Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Na końcu świata: Bretania (Normandia, zamki nad Loarą)

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45761
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 23.02.2012 21:04

Zostawiamy samym sobie kamieniczki o zachwianym poczuciu pionu i wracamy do samochodu. Opuszczamy stolicę Bretanii, kierując się na zachód. Mamy zamiar wniknąć teraz w tajemniczy świat króla Artura, czarownika Merlina, wróżek Morgany oraz Vivian, krótko mówiąc - zmierzamy do Broceliande. To tam dwunastowieczna literatura, bazując na ludowych przekazach, umieściła główny teren działania legendarnych postaci. Zaś spowita tajemnicą okolica Broceliande - w opinii wielu znawców tematu - znajduje się w lasach Paimpont. Zatem wyruszamy główną szosą w stronę Vannes, by w pobliżu Plelan-le-Grand zjechać z niej i zanurzyć się w duży kompleks leśny. Niemalże w jego środku lezy niewielka miejscowość Paimpont, w której znajdujemy pochodzące z XII wieku opactwo, zamienione obecnie w muzeum. Wewnątrz naszą uwagę najbardziej przyciągają zdjęcia różnych źródeł wody, zupełnie odległych od tego miejsca - urzekające otoczenie skłania nas do zapisania sobie lokalizacji niektórych z nich. Może uda nam się na jakieś później natrafić.

Obrazek

Obrazek

Na razie skupimy się na tutejszych atrakcjach. Przejeżdżamy do Concoret, leżącego nieco na północ od Paimpont, gdzie zatrzymuje nas na moment kościół z różowego kamienia, obrośnięty w znacznym stopniu bluszczem, po czym udajemy się do dobrze oznakowanych, a jakże owianych tajemnicą, miejsc. I tu... totalne rozczarowanie. Przykro mi.

Obrazek

Obrazek

Nawet mnie, zagorzałemu wielbicielowi celtyckiego klimatu, trudno się wczuć w nastrój. Grób Merlina, to otoczone płotkiem dwa niewielkie głazy. Wokół pozawiązywane kolorowe wstążki - mają pomóc w spełnieniu życzeń, wypowiadanych szeptem w trakcie wiązania. Sporo ludzi tu przychodzi - nie mam pojęcia w jakim celu. Ale cóż, nawet i my naszą wizytą powiększamy lokalną statystykę. Źródło Wiecznej Młodości - maleńkie bajoro pośród chaszczy. Za to atrakcją dla nas są obficie tu rosnące jeżyny. Stwierdzamy, że Ludy Zachodu nie mają pojęcia, jakie dobre mogą być owoce lasu. Bea ma większą frajdę ode mnie, gdyż są mocno dojrzałe, zatem słodkie, podczas gdy ja preferuję te bardziej kwaśne. Aparat wyciągam tylko raz - a i to bardziej z kronikarskiego obowiązku - gdy trafiamy do tysiącletniego dębu o dziesięciometrowym obwodzie. Jestem nieco zdegustowany - to ma być pełne czaru i tajemnicy Broceliande?...

Obrazek

Jest sens przedłużać naszą wizytę w tej okolicy? Może lepiej się zwinąć i przenieść w ciekawsze rejony? Ale przeważa jednak ciekawość i nadzieja, że znajdziemy tu w końcu coś bardziej w naszym guście. Zatem podjeżdżamy szosą kawałek dalej, mijając kościół Trehorenteuc, zwany również kaplicą św. Graala oraz szesnastowieczny, częściowo wykonany techniką szachulcową, Manoir des Rues Neuves z kamienną basztą. Intrygują nas dwie nazwy: Złote Drzewo oraz Val Sans Retour - Dolina Bez Powrotu.

Obrazek

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45761
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 13.03.2012 14:53

Zatrzymujemy się na parkingu, skąd strzałki kierują nas do Złotego Drzewa. Nie wiedzieliśmy, czego tak naprawdę mamy się spodziewać - myśleliśmy o jakimś specyficznym odcieniu kory, może uwydatniającym się przy odpowiednim oświetleniu, a tymczasem dochodzimy do złotego drzewa! Prawdziwe czary! Chociaż niedowiarkowie naukowo dowodzą, że drzewo jest zaledwie pozłacane, a zostało to wykonane w roku 1991, po szalejącym tutaj pożarze, w wyniku którego spłonęło pięćset hektarów lasu. Blask złota ma symbolizować płomienie i przestrzegać przed ewentualną kolejną katastrofą.

Obrazek

Od drzewa szlak prowadzi krótko przez zarośla do wylotu Val Sans Retour. Wchodzić? Czy nie wchodzić? Dolina bez Powrotu - brzmi intrygująco, ale jeśli miałoby to być ostatnie miejsce, które w życiu zobaczymy?..

Ruszamy. Może we dwójkę damy radę pokonać czary i wrócić z tej eskapady. To tutaj wróżka Morgana zsyłała swoich kochanków, to tutaj błądzili, bezskutecznie próbując odnaleźć wyjście. Dolina Błędnych Kochanków - bo również taką nazwę nosi - okazuje się być całkiem ładną okolicą, zwłaszcza, gdy szlak wyprowadza na łagodnie pofalowane wzgórza ponad samym dnem. Miejscami skały przybierają nieprawdopodobne barwy, kontrastujące, a jednocześnie wspaniale się wkomponowujące w zieleń lasów Paimpont. Dodatkowo cieszy nas fakt, że chmury się rozerwały, pojawiło się sporo błękitu, a żywym barwom pomagają promienie zniżającego się powoli nad horyzont słońca.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Złożony z podwójnego, czerwono-żółtego paska szlak doprowadza do kamiennego kręgu. Nie mamy pewności, czy to Grobowiec Druidów, zwany również Ofiarą Viviane, ale na pewno to megalityczne miejsce pochówku liczy sobie ponad sześć tysięcy lat. Stąd próbujemy zatoczyć pętlę do naszego parkingu, ale wkrótce szlak zanika, ścieżka również traci swój wyrazisty do tej pory charakter. Zatrzymuję się w miejscu, gdzie nikły ślad odchodzi w prawo, w kierunku samochodu, ale na wprost jest bardziej wydeptane. Zresztą dostrzegam tam szlak, tym razem w postaci skrzyżowanych pasków. A więc ruszamy w tym kierunku,. Niestety, ścieżka szybko się kończy i przed nami teren sugerujący przedzieranie się przez chaszcze. Czyżby jednak? Dolina Bez Powrotu? Czyżby czary Morgany jednak zadziałały i już nie znajdziemy wyjścia?! Zaraz, zaraz - przecież najpierw powinienem zostać kochankiem wróżki! Coś mnie ominęło?..

Obrazek

Obrazek

Tak czy owak, nie decydujemy się na chaszczowanie i zawracamy. Mijając ten wyraźny krzyżyk z pasków czerwonego i żółtego, studiuje szlak uważnie. Coś mi świta, ale na razie tego nie wypowiadam na głos. Skręcamy w boczną niewyraźną ścieżynę. Jakiś czas lekko się obniża pośród traw, wreszcie dosięga pierwszych drzew. I tu - pięknie wymalowane, równoległe paski. Jasne! Przecież skrzyżowane paski wołają: "Nie idź tą drogą!" Jakżeż mogłem o tym zapomnieć?.. Stawia się je zwłaszcza na tych rozstajach, gdzie nie ma możliwości podania właściwego kierunku. Może jednak uda się nam wrócić z Doliny Bez Powrotu.

Udaje się nam to tak, jak niegdyś udało się Lancelotowi. Mijamy na koniec Jezioro Wróżek i docieramy bezpiecznie do samochodu.

Obrazek

Obrazek

Dzień się kończy, więc zostaje nam już jedynie znaleźć miejsce na nocleg. Zatem, zanim dojedziemy do głównej szosy, rozglądamy się na boki i wkrótce wpada nam w oko zjazd z drogi na sporej wielkości polanę. Tu dziś stanie nasz hotel na kółkach.
weldon
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 39917
Dołączył(a): 08.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) weldon » 13.03.2012 14:57

Drzewa umierają stojąc

Nie było nas, był las, nie będzie nas ...





Sporo jest pomników wystawionych drzewom-symbolom.

Pozdrawiam :)
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 14.03.2012 07:21

Franz napisał(a):Zatrzymujemy się na parkingu, skąd strzałki kierują nas do Złotego Drzewa..............
..........drzewo jest zaledwie pozłacane, a zostało to wykonane w roku 1991, po szalejącym tutaj pożarze, w wyniku którego spłonęło pięćset hektarów lasu. Blask złota ma symbolizować płomienie i przestrzegać przed ewentualną kolejną katastrofą.

Niesamowity pomysł !

Pozdrawiam.
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45761
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 14.03.2012 15:11

weldon napisał(a):Sporo jest pomników wystawionych drzewom-symbolom.

mariusz-w napisał(a):Niesamowity pomysł !

W pierwszej chwili to złote drzewo nas rozśmieszyło. Ale przyznaję - pośród sczerniałych kikutów, wygląda intrygująco.

Pozdrawiam,
Wojtek
mahadarbi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2247
Dołączył(a): 31.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) mahadarbi » 14.03.2012 15:14

Mnie trochę jednak przeraziło... Wygląda jak makieta filmu science fiction 8O
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45761
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 14.03.2012 21:44

mahadarbi napisał(a):Mnie trochę jednak przeraziło... Wygląda jak makieta filmu science fiction 8O

Kontrast z otoczeniem bił po oczach. :roll:

Pozdrawiam,
Wojtek
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 14863
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 14.03.2012 21:59

Dolina Bez Powrotu , Sir Lancelot , Jezioro Wróżek i przy tym wszystkim jeszcze kogoś dziwią złote kikuty drzew :?: :roll:

Ja bym się tam spodziewał spotkania druidów . . .

Miejsce piękne i ciekawe 8)


Pozdrawiam
Piotr
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45761
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 15.03.2012 09:48

piotrf napisał(a):Ja bym się tam spodziewał spotkania druidów . . .

Przypuszczalnie na Tombeau de Druides, zwany też Hostie de Viviane - natknęliśmy się. :)

piotrf napisał(a):Miejsce piękne i ciekawe 8)

Zwłaszcza po tych pierwszych, raczej zniechęcających miejscach - jak najbardziej. 8)

Pozdrawiam,
Wojtek
CROberto
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3628
Dołączył(a): 03.02.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) CROberto » 17.03.2012 18:48

Witaj Wojtku,jak widzisz jestem wiernym fanem!
To Twoja kolejna fascynująca podróż i relacja - teraz wolny czas z przyjemnością spędzam na forum.
Odnośnie "Doliny bez Powrotu"niepotrzebnie obawiałeś się Morgany - przecież Fata by Cię z tego wyciągnął ! :)
Pozdrawiam!
Ostatnio edytowano 17.03.2012 22:38 przez CROberto, łącznie edytowano 2 razy
CROberto
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3628
Dołączył(a): 03.02.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) CROberto » 17.03.2012 18:50

[quote="weldon"]

Drzewa umierają stojąc.

Prawdziwi mężczyżni też.
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45761
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 18.03.2012 14:04

CROberto napisał(a):Witaj Wojtku,jak widzisz jestem wiernym fanem!

Miło mi Cię powitać również w Bretanii. :)

CROberto napisał(a):Odnośnie "Doliny bez Powrotu"niepotrzebnie obawiałeś się Morgany - przecież Fata by Cię z tego wyciągnął ! :)

Fata ma ostatnio ważniejsze zajęcia od zaglądania do relacji na forum. Pozostaje Morgana. ;)

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45761
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 19.03.2012 12:59

Mapka do kilku ostatnio zamieszczonych odcinków.

Obrazek

A - Dinan
B - Rennes
C - Paimpont
D - Broceliande
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45761
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 22.03.2012 12:33

Dzień piąty

W nocy dochodzą do nas przeróżne dźwięki - bębnienie kropel deszczu, wzmagający się szum wiatru, potem pojedyncze uderzenia o karoserię samochodu. Co to? Aaa... Stoimy blisko dębów, które teraz bombardują nas żołędziami. Albo jednak kanonada szybko ustaje, albo się do niej po prostu przyzwyczajamy, gdyż ponownie zapadamy w sen. Gdy się rano budzimy, pogoda jest już lepsza, więc w dobrych nastrojach opuszczamy naszą polanę pod dębowym ostrzałem. Wyruszamy w kierunku południowo-zachodnim i dosyć szybko docieramy do pierwszego punktu na mapie naszych przystanków. Josselin - w języku bretońskim: Josilin. Podobno kaplicę w tym miejscu ufundowano już w IV stuleciu, natomiast historia wspomina o osadzie Castello Goscelinum wokół pierwszego zamku z początku XI wieku. Sprowadzeni z bliższej i dalszej okolicy mnisi zapisali się w historii - dziś ich imiona figurują w nazwach dzielnic: Ste Croix, St Martin, St Nicolas.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zanurzamy się w uliczki Josselin, prowadzące pomiędzy szesnastowiecznymi domami częściowo o kamiennej, częściowo o drewnianej konstrukcji szkieletowej. Najładniejsze znajdują się w okolicach placów Notre Dame oraz Congregation. Pierwszy zamek został zburzony a miasteczko niemal zrównane z ziemią w 1168r przez króla Anglii Henryka II. Po odbudowie zostało otoczone murami, które jednak nie przetrwały do dzisiaj. Z rozkazu kardynała Richelieu został również częściowo rozebrany wspaniały zamek - z siedmiu baszt pochodzącej z XIV wieku fortecy pozostały cztery, a większość murów musiała zostać zburzona. Jednak to, co ocalało, zdecydowanie warte jest wizyty.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45761
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 22.03.2012 12:34

Wprawdzie sposób zwiedzania nie należy do naszych ulubionych - tylko grupy z przewodnikiem -ale zależy nam na zamkowych wnętrzach. Niestety, wiąże się to z oczekiwaniem, co nie jest takie straszne, gdyż czas spędzamy miło, przechadzając się po ogrodach. Z murów roztacza się ładny widok na płynącą u stóp zamczyska rzekę Oust. Wreszcie możemy wejść. Załapujemy się na zwiedzanie z liczną grupą Węgrów. Przewodniczka opowiada w języku francuskim, pilotka tłumaczy to na węgierski, a ja w tym czasie staram się co ciekawsze fakty przekazać Beacie. Warto było czekać - wystrój wnętrz nie rozczarowuje; niestety, bardzo trudno jest ominąć zakaz fotografowania. Próbuję coś tam uwiecznić, ale fotka wychodzi niewyraźna. Trudno, może zostanie coś w pamięci. Póki się nie zatrze...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
Na końcu świata: Bretania (Normandia, zamki nad Loarą) - strona 19
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019