Którędy jechać? Ile zajmuje pokonanie trasy? Na jakich odcinkach drogi są płatne? Gdzie przekraczać granice? Nocować po drodze czy nie? A jeśli tak, to gdzie? Co zabrać w podróż, na co uważać, jak się zachowywać, jak radzić sobie w sytuacjach kryzysowych. Gdzie nie warto tankować i co z LPG. [Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Nikt za Ciebie nie podejmie decyzji-ja będąc w 5/6 miesiącu musiałam podróżować pociągiem,bo ginekolog odradzał przejechanie ok.360 km samochodem, dodam, że ciąża nie była raczej zagrożona. Wszystko zależy który miesiąc i jak ciąża przebiega, ale wydaje mi się że przy tak długiej podróży zawsze jest jakieś ryzyko. Pozdrawiam
G. Drzycimski napisał(a):Podziwiam za odwagę. Sam bym się żonie odradzał. Za wiele obaw.
Nie wiem, czy jest co podziwiać, pewnie gdybym nie musiała to bym nie jechała albo gdyby lekarz mi zabronił-doradził pociąg bo mogłam leżeć, może coś go zaniepokoiło ale nie na tyle żeby odradzić podróż. Będąc w pierwszej ciąży też podróżowałam z Wielkopolski nad Bałtyk (3/4 miesiąc), gdyż nie było żadnych przeciwwskazań, jedynie przystanki na ....bo to mnie strasznie męczyło i w jednej i drugiej ciąży. Podróże z brzuszkiem to kwestia nastawienia ale przede wszystkim zdrowego rozsądku.
ps. ale do Chorwacji to bym się jednak nie wybrała
hej Vitlo
Ja mam podoabny problem ale najparwdopodonie o ile wszystko będzie ok pojedziemy z mężem do Cro w lipcu, będzie to początek 5 miesiąca.
pozdrawiam
Moja żona była w ciąży (przełom 6 i 7 miesiąca) w czasie wakacji w 2003 roku. Jadąc do Cro nie było żadnych problemów, natomiast w czasie powrotu puchły jej nogi. Ale generalnie było ok, żadnych sensacji, żadnych problemów
dzięki bardzo za wszystkie uwagi . Przemyślę i uzgodnimy to z moim lekarzem , ale mam nadzieję, że spotkamy się gdzieś na trasie do Chorwacji w okolicach czerwca.
Pozdrowionka
Ja bym się chyba nie zdecydowała. Jak dla mnie to za daleko za gorąco. Tydzień przyjemności albo dwa a nie daj boże niech się przytrafi to najgorsze i będziecie mieć wyrzuty do końca. Wiem coś na ten temat straciłam dzidzię i na drugie chuchałam i dmuchałam podróże nawet te bliskie były dla mnie torturą. Ale tego sie nie wie dopóki się nie stanie. Nie życzę tego nikomu i lepiej według mnie sobie darować. Pojedziecie za rok z bobasem one świetnie znoszą takie podróże jak maja przy sobie mamę i cyca ewentualnie butelke z jedzonkiem. Ja z moją Julką pojechałam jak miała roczek swietnie zniosła podróż bardzo jej sie tam podobało, upały jej nie przeszkadzały jak w pobliżu była mama i woda. Ale wiem że decyzja należy do ciebie i męża. Wieć dokładnie to przemyślcie. Pozdrawiam
W maju 2000 r. przejechaliśmy od Rovinj do Splitu, z jeziorami plitvickimi po drodze. W sumie 3,5 tys km w 4 osoby Skodą Favorit. 1 lipca urodziła się nasza córka. Po powrocie parę osób nam powiedziało, że niemal urządzali zakłady czy nie wrócimy w powiększonym składzie.