napisał(a) turan » 01.11.2012 12:52
weldon napisał(a):
Lądowanie - wzorowe.
Powód - prozaiczny.
Brawo Panie Wrona[/color]
Pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą, Weldon.
Półtorej godziny latania w kółko nad Warszawą było niewystarczające dla załogi, aby zorientować się, że napęd elektryczny podwozia nie działa z powodu
WYŁĄCZONEGO bezpiecznika.
Powód zatem nie był prozaiczny, był
karygodny i kompromitujący.
Teraz nasi spece apelują do Amerykanów o zabezpieczenie bezpiecznika i instrukcję sprawdzania tegoż.
A może w kokpitach "naszych" Boeingów wszystkie urządzenia zabudować, osłonić i zabezpieczyć, łącznie z wolantami. Włączyć na stałe autopilota, ILS i co tam jeszcze mądrzy ludzie wymyślili. Będzie bezpieczniej.
W końcu już od dawna "samoloty kosmiczne" są z orbity sprowadzane na ziemię bezzałogowo, lądują zawsze z wysuniętym podwoziem...
Na dodatek okazuje się, że teraz Pan Pilot "Bezpiecznik" Wrona szkoli się na Dreamlinery...