napisał(a) U-la » 16.09.2009 11:17
Dzięki Janie...

Jeśli to coś dobrego, to na pewno od Pana Boga, który odnalazł dwoje najfajniejszych ludzi na świecie - tzn. moich rodziców i żeby im nie było za lekko, podrzucił mnie

:D:D:D
A że przez bardzo długi czas w moim dzieciństwie nie mieliśmy telewizora (nie z przyczyn ideologicznych - się zepsuł, a były inne sprawy ważniejsze od niego

) to "musiałam" czytać książki. Może stąd słowotok mi się bierze i wyobraźnia Ani z Zielonego Wzgórza
Rafał - opadła mi szczęka... A ja myślałam, że byłam tak oryginalna w odbiorze tamtych okoliczności. Nie jestem specem od Cepelków i gdyby nie Ty, to bym się na pewno nigdy nie dowiedziała o istnieniu tego Kashmiru! Niesamowite!!! Czyli coś nas - ludzi z różnych końców świata - tam podobnie urzeka mimo wszystko...
I dziękuję za obecność (i wszelką wyrozumiałość

)
Madzia - Ty powiedz Mariuszowi, że musicie nowy monitor kupić - naprawdę zdjęcia są skopane, wieem

Ale na razie je tak zostawię

:D:D:D
Co do pierwszego zdania - no przecież Rodzicom się nie mówi o wszystkim!!!!

Jak mi się gdzieś wypsnęło coś tam przy tacie, to tradycyjnie ciężko westchnął i zachęcił do zmiany pracy, w której zarobki by mi gwarantowały dwutygodniowy wypoczynek w ciepłym kraju na plaży - z drinkiem z palemką w dłoni

:D:D
Typie... Hmm

Jak by to powiedzieć już teraz...
Usłyszałyśmy w czasie tej wyprawy: "Jeśli twoja praca utrudnia ci podróżowanie, to... zmień pracę"

:D:D Dużo jeszcze mamy pod górkę... Dotrzeć Tam. Bo potem to już damy radę. No i ta praca Wioli w biznesie szkolniczym... W naszą zimę ma tylko dwa tygodnie, a kiedy ma dwa miesiące to Tam zima... Ale...o czymś trzeba marzyć. Coś wymyślimy - mam nadzieję

:):)