Mladen Vojicic TIFA-koncert w Wiedniu 22 lutego2014
Rozmowy na tematy nie związane z Chorwacją i turystyką. Tu można dyskutować rozrywkach, muzyce, sporcie itp. Można też prowadzić rozmowy "ogólnotowarzyskie". Zabronione są dyskusje o współczesnej, polskiej polityce. Ale uwaga! Również tu obowiązuje przestrzeganie regulaminu forum i kulturalne zachowanie! [Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Witam! Wiem, że na forum są miłośnicy a nawet eksperci od Tify i zastanawiam się czy ktoś jedzie na koncert do Wiednia. Odbędzie się 22 lutego w Ost-klub w Wiedniu.
Ja się wybieram - mam 2 bilety, z których jeden na 60% będzie do odsprzedania (mąż musi się jeszcze określić).
W sumie piszę, bo może jest jeszcze w naszym pięknym kraju jakiś szaleniec któremu chce się przejechać te kilkaset kilometrów, żeby zobaczyć Tifę na żywo! Niestety bilety są do kupienia w kilku miejscach w Wiedniu, nie ma możliwości zamówienia przez internet . Ja żeby zdobyć bilety prawie stanęłam na głowie, ale udało się.
Hmmm....cóż mam napisać, może tylko to, że od soboty taki głupkowaty uśmiech nie schodzi mi z twarzy Było wspaniale!!!Atmosfera była fenomenalna-wszyscy się bawili, śpiewali, no po prostu bajka. Przed koncertem bardzo lubiłam jego piosenki, a teraz ... już szukam następnego koncertu Tylko się zastanawiam jak mężowi wytłumaczyć, że musimy znów "zwiedzić" Novy Sad czy Belgrad bo z tego co czytałam planuje tam koncerty. Żartuję, ale nawet mój mąż powiedział, że było fajnie i że kiedyś jeszcze może pojedziemy jeszcze raz na koncert Tify.
Zacznę od początku. Koncert według godziny podanej na bilecie miał się zacząć o 20.30 - spodziewałam się, że będzie jakieś max. 30 min opóźnienia- pomyliłam się i to okrutnie. Do klubu przyszliśmy o 19.30 i czekaliśmy na rozpoczęcie koncertu do 23!!! Ale chyba wszyscy poza mną wiedzieli, że koncert się rozpocznie tak późno, bo o 20.30 było może 20 osób na sali (!) a o 23 nie było gdzie szpilki wcisnąć! Przyznam szczerze, że już zaczynałam się niecierpliwić, no ale jak Tifa wszedł na scenę i zaśpiewał pierwszy wers piosenki, wszystko mi przeszło! No i zaczęła się dobra zabawa - w sumie to on nawet nie musiałby śpiewać bo wszyscy znali słowa i cała sala śpiewała piosenki od początku do końca
Stałam przy schodkach prowadzących na scenę, jak wchodził to zasłonili go ochroniarze, ale na przerwę schodził pomiędzy muzykami, to nie mogłam przepuścić takiej okazji. Niewiele myśląc szeroko się uśmiechnęłam, położyłam rękę na jego klacie i szybko wydukałam, że jestem z Polski i przyjechałam specjalnie dla niego. Przystanął na chwilkę, szeroko się uśmiechnął, podziękował, przytulił mnie, dał mi buziaka w policzek i poszedł dalej. Po przerwie znów była świetna zabawa.
Czy opłacało się jechać 500 km w jedną stronę - oczywiście, że tak! Dzieci zostały w hotelu z bratem a ja z mężem od niepamiętnych czasów wyszliśmy gdzieś razem bez dzieciaków - było super.
Na koncert wzięłam tylko komórkę, zdjęcia wyszły takie jakie wyszły, czyli może 2 wyraźne, reszta rozmazane. Nagrałam kilka krótkich filmików, ale tylko jeden nadaje się do oglądania przez osoby postronne, bo na pozostałych tak głośno "śpiewam" (raczej brzydko mówiąc, drę mordę;-) ), że wstyd ludziom to pokazywać.
- to jest link do mojego filmiku, ale niestety nagrałam go pionowo, no cóż mój bład.
http://www.youtube.com/results?search_q ... vienn&sm=3 - a to link do filmików wrzuconych przez taką dziewczynę, na szczęście nagrywała dużo i nie śpiewała zbyt głośno Na wszystkich filmikach jestem uwieczniona - okulary, biała bluzeczka.
I małe fanki, które nie mogły zrozumieć dlaczego, nie mogą iść na koncert - przecież znają piosenki. Powiedziałam im, że kiedyś pójdą więc nie pozostaje Tifie nic innego tylko dbać o zdrowie!
Wspomnienia nawet bardzo fajne! Choć przyznam szczerze, że jadąc na koncert obawiałam się, że się rozczaruję jego głosem, bo czasem głos na płycie sobie, a życie sobie. Na szczęście nic takiego nie miało miejsca! Filmiki na YT nie oddadzą tego, jaki ma świetny głos i w jak doskonałej formie! Więc jeśli tylko ktoś będzie miał okazję w przyszłości jechać na jego koncert - szczerze polecam.