Dromader napisał(a):turan napisał(a):
Pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą, Weldon.
Półtorej godziny latania w kółko nad Warszawą było niewystarczające dla załogi, aby zorientować się, że napęd elektryczny podwozia nie działa z powodu WYŁĄCZONEGO bezpiecznika.
Powód zatem nie był prozaiczny, był karygodny i kompromitujący.
Teraz nasi spece apelują do Amerykanów o zabezpieczenie bezpiecznika i instrukcję sprawdzania tegoż.
A może w kokpitach "naszych" Boeingów wszystkie urządzenia zabudować, osłonić i zabezpieczyć, łącznie z wolantami. Włączyć na stałe autopilota, ILS i co tam jeszcze mądrzy ludzie wymyślili. Będzie bezpieczniej.
W końcu już od dawna "samoloty kosmiczne" są z orbity sprowadzane na ziemię bezzałogowo, lądują zawsze z wysuniętym podwoziem...![]()
Na dodatek okazuje się, że teraz Pan Pilot "Bezpiecznik" Wrona szkoli się na Dreamlinery...
Jak można wywnioskować z Twojego postu, w ostatnim roku stale rośnie w naszym kraju liczba "EXPERTÓW" z dziedziny lotnictwa i awaryjnych procedur lądowania... Niektóre treści komentarzy są jednak najzwyczajniej ... debilne
lataj-jak-orzel-laduj-jak-wrona-t34867-90.html#p1056921
Myślę, że jednak Kolega, którego post cytowałeś, ma trochę racji.
Pilot to chyba humanista nie jest, więc podstawy wiedzy technicznej powinien posiąść...
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Wrona_(pilot)

.png)
.png)
.png)
.png)

.png)