Późnym już popołudniem pakujemy się do samochodu i kierujemy się na Medjugorje...znaki i drogowskazy pokazują w lewo...Marysia w prawo. Marysia nigdy nas nie zawiodła, więc tym razem też jej zaufamy
https://www.google.pl/maps/dir/Franjeva ... 200913!3e0
Po drodze mijamy czteropiętrowe bloki, w których połowa budynku jest zamieszkana, widać anteny satelitarne i klimatyzatory, a z drugiej połowy spogląda na nas kilkumetrowej średnicy otwór po pocisku dużego kalibru...dość przygnębiający widok...
Droga ostro pnie się w górę, oprócz nas tylko nieliczni miejscowi, serpentyny zdają się nie kończyć, a widoki zapierają dech...niestety zdjęć nie mam, bo ręce zajęte kierownicą...w każdym razie polecam tą opcję dojazdu
Po kilkudziesięciu minutach dojeżdżamy. Szybki przejazd samochodem i powrót na upatrzoną pozycję parkingową...darmową ofkors
https://www.google.pl/maps/place/Hrvats ... 17.6788849
I idziemy w kierunku kościoła św. Jakuba...po drodze mijamy setki sklepików z pamiątkami
Jedno trzeba przyznać...mają rozmach...teren jest ogromny.
Nie...to nie są kasy biletowe...to jest kompleks konfesjonałów. Na każdym jest dostępna informacja o języku w jakim operuje spowiednik...
w drodze powrotnej przyglądamy się bliżej asortymentowi sklepików...można w nich kupić wszystko...Matki Boskie z całego świata
klimat Medjugorje jest dość specyficzny, z jednej strony świętość i tłumy wiernych, z drugiej strony przesyt kiczu i tandety...ocenę zostawiam Wam...mi jeden raz wystarczy...byłem, zobaczyłem, nie przekonało mnie

P.S.
mam nadzieję, że nie obraziłem niczyich uczuć...

.png)
.png)

.png)
.png)
.png)