo uwielbiam czytac Twoje opowiesci!
Pozdrawiam cieplutko!
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52422
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 02.09.2010 00:36

Tymona napisał(a):Wojtku - a nie chciałbyś tych mapek u siebie też wkleić?

Tego paskudztwa? U mnie?? Nieeee. :twisted:

Przepraszam za te bazgroły. :lol:
Fakt, poszarogęsiłem się tu u Ciebie. Mogę je usunąć - rzeknij tylko słowo (lub skiń głową czy rzuć znaczące spojrzenie).

Pozdrawiam,
Wojtek
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 02.09.2010 08:22

Racja - to diabelska sztuczka z tym lataniem...

Danusia - w moim złomie też winko było więc dasz radę :wink:
zmrol
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 482
Dołączył(a): 08.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) zmrol » 02.09.2010 08:25

Zapisuję się do czytelni, co by tej fantastycznej relacji nie zagubić. A że w pracy lekki luzik mam to będzie kiedy poczytać, bo w domu dzieciaki nie dają.
lubczyk38
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 113
Dołączył(a): 17.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) lubczyk38 » 02.09.2010 08:34

a więc nie tylko ja przyznaję się do strachu przed lataniem, przez to zrezygnowałam w ostatniej chwili z wylotu do Aten w maju.
Fajnie piszesz, zapisuję się do czytelni.
janusz.w.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1670
Dołączył(a): 21.07.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) janusz.w. » 02.09.2010 08:37

Extra :!:
Co do lekcji fizyki, kupy żelastwa itp., to ...Asia ma to samo... :lol: ale na szczęście nie zielenieje na pokładzie... :wink: Ja z kolei nienawidzę procedury 'odprawowej'... :? W sumie całe szczęście, że znieczulenie tak dobrze na Ciebie podziałało... :wink: :lol:
No i fajnie opisujesz ciekawość i radość dzieciaczków :!: Nasz to już mnie przerósł więc tą dziecięcą spontaniczność tylko mogę wspominać :!:

pozdr
Krystof
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3349
Dołączył(a): 26.04.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) Krystof » 02.09.2010 10:42

Dotarło do mnie też, że oto odkryliśmy sposób na wyleczenie mojego umysłu z samolotowej udręki Należy go ubzdryngolić


ależ to pięknie napisana relacja ;@))) dziękuję awansem za kolejne odsłyny! Oh, i ojej, jakże mi to wszystko bliskie!

Po powrocie (za rok) z wakacji będę mógł zmienić imiona, zdjęcia i wkleić relację, jako własną ;@)))

pozdrawiam gorąco, Krystof
dorota19
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 277
Dołączył(a): 12.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) dorota19 » 02.09.2010 14:30

Potwierdzam.... pięknie napisana relacja, bardzo miło się czyta :D
marsylia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 882
Dołączył(a): 19.07.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) marsylia » 02.09.2010 14:36

Hola! ooo jaaacieeeee Tymonka, dlaczego ja to przegapiłam, na szczęście to dopiero początek :lol: .
Część Waszej trasy hiszpańskiej pokrywa się z naszą, tak, tak też byliśmy w Hiszpanii :coool: :coool: :coool: .
Początkowe wrażenia podobne :idea:


Tymona napisał(a): I to był błąd - finansowy głównie

Też popełniliśmy ten błąd :( , w grudniu ceny samochodów NIECO się różniły od cen w czerwcu, kiedy dopiero zarezerwowaliśmy auto :?

Tymona napisał(a):...postanowił kupić mi wino u stewarda :D I wiecie co? Podziałało, z każdym łykiem boskiego trunku moja wizja niechybnej katastrofy lotniczej odchodziła w niebyt :D


kochana, my z Łukaszem zakupiliśmy potrzebny sprzęt już na lotnisku i po usadowieniu się w fotelach użyliśmy go i było git! ;) - nie ma co przepłacać :wink: . Tylko Borys niestety musiał przyjąć to na trzeźwo ;)

och czekam na dalej i więcej :!: :papa:
JoannaG
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 867
Dołączył(a): 08.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) JoannaG » 02.09.2010 17:15

Ale Ci dzieciaki urosły, cudni są :D moje jeszcze nie leciały samolotem i pewnie nieprędko polecą ale już sobie wyobrażam jakby przeżywały taką podróż :lol:
Ostatnio edytowano 03.09.2010 10:27 przez JoannaG, łącznie edytowano 1 raz
Joanka23
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1949
Dołączył(a): 10.05.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Joanka23 » 02.09.2010 17:32

Jaka fajna Hania! :D - gratulacje Joanna!


Tymona - świetne te Twoje dzieciaki!!!... oj coś czuję, że nie jedna przygoda z ich udziałem będzie nam dana i już czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy relacji! :D
longtom
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12099
Dołączył(a): 17.02.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) longtom » 02.09.2010 18:31

Tymona napisał(a):
Obrazek


A jak doszliśmy do piszczących bramek wykrywających metal i bagażowego rentgena cierpliwości Potomstwa została wręcz pokonana przez ciekawość świata :lol:


Po takich "soczkach" to każdy jest ciekawy świata :!:
pzdr :wink:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???

cron
Portugalesy i fiszpania olee! - strona 4
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2022