Jacek S napisał(a):To chyba nie jest dobry przykład.
Zdecydowanie nie jest. Tam do sukcesów się "zachęca". U nas możesz, ale nie musisz.
Problemem nie jest brak kasy, czy infrastruktury. Problemem jest to, że gdy ja chodziłem do podstawówki na przełomie 70/80 to prosiliśmy nauczycieli o zwiększenie lekcji W-Fu a na SKS-y czekało się tak jak dzisiaj na premierę nowego ajpoda, czy innego poda.
Dzisiaj herojem jest ten(ta), którzy załatwią sobie lepsze "papiery" zwalniające od W-Fu.
Niedawno robiliśmy jakąś imprezę w parku Kolibki w Gdyni. Pojawiła się tam grupa dziewcząt, około 13-14 lat na plenerowych zajęciach z W-Fu.
1/3 z nich stała pod drzewami i drwiła z tych, które truchtały.....frajerki i tyle, te biegające.
Te biegające z kolei po kilku minutach 'biegu". Ja szybciej spaceruję, wyglądały jak po dwóch maratonach z ołowiem na łydkach.
TO JEST PROBLEM.
Nie bez powodu największe sukcesy odnosiliśmy w czasach, gdy nie było netu, multikin, centrów handlowych i dwóch samochodów w rodzinie.

.png)
.png)
.png)
.png)
.png)