Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Mroczne lochy w październiku.

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
janusz.w.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1632
Dołączył(a): 21.07.2005
Mroczne lochy w październiku.

Nieprzeczytany postnapisał(a) janusz.w. » 28.03.2009 23:26

...Jezu, co to za droga? Dlaczego tak nami telepie? No i dlaczego ja nie prowadzę...?

Otwieram oczy, jestem zupełnie nieprzytomny, fotel trochę się trzęsie, ktoś przemawia przez megafon... Chwila, moment, przecież siedzę w samolocie, a megafon prosi o zapięcie pasów, bo mamy 'lekkie turbulencje'.

Ale może po kolei... Dzień po naszym powrocie z Chorwacji zadzwonił mój przyjaciel jeszcze z czasów liceum, obecnie mieszkający w Weston-Super-Mare z propozycją odwiedzin. Plan brzmiał bardzo ciekawie! Spojrzałem na stan mojego urlopu - kiepsko, stan konta - hmmm... - jeszcze gorzej :wink: Ale ponieważ mam świder w d..., a u Bartka byłem 10 lat temu, to zacząłem sprawdzać ceny biletów do Bristolu u 'tanich przewoźników'. No i wyszło mi 480,00 zł - taniocha, wolne moce urlopowe też jakoś pospinałem i 25/10 znalazłem się w samolocie, który 'wiózł' mnie na trochę dłuższy weekend na Wyspy.
W sobotę, bladym świtem Asia zawiozła mnie do Balic, tuż po południu byłem w Bristolu. Niby szybko, ale wcale nie podobał mi się cały ten lotniskowo - odprawowy cyrk! No, ale cóż robić jak inaczej się nie da. Kumpel czekał, wsiedliśmy w samochód i ruszyliśmy do pobliskiego Weston. Strasznie męczyłem się siedząc po lewej stronie... bez kierownicy przed sobą :lol: . Krajobrazy za oknem miałem zupełnie obce, nowe. Wąska droga, pastwiska, małe angielskie domki... Po 30 minutach byliśmy na miejscu. Weston to niewielka miejscowość, podobno taki ich nadmorski kurort. Rzuciłem bagaże, kawa, angielskie piwo, rozmowa. Widok z okien był rewelacyjny, Bartek mieszka chyba w najwyższym punkcie Weston i to jeszcze na poddaszu, z okien widać plażę i morze. Potem poszliśmy w miasto. Wąziutkie uliczki, bardzo sympatyczna zabudowa, kojarzyła mi się ze śródziemnomorską. Plaża szerokaśna, długie molo, które niestety częściowo spłonęło tego lata.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wieczorem pojawił się Misiek i Agnieszka, otworzyliśmy mapy i zaczęliśmy omawiać następne wycieczkowe dni. Nie siedzieliśmy długo, rano trzeba wcześnie wstać.
W niedzielę ponownie zjawiłem się na lotnisku w Bristolu. Mimo, że trasa wewnętrzna, to 'prześwietlanie' na bramkach było jeszcze bardziej szczegółowe niż w Balicach. Śmiesznie wyglądał sznur ludzi stojących w kolejce, na bosaka, z gaciami w garściach, bo paski poszły do kontroli i spodnie troszkę spadały... Po godzinie lotu mogliśmy już obserwować pod sobą ziemię i wybrzeże Szkocji. Rutynowe oczekiwanie na bagaże, odbiór i chłopaki ruszyli w stronę wypożyczani samochodów celem dopełnienia formalności i odbioru wcześniej zamówionego Forda Mondeo kombi... Staliśmy z Agnieszką parę kroków dalej, ale i z tej odległości było widać, że coś nie gra... Podszedłem, Bartek rzucił przez ramię: wszystkie Mondziaki już odjechały... :? Pomyślałem, że nieźle się zaczyna! Minęło 10 minut, chłopaki załatwili sprawę i z uśmiechem na gębach wydali komendę: 'za mną'. Zebraliśmy manatki i ruszyliśmy na parking. Kluczyki, pstryk, pstryk i zamrugał do nas 8O Audi A6 kombi... :D Nóweczka i to jeszcze w wersji S-line! W sumie fajna fura i za te same pieniądze. Zimno, wiało jak cholera więc szybko wpakowaliśmy się w samochód i ruszyliśmy do pobliskiego Inverness. Bartek kilka razy przetestował i nas i hamulce bo Audi miało automat, a on na co dzień jeździł manualem :lol: Pierwszy nocleg mieliśmy w okolicach Ballachulish, ale oczywiście panowie musieli zajechać do Inverness do Whisky Shop'u... No więc oni pobiegli po butelczynę, a ja z Agnieszką z aparatami w rękach ruszyliśmy na króciutki rekonesans po mieście.

Obrazek

Obrazek

Łazilismy tylko chwilę, było bardzo zimno i wietrznie, a poza tym robiło się ciemnawo. A panowie ciągle sterczeli w sklepie nie mogąc się zdecydować... W końcu wyszli, uradowani z butelczyną 'Obana'. Dalej pojechaliśmy mało uczęszczaną i momentami ekstremalnie wąską drogą wzdłuż południowego brzegu Loch Ness.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Legendarne jezioro wyglądało imponująco, panująca aura potęgowała wrażenie. Jesienne kolory, chmury nad górami, lekka mżawka... brrr... fajowo :wink: Wlekliśmy się dosyć wolno z racji charakteru drogi, pierwszy dłuższy przystanek zrobiliśmy przy Falls of Foyers. To 30 - metrowy wodospad, piękne miejsce, niestety byliśmy tam późno, był problem ze zrobieniem zdjęć, ale co zobaczyliśmy to nasze! Dalej jechało się coraz gorzej, ciemna noc, mocniej padający deszcz! Bartek trochę się stresował, a ja stresowałem się bardzo, siedząc po lewej stronie... (bez kierownicy przed sobą :wink: ). Miśkowi z tyłu wyraźnie się nudziło, więc postanowił, że trzeba łyknąć Obana... Kierowca nie mógł, Agnieszka nie chciała, więc do towarzystwa zastałem mu tylko ja. Nie powiem żeby mi to szczególnie smakowało, ale Misiek, jako koneser 'szkockich' był zachwycony :wink: No i jakoś tak cieplej się zrobiło :lol: Dotarliśmy w końcu do Fort William i mimo deszczu postanowiliśmy przejść się deptakiem i coś przekąsić. Pogoda robiła się już naprawdę dramatyczna, a my nie mogliśmy namierzyć knajpy i w końcu, o zgrozo, wylądowaliśmy w Mc Donald's. I tu Bartek zwątpił w swoją doskonałą, 15 letnią angielszczyznę, szlifowaną na co dzień w pracy i w angielskich szkołach językowych... Pani nie bardzo rozumiała co on zamawia! No, ale udało się. Do samochodu biegliśmy, bo deszcz już nie padał, a lał! Ruszyliśmy dalej i w końcu dotarliśmy do naszego hoteliko - pensjonatu. I tu z kolei ja zwątpiłem... Piękny, stary, stylowy budynek, przemiła właścicielka, a w środku - full wypas! Dla mnie, kempingowca - szok! Zrzuciliśmy bagaże, zasiedliśmy w wygodnych fotelach popijając kawę i Obana, odpoczywaliśmy po trudach dnia. Po jakimś czasie w ruch poszły aparaty, potem mapy. Na koniec złożyliśmy jeszcze zamówienie odnośnie menu śniadaniowego i poszliśmy spać.
wojan
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5524
Dołączył(a): 17.06.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) wojan » 28.03.2009 23:38

Klimatyczne te brytyjskie klimaty :D
Janusz - jak zwykle fajnie piszesz i fajnie focisz :D
:papa:
ines
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2304
Dołączył(a): 20.06.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) ines » 29.03.2009 01:00

Wyspy są bardzo klimatyczne i takie tajemnicze..twoja relacja pokazuje, że naprawdę warto tam się wybrać :)
relacje śledzę z uwagą :P
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45312
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 29.03.2009 08:09

Pogoda - brrrr - Masz przynamniej materiały na konkurs :)
janusz.w.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1632
Dołączył(a): 21.07.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) janusz.w. » 29.03.2009 12:04

Witam serdecznie czytaczy :!:

wojan napisał(a):Klimatyczne te brytyjskie klimaty :D
Janusz - jak zwykle fajnie piszesz i fajnie focisz :D
:papa:


Klimat zimno-mokry :lol: Cieszę się, że zdjęcia Ci się podobają :!:

ines napisał(a):Wyspy są bardzo klimatyczne i takie tajemnicze..twoja relacja pokazuje, że naprawdę warto tam się wybrać
relacje śledzę z uwagą


...klimat baaardzo specyficzny :lol: , a zobaczyć na pewno warto :!:


JacYamaha napisał(a):Pogoda - brrrr - Masz przynamniej materiały na
konkurs


Te materiały, które się nadawały były już na konkursie :wink: :D

pozdr
AnetaA
Cromaniak
Posty: 881
Dołączył(a): 10.08.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) AnetaA » 29.03.2009 12:06

Ja też czytam,choć chłodem wieje od zdjęć,ale relacja jak najbardziej gorąca :wink: Coś zupełnie innego niż gorąca Chorwacja w środku sezonu
Leszek Skupin
Cromaniak
Posty: 14062
Dołączył(a): 23.09.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Leszek Skupin » 29.03.2009 12:40

Klimat mokro - mokry i tajemniczo - tajemniczy :lol: Świetne zdjęcia, a i też pewno bym się stresował siedząc w samochodzie po lewej stronie nie mając przed sobą kierownicy :lool:... Matko jak to opisałeś to monitor poplułem :lool:

Pozdrav :papa:

P.S. No... ale gdzie te lochy :?: :roll:
Jolanta M
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4521
Dołączył(a): 02.12.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jolanta M » 29.03.2009 13:04

Leszek Skupin napisał(a): P.S. No... ale gdzie te lochy :?: :roll:

No jak to gdzie? Jeden już był. :lol:

janusz.w. napisał(a):Dalej pojechaliśmy mało uczęszczaną i momentami ekstremalnie wąską drogą wzdłuż południowego brzegu Loch Ness.



Janusz, jak ja lubię Twoje pisanie!!! :D :!:
Czekam na dalszy ciąg klimatycznej opowieści o mrocznych lochach. :D

Pozdrav
Jola
janusz.w.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1632
Dołączył(a): 21.07.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) janusz.w. » 29.03.2009 13:14

Jolanta Michno napisał(a):
Leszek Skupin napisał(a): P.S. No... ale gdzie te lochy :?: :roll:

No jak to gdzie? Jeden już był. :lol:

janusz.w. napisał(a):Dalej pojechaliśmy mało uczęszczaną i momentami ekstremalnie wąską drogą wzdłuż południowego brzegu Loch Ness.



Janusz, jak ja lubię Twoje pisanie!!! :D :!:
Czekam na dalszy ciąg klimatycznej opowieści o... lochach. :wink:

Pozdrav
Jola


Witam :!:
No Jolu :!: Dużego plusa masz :wink: :lol: Rozszyfrowałaś tytuł :lol:
Ciszę się, że czytasz :!:

Leszku - ta lewa strona bez kierownicy... dla mnie generalnie dramat :lol:

AnetaA - specjalnie czekałem z moją zimną opowieścią aż się trochę ociepli :wink:

pozdr
el_guapo
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1341
Dołączył(a): 08.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) el_guapo » 30.03.2009 08:15

"Ciągnie" z tych zdjęć zimnym, wilgotnym, wyspiarskim powietrzem, ale zaczyna się ciekawie... :D
Leszek Skupin
Cromaniak
Posty: 14062
Dołączył(a): 23.09.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Leszek Skupin » 30.03.2009 10:20

janusz.w. napisał(a):Witam :!:
No Jolu :!: Dużego plusa masz :wink: :lol: Rozszyfrowałaś tytuł :lol:
Ciszę się, że czytasz :!:
...

Aaaaa, bo ja kiedyś po jaskiniach łaziłem Obrazek to te "lochy" mnie zaintrygowały :lol:
marsylia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 882
Dołączył(a): 19.07.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) marsylia » 30.03.2009 10:42

janusz jak zwykle super piszesz :!:
Tylko zimno jakoś i mokro.. :roll: :papa:
janusz.w.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1632
Dołączył(a): 21.07.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) janusz.w. » 30.03.2009 11:10

el_guapo napisał(a):"Ciągnie" z tych zdjęć zimnym, wilgotnym, wyspiarskim powietrzem, ale zaczyna się ciekawie... :D


:)
Jak 'ciągnie', to dobrze..., tak miało być :lol: :wink:

marsylia napisał(a):janusz jak zwykle super piszesz
Tylko zimno jakoś i mokro..


No, nietety, zimno, bo po pierwsze, to wyspy, a po drugie koniec października..., ale troszkę słońca też bedzie :)

pozdr
zawodowiec
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3457
Dołączył(a): 17.01.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) zawodowiec » 30.03.2009 13:09

janusz.w. napisał(a):(...) zadzwonił mój przyjaciel jeszcze z czasów liceum, obecnie mieszkający w Weston-Super-Mare z propozycją odwiedzin. (...) zacząłem sprawdzać ceny biletów do Bristolu u 'tanich przewoźników'. (...) Weston to niewielka miejscowość, podobno taki ich nadmorski kurort. (...) Widok z okien był rewelacyjny, Bartek mieszka chyba w najwyższym punkcie Weston i to jeszcze na poddaszu, z okien widać plażę i morze. Potem poszliśmy w miasto. Wąziutkie uliczki, bardzo sympatyczna zabudowa, kojarzyła mi się ze śródziemnomorską. Plaża szerokaśna, długie molo, które niestety częściowo spłonęło tego lata.

Od razu się szczególnie dla mnie ciekawie zaczyna. W Bristolu mieszkałem całe 3 lata. Wtedy jeszcze bezpośrednio tanich lotów do Polski nie miałem, jeździłem skodzinką na Stansted albo Luton i zostawiałem ją gdzieś na ulicy :lol: albo czasem autobusem na Heathrow i tanio z przesiadką w Niemczech...
W Weston raz byłem rowerem, jakieś 45 km z Bristolu (i powrót tyle samo :D ). Molo jeszcze było całe, to był 2003 albo 2004 rok. Bartek pewnie mieszka w okolicach tej górki na którą podjechałem z poziomu morza, wg znaku podjazd 1:4 więc z przodu na najmniejszej tarczy - granny gear ("babcine przełożenie") :lol:

janusz.w. napisał(a):Rutynowe oczekiwanie na bagaże, odbiór i chłopaki ruszyli w stronę wypożyczani samochodów celem dopełnienia formalności i odbioru wcześniej zamówionego Forda Mondeo kombi... Staliśmy z Agnieszką parę kroków dalej, ale i z tej odległości było widać, że coś nie gra... Podszedłem, Bartek rzucił przez ramię: wszystkie Mondziaki już odjechały... :? Pomyślałem, że nieźle się zaczyna! Minęło 10 minut, chłopaki załatwili sprawę i z uśmiechem na gębach wydali komendę: 'za mną'. Zebraliśmy manatki i ruszyliśmy na parking. Kluczyki, pstryk, pstryk i zamrugał do nas 8O Audi A6 kombi... :D Nóweczka i to jeszcze w wersji S-line! W sumie fajna fura i za te same pieniądze.

Mam nadzieję że nie masz nic przeciwko że przypomnę moją relację z krótkiego wypadu w 2007 :) My dojechaliśmy samochodem z Holandii :roll: ale część ekipy z Bristolu leciała tak jak Wy do Inverness i pożyczyli focusa. Udało się Wam z tą bryczką :lol:

janusz.w. napisał(a):W końcu wyszli, uradowani z butelczyną 'Obana'. Dalej pojechaliśmy mało uczęszczaną i momentami ekstremalnie wąską drogą wzdłuż południowego brzegu Loch Ness. (...) Legendarne jezioro wyglądało imponująco, panująca aura potęgowała wrażenie. Jesienne kolory, chmury nad górami, lekka mżawka... brrr... fajowo :wink

Ekstra uchwyciłeś te wilgno-mroczne klimaty, czekam na więcej fot :D
O łyskaczu w mojej relacji też trochę jest.

janusz.w. napisał(a):Bartek trochę się stresował, a ja stresowałem się bardzo, siedząc po lewej stronie... (bez kierownicy przed sobą :wink: ).

Znam to uczucie, jak masz jechać jako pasażer to już przy wsiadaniu jest odruch podejścia do prawych drzwi :lol: a potem się dziwnie jedzie... W drugą stronę na moich znajomych wyspiarzy to działa tak samo jak wsiadają do mojej skodzinki :lol:
Wyspiarskiego samochodu jeszcze mi nie było dane samemu prowadzić ale co zjeździłem dawno temu po Anglii i Irlandii i potem po Anglii i Szkocji "kontynentalną" bryką to już moje :D Tylko do jazdy po złej stronie trzeba się przyzwyczaić.

janusz.w. napisał(a):Dotarliśmy w końcu do Fort William i mimo deszczu postanowiliśmy przejść się deptakiem i coś przekąsić.

Też byłem, nawet linę wspinaczkową nówkę w dobrej cenie kupiłem.

Będę musiał odnowić foty w tamtej relacji bo żółta żaba się z nimi wyjątkowo paskudnie obeszła, koło 1/3 zeżarła. Zdjęcia tego ślicznego zameczku Eilean Donan się uchowały ale się nie umywają do tych Twoich co były na konkursie :)

pzdr
Kamil
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45312
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 30.03.2009 13:35

Ale Panowie - ja myślałem o konkursie "mgła" więc wszystko przed Tobą...wszak angielska pogoda (już jaśniej chyba nie trzeba).
Następna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Mroczne lochy w październiku.
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018