Popiel napisał(a):mireks napisał(a):Jak tu któryś z kolegów napisał auta bezawaryjne skończyły się w 2000r.
Z tą tezą zgadzam się w 100%,i to jest święta prawda.
...
Mercedesy się psuły częściej niż Fiaty i Renault
Może nie bezawaryjne, bo takich nie ma ale najtrwalsze i jak widziałeś w aucie drewno to to było, a teraz w merolach to niby drewno tak jest zrobione, że łączenia zgrzewów widać na połowie elementu - zdobnika z daleka.
Czyli jak to sam czasem mówię - Mercedesy też się psują.
Miałem 2 Vito (też Mercedes)

Pierwszy padł po 56 tys km, silnik, głowica
Remont w serwisie prawie 10 tys zł, zrobiłem więc w " Żuk i pochodne" za niecałe 3 tys.
Drugi po ok 74 tys tracił moc, najczęściej przy wyprzedzaniu. Kilka tygodni napraw, wymian części i ...nic nie zrobili. A jak rdzewiał...
Jak 10 letni Polonez, a miał 3 lata, maska, tylna klapa, boczne drzwi, szkoda słów.
Opla też miałem, Omegę. Po ok 200 tys km rozpoczęły się choroby, gasł i po kilku minutach odpoczynku normalnie odpalał.
Fiaty--było ich kilka, niesamowity Tipo w dieslu, szalał na drogach bezawaryjnie, tylko wyglądał słabo, lakier tracił kolor.
VW-Garbus--drzwi otwierały się na zakrętach, tylko raz dojechał do celu, z Gdyni do W-wy, później nigdy mety danego dnia nie osiągnął.
Passat--dobre auto, szybkie, 1.8 T, tylko paliwa trochę potrzebował.
4 Citroeny--w trzech nigdy żadnej awarii, przebiegi duże, ZX ponad 300 tys km, silnik 1.1 l (właściwie to brak silnika

), dwa BX-y, w tym jeden sprzedałem z przebiegiem 500 tys km bez istotnych napraw, jeździ do dzisiaj na Śląsku.
Trochę gorzej wypadał XM, elektronika padała i rurki gumowe z układu chłodniczego. Ale jak wygoda
Volvo V 70--dobre auto, bardzo dobre, ale dla mnie bardzo niewygodne, nisko fotele, kolana i kręgosłup wysiadał.
Były też Hondy, Fordy, następny Citroen, znowu Fiaty, jedne czasami trochę niedomagały, inne nigdy.
Teraz japońskie Suzuki Vitara, oprócz akcji serwisowej, nie mam powodów do narzekań. Żona Punciak I rano od kilku lat odpala bezawaryjnie.
Podsumowanie--jeśli z dobrych rąk kupuj, nie ma reguły (może tylko Merc jest tą regułą)
Lanos

10 lat, 90 tys przebiegu, od przyjaciela, znam auto dobrze, żadnej awarii--chyba go kupimy na zimę dla syna (ma Cabrio). Powiecie--Lanosa odpuść, co to za auto, może będzie to dobra rada, ale i tak go kupimy.
Jak część z Was wie, mam sklep związany z branżą motoryzacyjną, wielu klientów różnymi autami przyjeżdża. Najwięcej narzekań, od wielu lat, jest na Renault Lagunę i Megane, bardzo mało na Ople.