Platforma cro.pl© Chorwacja online™ - podróżuj z nami po całym świecie! Odkryj Chorwację i nie tylko na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków ツ

Lataj jak orzeł, ląduj jak Wrona! :)

Rozmowy na tematy nie związane z Chorwacją i turystyką. Tu można dyskutować rozrywkach, muzyce, sporcie itp. Można też prowadzić rozmowy "ogólnotowarzyskie". Zabronione są dyskusje o współczesnej, polskiej polityce.
Ale uwaga! Również tu obowiązuje przestrzeganie regulaminu forum i kulturalne zachowanie!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
FUX
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 13027
Dołączył(a): 14.05.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) FUX » 01.11.2012 21:19

Dromader napisał(a):
turan napisał(a):
Pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą, Weldon.

Półtorej godziny latania w kółko nad Warszawą było niewystarczające dla załogi, aby zorientować się, że napęd elektryczny podwozia nie działa z powodu WYŁĄCZONEGO bezpiecznika.

Powód zatem nie był prozaiczny, był karygodny i kompromitujący.

Teraz nasi spece apelują do Amerykanów o zabezpieczenie bezpiecznika i instrukcję sprawdzania tegoż.

A może w kokpitach "naszych" Boeingów wszystkie urządzenia zabudować, osłonić i zabezpieczyć, łącznie z wolantami. Włączyć na stałe autopilota, ILS i co tam jeszcze mądrzy ludzie wymyślili. Będzie bezpieczniej.
W końcu już od dawna "samoloty kosmiczne" są z orbity sprowadzane na ziemię bezzałogowo, lądują zawsze z wysuniętym podwoziem... :lol:

Na dodatek okazuje się, że teraz Pan Pilot "Bezpiecznik" Wrona szkoli się na Dreamlinery...


Jak można wywnioskować z Twojego postu, w ostatnim roku stale rośnie w naszym kraju liczba "EXPERTÓW" z dziedziny lotnictwa i awaryjnych procedur lądowania... Niektóre treści komentarzy są jednak najzwyczajniej ... debilne :evil:

lataj-jak-orzel-laduj-jak-wrona-t34867-90.html#p1056921

Myślę, że jednak Kolega, którego post cytowałeś, ma trochę racji.
Pilot to chyba humanista nie jest, więc podstawy wiedzy technicznej powinien posiąść...
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Wrona_(pilot)
Dromader
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 790
Dołączył(a): 27.03.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Dromader » 01.11.2012 21:55

TROCHĘ?? Fux, takie informacje to są już mocne zarzuty, dlatego osobiście chciałbym, aby podobne "opinio-wyroki" były pewne, oparte na sprawdzonych faktach i wygłaszane przez rzeczywistych fachowców. Powyższa sytuacja przypomina mi trochę ostatni news pewnej gazety ....
FUX
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 13027
Dołączył(a): 14.05.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) FUX » 01.11.2012 22:47

Ale rozgranicz i nie nie przeinaczaj.
Dyskutujemy o możliwej sytuacji niezawinionej przez załogę oraz o ew. braku elementarnego wyczucia politechnicznego w postaci sprawdzenia pierwszej rzeczy jaka jest bezpiecznik, gdy coś nie działa.

Dodatkowo mam złe zdanie o całym wsparciu na ziemi, który tak oczywistej rzeczy nie zasygnalizował.
Czy aż tak zaslepiło ich sztywne trzymanie się manuala?
Dlaczego w żadnym raporcie się o tym nie wspomina?
realista2
Cromaniak
Posty: 2238
Dołączył(a): 13.05.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) realista2 » 02.11.2012 19:00

Tak czy inaczej kapitan Wrona już nie poleci.
Vjetar
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 02.11.2012 20:16

realista2 napisał(a):Tak czy inaczej kapitan Wrona już nie poleci.



A skąd taki njus?
weldon
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 39917
Dołączył(a): 08.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) weldon » 02.11.2012 20:39

Jacek S napisał(a):
realista2 napisał(a):Tak czy inaczej kapitan Wrona już nie poleci.



A skąd taki njus?


Pewnie chodzi o to, że, pomimo deklaracji, nie poleci Papa Charlie, bo go sprzedali gdzieś do Angoli.
Poza tym będzie latał Dreamlinerami, a nie Boeingiem.
turan
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 419
Dołączył(a): 18.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) turan » 02.11.2012 21:08

weldon napisał(a):
Jacek S napisał(a):
realista2 napisał(a):Tak czy inaczej kapitan Wrona już nie poleci.

Pewnie chodzi o to, że, pomimo deklaracji, nie poleci Papa Charlie, bo go sprzedali gdzieś do Angoli.
Poza tym będzie latał Dreamlinerami, a nie Boeingiem.


Jeszcze tylko w tym roku czekają mnie cztery podróże LOT-em.
Jaka pewność, że któryś z kolegów kapitana Wrony nie zatęski za orderami, czerwonymi dywanami, okładkami kolorowych czasopism?
Wszak w procedurze nie ma sprawdzania bezpiecznika :wink: - ścieżka sławy i splendoru już przetarta.
Zawsze można spróbować zostać kolejnym "bohaterem narodowym".

A bidny pasażer może tylko liczyć na niezawodność autopilota, ILS...
weldon
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 39917
Dołączył(a): 08.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) weldon » 02.11.2012 21:22

Oczywiście, wsiadając do samolotu, sprawdzasz też czy czasem pilot nie ma turbanu upchanego w aktówkę?

No bo skąd masz pewność, że któryś z nich, nie zatęskni za polami chwały Allacha? ;)
hrupek666
Cromaniak
Posty: 1590
Dołączył(a): 12.07.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) hrupek666 » 02.11.2012 21:42

Zawsze sam możesz sprawdzić bezpieczniki jak coś znajdziesz ,to ty będziesz bohaterem narodowym :lol:
turan
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 419
Dołączył(a): 18.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) turan » 02.11.2012 23:59

hrupek666 napisał(a):Zawsze sam możesz sprawdzić bezpieczniki jak coś znajdziesz ,to ty będziesz bohaterem narodowym :lol:


Właśnie studiuję od kilku dni "Operations Manual 767-31A/-3Z9, Document Number D632T001-29LAL(LAL) :D :mrgreen:
1487 stron... :? Robię notatki, wkuwam na pamięć :smo: :oczko_usmiech:

Przygotowuję się na wypadek pytania: "Czy leci z nami pilot? (a może przynajmniej elektryk?)" 8)

:papa:
realista2
Cromaniak
Posty: 2238
Dołączył(a): 13.05.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) realista2 » 03.11.2012 07:30

weldon napisał(a):
Jacek S napisał(a):
realista2 napisał(a):Tak czy inaczej kapitan Wrona już nie poleci.



A skąd taki njus?


Pewnie chodzi o to, że, pomimo deklaracji, nie poleci Papa Charlie, bo go sprzedali gdzieś do Angoli.
Poza tym będzie latał Dreamlinerami, a nie Boeingiem.


Jeśli będzie latał Dreamlinerami to na fotelu pasażera. Luka w procedurach jeśli była, zwolni go od odpowiedzialności, ale w żaden sposób nie zmieni faktu, ze popełnił błąd narażając życie pasażerów niszcząc wart kilkadziesiąt milionów samolot i naraził swojego pracodawcę na wyniszczające odszkodowania. Kto by go bo czymś takim zatrudnił ?
Kiepura
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4359
Dołączył(a): 17.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kiepura » 03.11.2012 08:16

realista2 napisał(a):Jeśli będzie latał Dreamlinerami to na fotelu pasażera. Luka w procedurach jeśli była, zwolni go od odpowiedzialności, ale w żaden sposób nie zmieni faktu, ze popełnił błąd narażając życie pasażerów niszcząc wart kilkadziesiąt milionów samolot i naraził swojego pracodawcę na wyniszczające odszkodowania. Kto by go bo czymś takim zatrudnił ?


Realista, masz racje tylko, że nikt go nie zwolni. Ktoś przecież nadał mu ordery, ktoś się grzał w jego ciepełku by rosły mu słupki itd. Teraz by mieli go odwołać z "bohatera", daj spokój...

On się wykazał, ze w zakresie lądowania jest świetnym rzemieślnikiem. Zresztą jak chyba sam mówił lądowanie na brzuchu to stały element ćwiczeń na symulatorach.

Natomiast pozostają pytania na które odpowiedzi nie ma, ale miejmy nadzieje, ze pozwy sądowe pozwolą na ich wyjaśnienie.
(Choć przypominam, że mamy do czynienia dopiero ze wstępnym raportem, który na dodatek został "utajniony", przynajmniej mi plik się nie otwiera).

Dlaczego zdefektował system hydrauliczny otwierania podwozia? Przecież taki system powinien być przeglądany ze szczególną starannością. Czy był to zwykły przypadek, jaki mógł się zdarzyć, czy zaniedbanie.

Jak przygotowywały się służby naziemne w Polsce do przyjęcia samolotu. Przecież o awarii wiedziano co najmniej kilka godzin wcześniej, zaraz po starcie. Dlaczego nie przeanalizowano w tym czasie wszystkich wariantów. To nie jest jakaś tam awaria, tylko awaria podstawowego systemu samolotu. Kapitan w stresie mógł zapomnieć o bezpieczniku, ale techniczne służby naziemne powinny i miały czas na przeanalizowanie każdego wariantu.

Kiedy bezpiecznik został wyłączony ?
Czy sprzątaczki w samolotach z odkurzaczami mają wstęp do kabiny pilotów ? :D

Kapitan Wrona okazał się w zakresie lądowania świetnym rzemieślnikiem, a do tego mającym kupę szczęścia. Dzięki temu powiedzenie, że procedury lotnicze pisane są krwią pilotów nie znalazło zastosowania. Robienie z niego bohatera jest nie na miejscu, ale to raczej nie on głównie zawiódł a cała machina techniczna obsługująca ten lot.
weldon
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 39917
Dołączył(a): 08.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) weldon » 03.11.2012 09:03

Kiepura napisał(a):Czy był to zwykły przypadek, jaki mógł się zdarzyć, czy zaniedbanie.


Zamach, panie, zamach ;)
Trzeba przejrzeć listę pasażerów pod tym katem, a wszystko się wyjaśni :D

Ja stawiam na to, że bezpiecznik wyciągnął specjalnie ktoś z obsługi naziemnej, kto ma powiązania z którymś z pasażerów oraz kontakt z dobrym prawnikiem, a zrobił to po to, żeby wspólnie, teraz wyciągnąć z tych firm kolosalne odszkodowanie.

No co. Teoria dobra, jak każda inna :D
romuald22
Koneser
Avatar użytkownika
Posty: 5525
Dołączył(a): 22.03.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) romuald22 » 03.11.2012 10:22

Kiepura napisał(a):...Kiedy bezpiecznik został wyłączony ?

Ja tam się na lotnictwie nie znam. Ale podstawową zasadą działania bezpieczników jest to, że się wyłączają same.
realista2
Cromaniak
Posty: 2238
Dołączył(a): 13.05.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) realista2 » 03.11.2012 10:42

Miałem cztery lata temu taką oto przygodę w Chorwacji. Za namową bardzo seksownie opalonej części załogi zgodziłem się zakotwiczyć Bavarią 44 której skipperowałem w zatoce na Solcie w której tak duży jacht nie powinien się znaleźć. Cóż faceci czasem tak mają, że głupieją.
No i stało się co musiało się stać. Wiatr się odkręcił i zaczęliśmy niebezpiecznie dryfować na skały, a jak coś się ma popsuć to psuje się właśnie w takich okolicznościach. Elektryczna winda kotwiczna właśnie w takim momencie odmówiła posłuszeństwa. Rzuciliśmy się żeby podnieść kotwicę ręcznie i kolejny pech. Ktoś wyłamał i uszkodził kabestan do ręcznego podnoszenia kotwicy!! A skały coraz bliżej i bliżej. Powróciliśmy do elektrycznej windy i systematycznie na ile kurczący czas i wzmagający się wiatr pozwalał, zaczęliśmy poszukiwać przyczyny awarii. Połączyliśmy na krótko kable w pilocie sterującym i nic. Sprawdziliśmy akumulatory i wszystkie bezpieczniki oraz wiązki przewodów do których mieliśmy dostęp i też nic. W końcu telefon do firmy która wyczarterowała nam jacht wyjaśnił sprawę. Dodatkowy bezpiecznik pod jedną z koi w kokpicie. Udało się. Kotwica w górę i mogliśmy opuścić strefę zagrożenia. Jak sobie przypominam tę moją przygodę sprzed lat i naszą determinację żeby za wszelką cenę naprawić uszkodzenie w instalacji elektrycznego podnoszenia kotwicy i nie dopuścić do zniszczenia jachtu to nawet z pokorą uwzględniając wszelkie proporcje jakoś nie mogę znaleźć nic na usprawiedliwienie bezczynności kapitana tamtego samolotu.
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Prawie Hyde Park, czyli wszystko oprócz polityki.

cron
Lataj jak orzeł, ląduj jak Wrona! :) - strona 8
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Platforma cro.pl© Chorwacja online™ wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja platformy cro.pl© Chorwacja online™ nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl© nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

Copyright: cro.pl© 1999-2026 Wszystkie prawa zastrzeżone