Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Od lądowego szczura do Kapitańskiej Baby – 15 lat ewolucji

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
pomorzanka zachodnia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 860
Dołączył(a): 18.08.2017
Re: Od lądowego szczura do Kapitańskiej Baby – 15 lat ewoluc

Nieprzeczytany postnapisał(a) pomorzanka zachodnia » 08.09.2020 20:16

Fajnie, że znów piszesz :papa:
Zabawnie się teraz czyta o Waszych początkach, ale rozumiem, że wtedy to Wam do śmiechu nie było. No i wiem, że początki i związane z tym niepowodzenia potrafią zrazić na długie lata (u mnie problem z rowerem i samochodem) . :D
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7764
Dołączył(a): 16.12.2016
Re: Od lądowego szczura do Kapitańskiej Baby – 15 lat ewoluc

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 09.09.2020 07:44

"gusia-s"] Ciężko w to uwierzyć teraz, że takie mogły być Twoje początki żeglarstwa :mrgreen:


:mrgreen: Teraz sama się z tego śmieję ale wtedy, tam, w Murterze wcale nie było mi do śmiechu. To była dzika rozpacz 8O :mrgreen:

Mój T. chciał wysiadać z łodzi na środku jeziora :mrgreen: Po odstawieniu na brzeg nigdy już nie stanął na pokładzie żadnej jednostki, która ma żagle :/


Nigdy nie posądzałabym T. o takie strachy a jednak.... :roll:

Ciekawe co u Ciebie zaważyło na zmianie podejścia :?:
Pewnie wkrótce się dowiemy ;)


Szło sinusoidą - raz tragedia, za chwilę zachwyt :mrgreen: Typowa baba ze mnie :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7764
Dołączył(a): 16.12.2016
Re: Od lądowego szczura do Kapitańskiej Baby – 15 lat ewoluc

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 09.09.2020 07:47

maslinka napisał(a):To brzmi dobrze :D

Ja na pewno mam chorobę morską. Nie mogę pływać pod pokładem. Na małych fishpicknikowych statkach od razu robiło mi się niedobrze. Na promie też muszę być "na wierzchu" :)

Pewnie to zależy od gabarytów jednostki, bo kiedyś płynęłam całą noc wielkim promem do Szwecji i nic mi nie było 8O


Duże promy chyba mniej bujają, mają jakieś systemy stabilizacji - na Diademie też nas nic nie bujało.
Jednostki bez żagla są też bardziej wrażliwe na fale niż te pod żaglami - sama nie wiem jak długo wytrzymałabym na fish picniku. A już na pewno nie pod pokładem - tam mieszanina bujania, duchoty i zapachów mogłaby być mieszanką wybuchową :mrgreen:
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7764
Dołączył(a): 16.12.2016
Re: Od lądowego szczura do Kapitańskiej Baby – 15 lat ewoluc

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 09.09.2020 07:47

pomorzanka zachodnia napisał(a):Fajnie, że znów piszesz :papa:
Zabawnie się teraz czyta o Waszych początkach, ale rozumiem, że wtedy to Wam do śmiechu nie było. No i wiem, że początki i związane z tym niepowodzenia potrafią zrazić na długie lata (u mnie problem z rowerem i samochodem) . :D


Z rowerem??? 8O Co sie stało????
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7764
Dołączył(a): 16.12.2016
Re: Od lądowego szczura do Kapitańskiej Baby – 15 lat ewoluc

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 09.09.2020 08:10

Kolejny poranek był jeszcze pochmurny ale wiatr - wydawało się - ustał.

Śniadanie pewnie było w porcie – tego nie pamiętam

Co do posiłku jestem pewna tylko jednej rzeczy – na 100% było przygotowane przez Marka.

Marek nie pozwalał nam dotykać się niczego w kuchni.

Czasami łaskawie zezwolił na to żebyśmy posiekały coś do sałatki.

Nic więcej.

Marek był pasjonatem kuchennym – i trzeba przyznać gotował wyśmienicie.

Codziennie dwa obiady – gdyż nasz Kapitan Kuba miał wtedy fazę niejedzenia mięsa.

Więc nam jeden obiad, Kubie drugi.

I to wszystko z uśmiechem na twarzy.

Do naszych obowiązków należało tylko zmywanie – ale tu sprawdzał sie Krzyś.

Zmywał po każdym posiłku.

Obsługa jak w restauracji.

Tymczasem opuszczamy gościnną Hraminę.

Murter już w słońcu ale ja jakoś jeszcze nie wierzę w poprawę.

64.jpg


Jednak im dalej od brzegu tym ........ wcale nie gorzej.

Nic nie buja, delikatny wiaterek.....

Może wytrzymam????

Może dziś obejdzie się bez tabletek???

Zobaczymy, na razie wcale mi nie do śmiechu bo jednak strach siedzi w środku.

65.jpg
CROberto
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4306
Dołączył(a): 03.02.2012
Re: Od lądowego szczura do Kapitańskiej Baby – 15 lat ewoluc

Nieprzeczytany postnapisał(a) CROberto » 09.09.2020 08:20

Ale przechyły, na sam start... 8O
Po takim początku - wszystko co później......
........ musiało być już łatwe.... :mrgreen:
.. ..i miłe - jak szanty przy cycu... :oczko_usmiech:
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7764
Dołączył(a): 16.12.2016
Re: Od lądowego szczura do Kapitańskiej Baby – 15 lat ewoluc

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 09.09.2020 10:27

CROberto napisał(a):Ale przechyły, na sam start... 8O
Po takim początku - wszystko co później......
........ musiało być już łatwe.... :mrgreen:
.. ..i miłe - jak szanty przy cycu... :oczko_usmiech:


Jak zaczynać to z wysokiego "C" :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7764
Dołączył(a): 16.12.2016
Re: Od lądowego szczura do Kapitańskiej Baby – 15 lat ewoluc

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 10.09.2020 07:57

Chyba jednak jest dobrze bo nasz pierwszy oficer zaczyna się wygłupiać i wspinać na maszt.

Męska część załogi dzielnie wyciąga Go na ławeczce bosmańskiej wysoko w górę.

skanowanie0001.jpg


Z pokładu gdzieś na lądzie widzimy bunkry.

skanowanie0002.jpg


Mijamy też wysepkę z latarnią morską.

skanowanie0003.jpg


Musiało zrobić się rzeczywiście ciepło gdyż towarzystwu zachciało się kąpieli!!!

Naszej pierwszej w życiu na środku morza!!!

skanowanie0004.jpg


Pływał tylko mój mąż, ja za nic w świecie nie odważyłabym się wtedy nawet nogi do wody włożyć dalej niż metr od brzegu.

Wyszedł w wody szczęśliwy.

Też byłam szczęśliwa.... że nie wieje.

Po kąpieli kierowaliśmy się w kierunku Kanału Szybenickiego – ileż razy ja już tutaj pokazywałam takie ujęcia.

Mijamy twierdzę.

skanowanie0005.jpg


skanowanie0006.jpg


Przy twierdzy widać ciekawą roślinność.

skanowanie0007.jpg


skanowanie0008.jpg


skanowanie0010.jpg


I widok na samo miasto – pierwszy raz widzimy je z tej perspektywy.

Ochy i achy są wielkie.

skanowanie0011.jpg


skanowanie0012.jpg


skanowanie0014.jpg


skanowanie0015.jpg


Jednak nie zatrzymujemy się przy miejskiej promenadzie.
mchrob
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 766
Dołączył(a): 06.10.2017
Re: Od lądowego szczura do Kapitańskiej Baby – 15 lat ewoluc

Nieprzeczytany postnapisał(a) mchrob » 10.09.2020 08:44

Szybenik od strony morza przepiękny. Pewnie Tobie się już teraz opatrzył ;)

Twierdza Św. Michała wtedy jeszcze nie odbudowana. Nie wiem w jakim była wtedy stanie - czy dało się ją zwiedzać?
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7764
Dołączył(a): 16.12.2016
Re: Od lądowego szczura do Kapitańskiej Baby – 15 lat ewoluc

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 10.09.2020 11:46

"mchrob"]Szybenik od strony morza przepiękny. Pewnie Tobie się już teraz opatrzył ;)


Potwierdzam, jest piękny :D Czy mi się opatrzył? Kocham ten widok gdy wychodzę w morze z Mandaliny. Gdy wracam - jest dla mnie najgorszy z możliwych :smo:

Twierdza Św. Michała wtedy jeszcze nie odbudowana. Nie wiem w jakim była wtedy stanie - czy dało się ją zwiedzać?


Rzeczywiście, zupełnie nie zwróciłam na to uwagi :oops: Nie wstępowaliśmy do Szybenika więc Ci nie odpowiem :oops:
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7764
Dołączył(a): 16.12.2016
Re: Od lądowego szczura do Kapitańskiej Baby – 15 lat ewoluc

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 11.09.2020 08:19

Płyniemy dalej.

Na rzekę Krka.

Rzeką jeszcze nie żeglowaliśmy.

Mamy bardzo bliskie sąsiedztwo innej łódki.

78.jpg


U nas za sterem stoi .......... nasz kucharz!!!!!

79.jpg


Kto Go wypuścił z kambuza???

Co będziemy jeść skoro On na pokładzie?

Przepływamy pod mostem.

80.jpg


81.jpg


82.jpg


Nasz pierwszy oficer chyba ma nas dość....

83.jpg


84.jpg


Też uciekam od towarzystwa na dziób – posiedzimy „na oku”, będziemy sprawdzać czy woda przed nami jest bezpieczna.

85.jpg


Przepływamy jeszcze pod kolejnym mostem – ten jeszcze w budowie.

86.jpg


I zbliżamy się powoli do celu naszej dzisiejszej żeglugi – Skradin.

87.jpg


88.jpg


Dziś to tu będziemy spać.

Dużo jachtów ale z tego co pamiętam to było sympatyczne miejsce.

I bez fali – w tamtej chwili to dla mnie mega atut.

Każdy żeglarz który był w Skradinie wie, że jest tam winiarnia w której staruszka ubrana na czarno polewa młode wino.

Wszystkie nasze załogi się tam zeszły.

My we dwoje tylko spróbowaliśmy co to za trunek – i odpuściliśmy picie.

Większość została.

Niedobrze – bo nasz Kuk też został.

I bardzo późno wrócił na pokład.

My z mężem gdzieś włóczyliśmy się po mieście.

Zerwaliśmy jakiegoś granata z drzewa i właścicielka z furią ganiała nas po ulicach wykrzykując coś po chorwacku – nasze święte jabłka czy jakoś tak :roll: .
mchrob
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 766
Dołączył(a): 06.10.2017
Re: Od lądowego szczura do Kapitańskiej Baby – 15 lat ewoluc

Nieprzeczytany postnapisał(a) mchrob » 11.09.2020 08:40

Nie dość że chciałaś z łódki wcześniej uciekać to teraz cyca odmówiłaś? Jaka ta młodość jest naiwna ;)

Most autostradowy dopiero w budowie to i Gospy od Puta nie było :( Kto się wstawiał za podróżnymi w Niebie wtedy?
pomorzanka zachodnia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 860
Dołączył(a): 18.08.2017
Re: Od lądowego szczura do Kapitańskiej Baby – 15 lat ewoluc

Nieprzeczytany postnapisał(a) pomorzanka zachodnia » 12.09.2020 10:49

Kapitańska Baba napisał(a):
pomorzanka zachodnia napisał(a):Fajnie, że znów piszesz :papa:
Zabawnie się teraz czyta o Waszych początkach, ale rozumiem, że wtedy to Wam do śmiechu nie było. No i wiem, że początki i związane z tym niepowodzenia potrafią zrazić na długie lata (u mnie problem z rowerem i samochodem) . :D


Z rowerem??? 8O Co sie stało????


Jako dziecko nie byłam w stanie nauczyć się jeździć na rowerze. Nauczyłam się dopiero mniej więcej wtedy, kiedy moje dzieci. Do regularnej jazdy samochodem też poniekąd zmobilizowało mnie macierzyństwo :roll: :wink: .

Dobrze, że ten Adriatyk się w końcu uspokoił 8) , a rejs po rzece też był fajnym urozmaiceniem. :)
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7764
Dołączył(a): 16.12.2016
Re: Od lądowego szczura do Kapitańskiej Baby – 15 lat ewoluc

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 13.09.2020 20:00

mchrob napisał(a):Nie dość że chciałaś z łódki wcześniej uciekać to teraz cyca odmówiłaś? Jaka ta młodość jest naiwna ;)

Most autostradowy dopiero w budowie to i Gospy od Puta nie było :( Kto się wstawiał za podróżnymi w Niebie wtedy?


Ha - widzisz - może Figury nie było ale Ona się wstawiała cały czas - za nami również. I sprawiła ze odmówiliśmy picia wina w winiarni u babci i dzięki temu mamy wspomnienia z kolejnych dni - bo niektórzy umarli na dłużej :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7764
Dołączył(a): 16.12.2016
Re: Od lądowego szczura do Kapitańskiej Baby – 15 lat ewoluc

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 13.09.2020 20:03

"pomorzanka zachodnia"]
Jako dziecko nie byłam w stanie nauczyć się jeździć na rowerze. Nauczyłam się dopiero mniej więcej wtedy, kiedy moje dzieci. Do regularnej jazdy samochodem też poniekąd zmobilizowało mnie macierzyństwo :roll: :wink: .


Lepiej późno niż wcale - najważniejsze że już jeździsz - rower to świetna sprawa :hearts:

Dobrze, że ten Adriatyk się w końcu uspokoił 8) , a rejs po rzece też był fajnym urozmaiceniem. :)


Tak - wtedy jedyne o czym marzyłam to brak fal :mrgreen: Więc rzeka była szczęściem i wybawieniem :mrgreen:
A swoją drogą jak to się człowiekowi zmienia z czasem - teraz żegluga w słabych wiatrach i bez fali zupełnie nie ma sensu ani uroku :roll: 8O :smo:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży

cron
Od lądowego szczura do Kapitańskiej Baby – 15 lat ewolucji - strona 40
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019