Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Małe i duże po Polsce podróże - Na Wschód-odsłona 2 :)

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12960
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 23.03.2018 09:29

Do wnętrza wejść nie można ale tutaj owszem :cool:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Z tyłu widać elementy starej budowli.

Obrazek

Natykamy się też na krzyż bruśnieński :roll: , gdybyśmy mieli więcej czasu i wiedzieli gdzie szukać starych cmentarzy, z pewnością moglibyśmy się im lepiej się poprzyglądać. Ale jeszcze trafimy w miejsce gdzie będzie ich więcej :idea: .

Obrazek

Byliśmy tu sporo czasu i poza nami nikt się nie pojawił…Najwyższej klasy zabytek po tych wszystkich przebudowach to nie będzie, ale pamiątka dawnych czasów… czemu nie :idea: .

Obrazek

c.d.n.
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12960
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 26.03.2018 09:55

29 lipca, sobota c.d.

Z Brusna kierujemy się na południe do Horyńca-Zdroju. Przeglądając przed wyjazdem mapy i opracowując plan podróży byłem trochę zaskoczony natykając się na miejscowość zdrojową przy samej wschodniej granicy :roll: . Okazuje się, że tutejsze siarczkowe źródła znane były już kilkaset lat wstecz a początki uzdrowiska to druga połowa XIX wieku, kiedy to ówcześni właściciele okolicznych ziem i miasteczka Ponińscy utworzyli pierwszy zakład kąpielowy mieszczący się w drewnianym budynku. Jeszcze większe zaskoczenie było zaraz przy wjeździe…okazuje się że są w Horyńcu ogromne sanatoria 8O , zarówno po północnej jak i po południowej stronie miejscowości przedzielonej torami kolejowymi. Tłumów kuracjuszy może nie było widać, ale pusto na uliczkach też nie było…

Horyniec nie był naszym celem, choć ma parę może i wartych zobaczenia obiektów (klasztor franciszkanów, klasycystyczne budynki teatru i kościoła), uznałem jednak że nie będziemy się tu zatrzymywać. Wyszło inaczej :wink: bo pomyliliśmy drogę :? . I w ten oto sposób trafiliśmy nad horyniecki zalew :lol: .

Dłuższą chwilę zajęło mi by poprzyglądać się mapie by dotarło do mnie co i kiedy zrobiłem źle. Co ciekawe także nawigacja google (której generalnie staram się nie słuchać i jechać tak jak wydaje mi się że powinienem) pokazywała że mamy jechać właśnie tamtędy. Podejrzewałem że coś jest nie tak, a pewności nabrałem gdy koło zalewu skończył się asfalt :wink: . Nieważne… wiele nie nadrobiliśmy a za to zaliczyliśmy przyjemne miejsce w okolicy.

Zalew w Horyńcu powstał w 1973 roku, ma ok 4 ha i służy jako zbiornik przeciwpowodziowy…ale głównie to chyba okolicznym rybakom :) .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nawigacja pokazywała, że dalej powinniśmy jechać tamtędy 8O .

Obrazek

I poniekąd miała rację, bo do naszego celu ta droga też dociera. Ale wolałem jednak wybrać tę bardziej przyjazną dla podwozia Luny :lol: .
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12960
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 26.03.2018 09:57

Wróciwszy do centrum Horyńca odszukałem właściwy skręt i po chwili byliśmy w Radrużu. Radruż to wieś położona tuż przy ukraińskiej granicy, podzielona przez nią po wojnie na dwie części. Większa, w której znajduje się słynny zespół cerkiewny znalazła się po stronie polskiej. Poza tym we wsi stoi jeszcze jedna drewniana cerkiew, z 1931 roku, ale ją tylko widzieliśmy z daleka, było już dość późno.

Zespół cerkiewny w Radrużu jest jednym z najstarszych i najlepiej zachowanych obiektów drewnianego budownictwa tego typu w Polce, pochodzi z drugiej połowy XVI wieku. Od 2013 roku jest wpisana na listę UNESCO a od 2017 na listę pomników historii. Poza zachowanym bez większych przebudów kompleksem w stylu późnogotyckim (jedynie mur obronny pochodzi z XIX wieku) do najcenniejszych zabytków należą oryginalne malowidła z połowy XVII wieku a także ikonostas z XVII/XVIII wieku w cerkwi św. Paraskewy. Obecnie, od 2010 roku obiekt jest częścią Muzeum Kresów w Lubaczowie w związku z czym można go zwiedzać za opłatą a w miarę upływu czasu pojawia się tam coraz więcej różnego typu wyposażenia, zarówno oryginalnego z tego miejsca jak i z innych.

Radruż był jedynym miejscem, jedynym obiektem w którym spotkaliśmy turystów, i było ich przynajmniej kilkunastu mimo dość już późnej popołudniowej pory.

Bilety nie są śmiesznie tanie ale nie są też drogie…8 zł (to raptem 2 euro). Wchodzimy oczywiście.

Obrazek

Ikonostas sprowadzony niedawno z powrotem z Łańcuta, gdzie był przechowywany w okresie gdy cerkiew pełniła funkcję kościoła rzymskokatolickiego robi największe wrażenie. Po zobaczeniu malowideł w Chotyńcu stwierdzamy z pewnym rozczarowaniem że tych tutejszych jest jednak znacznie mniej.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dlatego większość uwagi poświęcamy malowidłom ikonostasu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12960
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 26.03.2018 09:57

Penetrując wnętrze zauważyłem że można wejść też na górę…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I jeszcze parę detali z poziomu ziemi :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Prawdę mówiąc byliśmy nieco rozczarowani. Wnętrze w Chotyńcu podobało się nam jednak znacznie bardziej, także i dlatego, że jest naturalne, żywe, wciąż funkcjonujące we wsi jako normalne miejsce kultu…
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12960
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 26.03.2018 09:58

Popędziliśmy do środka niewiele uwagi poświęcając całości obiektu, trzeba tu jednak przyznać, że jest ona świetna i robi duże wrażenie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Super prezentuje się też dzwonnica :idea: , zwłaszcza ciekawe jest wejście o wysokości niewiele ponad metra :lol: .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na terenie wokół cerkwi jest kilka nagrobków, m.in. XIX wiecznych właścicieli Radruża.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12960
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 26.03.2018 09:59

Na górę dzwonnicy można wejść 8O , co oczywiście robimy :idea: .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Super :idea: .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Poza murem cerkwi znajduje się cmentarz, zaraz tam pójdziemy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12960
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 26.03.2018 09:59

Okazało się, że nie tak zaraz :) , z racji że pora była już dość późna i zostaliśmy w zasadzie już ostatnimi turystami w Radrużu, ucięliśmy sobie pogawędkę z panią która znudzona już zapewne całym dniem oczekiwała na chwilę kiedy będzie mogła zamknąć i pójść do domu :lol: . Starsza kobieta rozgadała się i chętnie przekazała nam parę ciekawostek, m.in. taką, że do granicy jest stąd w prostej linii zaledwie 300 m. 8O. Opowiadała trochę o historii cerkwi a także o napiętych stosunkach z Ukraińcami, którzy przyjeżdżają czasem na przygraniczne, zamieszkiwane dawniej przez swoich przodków tereny zachowując się prowokacyjnie i demonstrując nacjonalistyczne i roszczeniowe hasła :? . Trochę trudno mi było w to uwierzyć, może kobieta trochę koloryzowała :roll: , ale coś jednak musiało być na rzeczy…

Słońca prawie już nie było widać, nas czekał o jeszcze co nieco z zaplanowanego programu a i ładny potem kawałek drogi do przejechania. Ale chwilę też poświęciliśmy cmentarzowi złożonemu w większości z XIX wiecznych nagrobków i krzyży bruśnieńskich.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Bardzo piękny obrazek na zakończenie…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A już na ostateczne pożegnanie z Radrużem – malownicze koryto rzeczki Radrużki :) .

Obrazek

Obrazek

Ciekawe i malownicze jest to miejsce. Z pewnością warto tu zajrzeć :idea: .

c.d.n.
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12960
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 27.03.2018 08:56

29 lipca, sobota c.d.

No nic, dzień powoli będzie się już kończyć :? , za wiele czasu nam nie zostało. W zasadzie jeszcze tylko jeden punkt programu… ale skoro już jesteśmy, zatrzymamy się jeszcze raz po drodze :cool: .

Gdy w poprzednim roku odwiedziliśmy po raz pierwszy Roztocze, dobrze znane i chyba dość dobrze reklamowane, nie byliśmy prawdę mówiąc pod żadnym wrażeniem. Co prawda nie widzieliśmy za dużo – Zwierzyniec, Krasnobród, rezerwat Czartowe Pole, Susiec i Szumy na Tanwi… no i tereny przy łączących te miejsca drogach. W Zwierzyńcu były tłumy, podobnie w Krasnobrodzie nad zalewem. Susiec wydawał się być turystyczny, ale nijaki, słynne wodospadziki na Tanwi ładne ale zdeptane… Tym razem wrażenia z tych okolic, przynajmniej moje, były zupełnie inne – wspaniałe krajobrazy, absolutne pustki, wioski zagubione wśród pól, łąk i lasów, no i oczywiście te drewniane cerkiewki a to wszystko przy fajnej, ciepłej i słonecznej pogodzie.

Wola Wielka to była kolejna wieś sprawiająca wrażenie że leży niemal na końcu świata…niemal, bo droga przelotowa jednak przez nią przebiega, ale jest to raczej droga lokalna. Cisza i spokój, domy zarówno stare jak i nowsze, nigdzie żywej duszy… poza zagubionym rowerzystą który tak jak my zatrzymał się przy tutejszej cerkwi.

A cerkiew jest niesamowicie klimatyczna, stara, nieodremontowana, podparta wielkimi palami, do tego porośnięty mchem i innymi roślinami stary, kamienny mur i dzwonnica, oraz trochę kamiennych, bruśnieńskich krzyży…ja byłem całością autentycznie zachwycony :idea: .

Obrazek

Oczywiście także i tu można znaleźć tablice informacyjne i tym miejscu i okolicy…

Obrazek

Obrazek

Teraz patrząc na tę mapkę wiem, że można stąd wybrać się na wycieczkę na pobliski szczyt - Wielki Dział, do niedawna uważany za najwyższy na polskim Roztoczu, obecnie miano to nosi również niedaleki Długi Goraj, wyższy o metr .:cool: .

Obrazek

Późnym wieczorem i tak byśmy się na takie wycieczki nie wybierali… pozostało poprzyglądać się zabytkowi. Cerkiew jest zamknięta, pusta i nieużytkowana, a zbudowano ją w 1755 roku.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jakoś się jeszcze trzyma…

Obrazek

Przez wybite okienko w przedsionku można zajrzeć do środka.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wszystkie odwiedzone dziś miejsca bardzo mi się podobały, ale to miało wyjątkowy klimat :idea: .
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12960
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 27.03.2018 08:57

Parę kilometrów dalej zatrzymuję się na chwilę w rynku w Narolu. Małe miasteczko leżące na wschodnich rubieżach nad rzeką Tanwią było niszczone niemal doszczętnie podczas obu XX-wiecznych wojen, ale wciąż może poszczycić się efektownym pałacem z końca XVIII wieku, zbudowanym przez ówczesnych właścicieli okolicznych ziem – Łosiów. Pałac nie miał szczęścia, był spalony w czasie powstania styczniowego, ograbiony w czasie I wojny światowej przez Austriaków, oraz przez Armię Czerwoną w 1939r. Na zakończenie wojny jeszcze go Sowieci podpalili :? i przez 50 lat stał opuszczony. Może teraz będzie miał więcej szczęścia – od 1995 roku jest w rękach prywatnych a nowi właściciele zadbali zarówno o budowlę jak i o park tworząc fundację, w przyszłości ma się tu mieścić centrum naukowo-szkoleniowe.

Pałac można zwiedzać za niewielką opłatą, o tej porze jednak już takiej możliwości zapewne nie było. Rzuciliśmy jedynie okiem na rozległą i nieźle się prezentującą budowlę zza bramy… nie mamy żadnego zdjęcia bo słońce zaszło i zrobiło się ciemnawo, zresztą akurat z tego miejsca nie za wiele było widać. Zatem wróćmy na chwilę jeszcze na narolski rynek :) .

Całkiem ładny jest tutejszy ratusz, zbudowany w latach międzywojennych.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po drugiej stronie rynku wznosi się kościół Narodzenia NMP, zbudowany na przełomie XVIII i XIX wieku, doszczętnie zniszczony w czasie I wojny, odbudowany wkrótce później.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Może i można by jeszcze coś ciekawego zobaczyć, zwłaszcza pałacem warto byłoby się nieco bardziej zainteresować :roll: , ale to może innym razem, bo trochę się nam spieszy :? . Zbliża się wieczór a my jeszcze nie jedliśmy obiadu… dlatego od razu wyjeżdżając a miasta szukamy jakiegoś miejsca gdzie moglibyśmy się zatrzymać i rozłożyć na godzinkę. Sprawa z jednej strony jest prosta bo jedziemy cały czas przez las :) , ale z drugiej już niekoniecznie, bo droga jest dość główna i ruchliwa. Ostatecznie zatrzymujemy się na „popas” na przydrożnym parkingu… szału nie było ale poza nami nie było też nikogo innego więc przynajmniej nie wzbudzaliśmy zainteresowania tym co robimy :wink: .

A potem już tylko jedziemy…. W Bełżcu jeszcze było jasno więc mogliśmy się przyjrzeć tej sporej wsi znanej m.in. z tego że w czasie II wojny był tu niemiecki obóz zagłady :? , mi znanej dodatkowo z tego, że z niezbyt odległego miasta Rawa Ruska leżącego dziś tuż za ukraińską granicą pochodził mój dziadek :roll: i pamiętam Bełżec z jego opowieści. W Bełżcu przy drodze z Narola stoi także drewniana cerkiewka… ale ją już odpuściliśmy.

Do pokonania mamy jeszcze sporo ponad 100 km, także dziś będziemy już tylko jechać. A jechało się w miarę dobrze, choć ruch był spory a my zmęczeni tak długim i bogatym we wrażenia dniem. Ostatecznie do Lublina dojechaliśmy około 23 kierując się prosto na znane z poprzedniego roku miejsce nad Zalewem Zemborzyckim :cool: . Wtedy bardzo się nam tam spodobało, na fajnym cypelku nocowaliśmy sami… teraz zastaliśmy sytuację zgoła inną bo mimo kłopotliwego tam wjazdu zastaliśmy na miejscu co najmniej kilka innych aut 8O . Na szczęście miejsce się dla nas znalazło :cool: , rozłożyliśmy się szybko starając się nie hałasować…równie szybko zasnęliśmy.

A dlaczego Lublin – o tym w następnych odcinkach :D .

c.d.n.
Nefer
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4354
Dołączył(a): 06.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Nefer » 28.03.2018 08:42

Radruż piękny :) , a o sanatorium w Horyńcu słyszałem, ale to tylko dlatego, że moja teściowa miała tam kiedyś turnus w ramach NFZ-u. :wink:
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12960
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 28.03.2018 09:31

Nefer napisał(a):Radruż piękny :) , a o sanatorium w Horyńcu słyszałem, ale to tylko dlatego, że moja teściowa miała tam kiedyś turnus w ramach NFZ-u. :wink:

Radruż piękny, inne miejsca też niczego sobie a przynajmniej dla mnie najbardziej było zaskakujące że takie fajnie są tam tereny - czego zupełnie się nie spodziewałem.
Horyniec akurat szczególnie nas niczym nie zachwycił :wink: .
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12960
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 28.03.2018 09:35

30 lipca, niedziela

To dopiero piąty, a już ostatni dzień naszej wschodniej podróży A.D. 2017 :roll: . Miała być znacznie dłuższa ale wyszło jak wyszło…pogoda latem tego roku nie rozpieszczała. Nie lubimy zwiedzać w deszczu i chłodzie :wink: a że terminy urlopowo-wyjazdowe możemy kształtować niemal dowolnie, wpasowaliśmy się idealnie w dość krótkie lipcowe okienko z ładną pogodą. Bo w sumie nie mogliśmy na nią narzekać… a już na ten ostatni, lubelski dzień to już absolutnie :idea: . Dzień był piękny, prawdziwie letni, bezwietrzny i upalny, może niezbyt idealny na łażenie po mieście :wink: , ale daliśmy dzielnie radę. Zresztą, po poprzedniej wizycie w Lublinie rok wcześniej tym razem bardziej nastawiliśmy się na bezwładne snucie się po ulicach, niż gorączkowe bieganie od zabytku do zabytku :lol: .

A dlaczego znów Lublin? . Z kilku powodów, po pierwsze bardzo spodobało się nam to miasto i chyba je polubiliśmy, po drugie, pozostało nam w nim kilka miejsc które chcieliśmy zobaczyć (jak np. przebudowany i oddany wiosną do użytku plac Litewski), a po trzecie :idea: - w roku 2017 Lublin obchodził swoje 700-lecie i naszym przyjazdem chcieliśmy ten jubileusz uczcić :cool: . W związku z jubileuszem w mieście przez cały rok odbywało się wiele imprez i wydarzeń a na koniec lipca zaplanowany był (reklamowany nawet na billboardach w Wrocku 8O) Carnaval Sztukmistrzów :) . Nie żebyśmy akurat byli bardzo zainteresowani akurat tym, zresztą w ciągu paru godzin wiele zapewne i tak byśmy nie zobaczyli, ale przy okazji, skoro już będziemy, to może coś się uda. Na marginesie – w 2018 roku podobny festiwal jest planowany dokładnie w tym samym terminie pod koniec lipca :) .

No dobrze, ale póki co właśnie obudziliśmy się o świcie nad zalewem Zemborzyckim :lol: . Tym razem mieliśmy towarzystwo, które dopiero teraz możemy zlokalizować, wczoraj wiele widać nie było. Wszyscy jeszcze śpią :cool: .

Obrazek

My staraliśmy się zachowywać cicho, ale jego śniadanie nie ma szans na spokojny przebieg :lol: .

Obrazek

Obrazek

Jeszcze się tylko spakujemy…

Obrazek

…i jedziemy do centrum.

A w centrum w niedzielny poranek pusto 8O . Zupełnie inaczej niż gdy byliśmy rok wcześniej, w dzień powszedni… fajnie, dzięki temu możemy sobie wybrać zacienione miejsce do pozostawienia auta na tych kilka godzin blisko Starego Miasta. Ostatnio zresztą też tak było, tylko że trochę trudniej przyszło nam je znaleźć :) .

Pierwsze kroki kierujemy do stojącej tuż przy dworcu PKS cerkwi prawosławnej. Co ciekawe świątynia była wybudowana jako cerkiew i takie też funkcje pełniła niemal przez cały czas, aż do dziś. Powstała na początku XVII wieku i reprezentuje styl późnorenesansowy. Przez wieki nie uległa poważniejszym zniszczeniom, we wnętrzu znajdują się w związku z tym cenne zabytki, jak XVII wieczny, niemal oryginalny ikonostas. Jednak nie będziemy mogli go zobaczyć, w cerkwi odprawia się nabożeństwo i wewnątrz jest tłum ludzi, a jeszcze dochodzą nowi. Tylko zajrzeliśmy przez otwarte drzwi, a tak to pozostało obejrzeć cerkiew dookoła.

Na pierwszy rzut oka budowla w ogóle nie przypomina cerkwi :roll: .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Gdy się przyjrzeć jednak dokładniej, można ten fakt rozpoznać :) .

Obrazek

Cerkiew stoi niemal na samym dworcu PKS, który tu akurat jeszcze jakoś wygląda…

Obrazek

…w swojej głównej części przywodzi na myśl baaaaaardzo głębokie lata 80-te i początek 90-tych :wink: :cool: .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wręcz nieprawdopodobne się wydaje że tak to miejsce wygląda, w centrum wielkiego miasta, tuż przy Starówce. Ale w sumie co nam to przeszkadza :) , można powiedzieć że taki swoisty „skansen” na którym nawet w niedzielny poranek handluje się przeszmuglowanymi z Ukrainy papierosami :wink: ma swój urok :D .

Kamienice przy dworcu.

Obrazek

Obrazek
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12960
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 28.03.2018 09:35

No ale nie spędzimy tego czasu w Lublinie na dworcu :wink: , przenosimy się na drugą stronę szerokiej arterii i jesteśmy na placu Zamkowym. Trwa na nim sprzątanie po wczorajszej imprezie, może koncercie? , wszędzie unoszą się złote i srebrne kawalątki foliowego konfetti.

Obrazek

Zwykle plac służy jako parking, teraz jest jeszcze zamknięty dla aut w związku z czym prezentuje się jeszcze fajniej niż zwykle.

Obrazek

Obrazek

Pomalowali dach środkowej kamienicy :wink: .

Obrazek

Wg mnie widok na Stare Miasto lubelskie od strony placu i Zamku jest jednym z najfajniejszych w polskich miastach :idea: .

Obrazek

A oto i sam Zamek…

Obrazek

Dziedziniec ma się rozumieć… fasada o tej porze jest centralnie pod słońce :wink: .

Obrazek

Pojawiły się na nim drzewka w donicach :) .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niesamowite ilości kominów ma zamkowy dach :roll: .

Obrazek

Przyszliśmy tu nieprzypadkowo :wink: , ale w jakim celu i z jakim efektem – o tym w następnych odcinkach :) .

c.d.n.
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6709
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 28.03.2018 09:44

Jak pięknie pokazujesz mój Lublin :hearts:
Poranek nad Zalewem??? To jest to :wink: Spać mi sie tam nie zdarzyło ale większość wolnych ciepłych chwil spędzamy z rodziną właśnie tam :D Kocham to miejsce. Zresztą otoczenie zalewu jest bardzo urokliwe, szkoda tylko że woda raczej nie nadaje sie do kąpieli :cry:
Carnival Sztukmistrzów odbywa się w sierpniu od kilku lat i naprawdę warto choć raz w nim uczestniczyć :wink:
Ciekawa jestem dalszych wrażeń z wędrówki :wink:
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12960
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 29.03.2018 07:07

beatabm napisał(a):Jak pięknie pokazujesz mój Lublin :hearts:

Chyba całkiem przyzwoite fotki nam wyszły... pogoda sprzyjała :wink:
Więcej w następnych odcinkach...
beatabm napisał(a):Poranek nad Zalewem??? To jest to :wink:

W poprzednim roku trafiliśmy tam przypadkiem i okazało się że jest fajnie, to i tym razem wykorzystaliśmy to miejsce... pewnie skojarzysz, to od wschodniej strony, przy głównej jest pętla autobusu i potem taki spory,dziki parking w lesie. Mijamy go i może 100m dalej jest taki niby-cypelek :) .
Na zdjęciu nie widać ale było tam jeszcze co najmniej kilka aut. Myślę, że to w związku z weekendem... za pierwszym razem byliśmy też w lipcu ale w tygodniu i nikogo poza nami nie było.
beatabm napisał(a):Carnival Sztukmistrzów odbywa się w sierpniu od kilku lat i naprawdę warto choć raz w nim uczestniczyć :wink:

Trudno powiedzieć jak się nam plany w tym roku ułożą, ale tym razem Lublina w nich raczej nie będzie. Jednak na pewno jeszcze tam wrócimy, może w przyszłym roku... na pizzę i lody (były rewelacyjne :cool: )

A w ogóle to witamy w naszym wątku :D

:papa:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Małe i duże po Polsce podróże - Na Wschód-odsłona 2 :) - strona 75
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019