Historia trzecia. Park Narodowy Una w Bośni i Pag w Chorwacji - sierpień 2025
W drodze na Pag
Kilka kolejnych dni wakacji chcemy spędzić w Metajnie na Pagu. Pakowanie auta, śniadanie, ostatnie spojrzenie na miasteczko i rzekę z naszej altanki, żeby utrwalić obrazy, pożegnanie z Gospodarzem i ruszamy. Wyznaczamy trasę do Zadaru, ponieważ tam mamy się spotkać z Rodzinką, która właśnie przyleciała z Polski. Korzystamy w 99 % z GM. Choć zawsze sprawdzam informacje na temat proponowanych przez aplikację tras i przejść granicznych, tym razem nie zrobiłam tego. Jestem w końcu na wakacjach
. No i jedziemy sobie w kierunku Martin Brod, potem skręcamy na piękny, stary, żelazny most.
Przepuszczamy tych z pierwszeństwem, dziwiąc się, że droga do granicy jest taka mało uczęszczana.
A po chwili okazuje się, że dalej nie ma przejazdu. Przejście nie działa, zdaje się od dłuższego czasu
Straciliśmy dużo czasu, gdybyśmy od razu pojechali przez Lohovo, to może kolejka na granicy byłaby krótsza.
Tu "już" jesteśmy na chorwackiej ziemi.
Dojeżdżamy na parking, usytuowany tuż przy starym mieście https://maps.app.goo.gl/eKHr5euUNacCEgBK8 i idziemy na spotkanie Naszych.
Wchodząc przez bramę oddajemy się pod opiekę Św. Marka
Zadar nie jest w planach na dziś, toteż po szybkim posiłku i lodach zwijamy się, bo Metajna czeka. Nie ujechaliśmy daleko, gdy niebo się zachmurzyło i zaczęło lać. Nie było sensu robić jakichkolwiek przystanków na fotki czy podziwianie widoczków. Na szczęście parę km przed Metajną się wypogodziło, a jak wysiadaliśmy z auta, to tylko pojedyncze krople deszczu oraz kałuże przypominały, że niedawno niebo szalało.
Z tarasu mieliśmy taki widoczek, chociaż taras nie był prywatny.
Opisywałam w wątku dotyczącym wyjazdu w ciemno swoje doświadczenie i zacytuję „…Rezerwowałam w Metajnie studio dla 2 osób pół roku wcześniej. Dostałam zdjęcia, obejrzałam dokładnie, dopytałam i w końcu wpłaciłam zaliczkę. Otrzymałam potwierdzenie rezerwacji z nr pokoju i opisem. Oczywiście widok na morze i taras miał być. Niecały miesiąc przed urlopem pisze do mnie właścicielka, że jest niezmiernie jej przykro, ale ma podwójną rezerwację na moje studio. Podobno zgłosiła do booking, że ten pokój już jest zajęty, ale coś w systemie musiało nie zadziałać, ona nie wie co się stało i ktoś zarezerwował nasze studio. Miałaby duże kłopoty, żeby wypowiedzieć rezerwację przez booking więc bardzo mnie przeprasza, ale może mi dać inny pokój lub zwrócić zaliczkę. Inny pokój też miał taras z widokiem na morze, ale wyjście z korytarza. Wkurzona porządnie, zaczęłam szukać innej miejscówki, ale co można znaleźć w lipcu . Obejrzałam dokładnie propozycję właścicielki, przedyskutowałam z mężem i napisałam, że mogę się zgodzić na zamianę, ale chcę jakąś rekompensatę. W zamian za niedogodności dostaliśmy śniadania na cały pobyt (6 dni). Dobrze, że tak to się skończyło, ale moglibyśmy zostać na lodzie .”
Tak więc mamy ładny pokój, a raczej studio, wyjście na taras z korytarza, a taras ogólnodostępny, ale nikt nikomu w drogę nie wchodził i krzesełek nie podbierał . Lokalizacyjnie wybór był świetny, a śniadania też bardzo smaczne, urozmaicone i bez ograniczeń. Jeśli dostałabym to studio, które rzeczywiście rezerwowałam, to jak najbardziej zatrzymałabym się ponownie.
Pierwszy posiłek w Metajnie zjedliśmy w konobie Sidro, która przyznam szczerze, miło mnie zaskoczyła. Mężulek zamówił porządne mięsiwo, a ja ćevapčići. Nasze kubki smakowe były usatysfakcjonowane
Pojedzone, to trzeba się przespacerować. Zachodzące słońce pięknie pokolorowało podeszczowe niebo.
Podoba nam się tutaj. Miałam obawy co do wyboru miejscowości, ale okazało się, że wszystko nam odpowiadała.

.png)
Nie wiem czy bym się odważył, chyba bym poczekał na jakiegoś "łosia" żeby sprawdził przejazd i dopiero potem jechał
.png)
.
). .png)
.png)
.