napisał(a) realista2 » 09.01.2010 21:20
SVIBANJ napisał(a):Jeszcze większym problemem jest to,że u części z nich ich pogląd na to, które prawo jest "mądre" zmienia się.Taka metoda małych kroczków.Najpierw przechodzą na czerwonym, potem jadą "troszkę" za szybko, potem tylko po "jednym piwie" a w końcu gwałcą staruszki.
No dobra, może nie najlepsza ta "ścieżka" ,ale to tylko przykład.Nie łapcie mnie za słowo, chodzi o zasadę
No właśnie, a nie przyszło wam na myśl, że to często wina samego prawa. Przechodzi na czerwonym bo elementarna logika wskazuje, że w tym miejscu nie powinno być sygnalizacji lub źle działa. Troszkę za szybko bo ktoś zapomniał zlikwidować znak po skończonym remoncie lub postawił 50-tkę na pustej autostradzie. Po jednym piwku bo tylko po jednym, a nawet więcej niż jednym wolno na zachód o Odry. Morduje staruszkę bo bzdurne, nadmiernie kazuistyczne i restrykcyjne prawo nauczył się omijać i się zwyczajnie zdemoralizował.
Państwo zawsze będzie zaostrzać prawo bo łatwiej pogmerać w przepisach niż budować nowe drogi, zadbać o sieć ratownictwa drogowego, czy też zwyczajnie edukować. Stale rozrastająca się administracja musi udowodnić, że jest niezbędna, że coraz wyższe pensje są uzasadnione. No to nowelizuje, nowelizuje i nowelizuje szkodząc i psując prawo bo tak najłatwiej, a po nas choćby potop. Swoją edukację prawniczą na UW lata temu zakończyłem wysmażeniem pracy pod tytułem "Zagadnienienie odpowiedzialności karnej sprawcy przestępstwa popełnionego pod wpływem alkoholu". Poświęciłem temu zagadnieniu masę czasu i niestety straciłem nadzieję na to, że coś w tej materii da się zrobić. Państwo obojętne czy to demokratyczne czy też nie nadal penalizuje coraz to nowe sfery życia, a szanowni obywatele temu przyklaskują. Efekt jest odwrotny od zamierzonego. Prawo spada na psy, a przestępstw pod wpływem nie ubywa. Norma prawna nie jest żadną świętością bywa szkodliwa i warto ją zanegować jeśli tak jest. Jeśli bezkrytycznie poddamy się zasadzie "Dura lex sed lex" to jesteśmy na prostej drodze do stworzenia durnego pozbawionego elementarnych praw społeczeństwa dumnie wybierającego swoje władze na drodze wolnych wyborów.