Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Grecja,Albania,Macedonia 2008

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 19.07.2008 21:18

witki napisał(a):
KOL napisał(a):
witki napisał(a):piękne zdjęcia....
ach, pomarzyć....


Dlaczego pomarzyć, trzeba jechać?!! Pozdrawiam


no bo ósmy miesiąc ciąży nie pozwala....
wakacje w tym roku to raczej na porodówce niż nad ciepłym morzem....


Aaa to co innego, czyli za rok!!!
witki
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1231
Dołączył(a): 27.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) witki » 19.07.2008 23:32

KOL napisał(a):
witki napisał(a):
KOL napisał(a):
witki napisał(a):piękne zdjęcia....
ach, pomarzyć....


Dlaczego pomarzyć, trzeba jechać?!! Pozdrawiam


no bo ósmy miesiąc ciąży nie pozwala....
wakacje w tym roku to raczej na porodówce niż nad ciepłym morzem....


Aaa to co innego, czyli za rok!!!


dokładnie tak, w zwiększonej liczbie podróżników....
a tymczasem pozostaje pomarzyć, poogladać i poczytać relacje innych :-)
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003
C.d.

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 20.07.2008 17:34

3 Czerwiec

Dzisiaj żegnamy się z Lefkadą i Grecją. Kierunek Albania. Z Athani do Gjirokaster, które chcemy odwiedzić jest około 250 km. Wstajemy raniutko, pakujemy się i o siódmej udaje nam się wyjechać. Szybko przejeżdżamy Lefkadę i kierujemy się na Ioaninę (ulubione miasto Pani Fotygi), tam tankowanie lpg, zakup alkoholowych pamiątek w Carrefourze i jedziemy do granicy. Odcinek drogi od granicy w Kakavi do Gjirokaster ma już na całej długości nową nawierzchnię (dwa lata temu było dużo gorzej). Kierujemy się na centrum i parkujemy na placu pod hotelem Cajupi.

Obrazek
Obrazek

Od razu pojawia się Pan z ofertą wymiany walut, z czego korzystamy. Urokliwymi uliczkami starego miasta kierujemy się w kierunku twierdzy, jeśli ktoś chce to może pod samą twierdzę podjechać samochodem.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Jeszcze twierdza widziana z dołu.

Obrazek

Za wejście na teren twierdzy płacimy po 200 leków od osoby. Przechodzimy przez ciemny korytarz z ekspozycją broni.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

I wychodzimy na otwarty teren.

Obrazek

Po drodze mijamy wrak amerykańskiego myśliwca z lat 50-tych.

Obrazek

Spacerujemy trochę po terenie twierdzy.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Podziwiamy widoki na okolicę.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Idziemy jeszcze obejrzeć muzeum z bogatą wystawą broni ręcznej, niestety udaje mi się zrobić tylko kilka zdjęć ponieważ spotyka to się z protestem ze strony pilnującej Pani, która chodzi za nami krok w krok.

Obrazek

Tradycyjny strój kobiecy z okolic Gjirokaster

Obrazek

Schodzimy z twierdzy ulicą widoczną na zdjęciu po prawej stronie i idziemy prosto.

Obrazek

Po lewej stronie znajdujemy znaną z innej relacji restaurację.

Obrazek

Zamawiamy wszystkiego po trochu (m.in. żabie udka), jedzenie jest pyszne, szczególnie kurczak. DZIĘKI PAP I MAPA.
Czas szybko leci, trzeba się zbierać, pakujemy się do auta i z pełnymi brzuchami opuszczamy Gjirokaster.

CDN
Ostatnio edytowano 23.05.2015 14:08 przez KOL, łącznie edytowano 13 razy
helen
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1943
Dołączył(a): 08.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) helen » 21.07.2008 10:26

Zaglądam coraz częściej, oj chciałabym Waszymi śladami wyruszyć :), pozdrawiam i czekam na ciąg dalszy.
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003
C.d.

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 21.07.2008 13:52

3 Czerwiec c.d.

Do przejechania mamy jeszcze dzisiaj jakieś 110km. Jedziemy do Dhermi na wybrzeżu gdzie mamy zarezerwowane dwa noclegi. Cofamy się 20 km w kierunku granicy z Grecją i w miejscowości Jergucat skręcamy w prawo na Sarande. Droga jest malownicza, nawierzchnia niezła( główna, nowsza droga prowadzi teraz przez Mesopotam, a nie przez Delvine), dosyć szybko dojeżdżamy do Sarandy.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Przed Sarandą przegapiamy drogowskaz na Vlore i wjeżdżamy do miasta. Sarandę można nazwać jednym wielkim placem budowy, wszędzie budowane są apartamentowce i remontowane są ulice, miasto zaczyna przypominać zachodni kurort w stylu północnego włoskiego Adriatyku (co nie koniecznie się musi podobać).
Trochę błądzimy, wracamy się kilka kilometrów , odnajdujemy drogowskazy na Vlorę i tu zaczyna się droga przez mękę. Okazało się, że praktycznie na całym odcinku 60 km do Dhermi droga jest remontowana, a raczej budowana od podstaw. Razem z trwającymi robotami normalnie puszczony jest ruch samochodowy. Jedzie się po podkładzie z kamieni, albo po ziemi. Trzeba jechać pomiędzy betoniarkami, spychaczami, koparkami. Na tablicach napisane było, że remont skończy się w kwietniu 2009. I jeszcze jedno słowo o tablicach. Gdybym wiedział, że takie warunki będą na całym odcinku, zawróciłbym. Szkoda nerwów i samochodu. Tymczasem były tablice mówiące o 20 lub 10 km przebudowy, a następnie kilkaset metrów starej nawierzchni i znów ta sama informacja. W sumie 60 km jechaliśmy przez 5,5 godziny.
Od Albańczyków w Dhermi słyszeliśmy że, nawet Oni unikają teraz tej drogi , a przecież są do nie najlepszych nawierzchni przyzwyczajeni.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Tak na pewno było szybciej.

Obrazek

Zmęczeni docieramy w końcu do Dhermi, a tutaj kolejne niespodzianki. Jeździmy w tą i z powrotem i w żaden sposób nie możemy znaleźć naszego noclegu, tymczasem zaczyna się już robić niebezpiecznie późno. Stajemy przy drodze i pytamy miejscowych. W końcu jeden z Nich mówi że owszem zna to miejsce, ale teraz właściciela na pewno nie będzie bo jest w pracy w Grecji, odpowiadamy że to niemożliwe ponieważ jeszcze miesiąc temu potwierdzał rezerwację. Dzwonimy do niego i ku naszemu zdziwieniu po kilku słowach on odkłada słuchawkę. Stajemy przed barem i jeszcze raz próbujemy dowiedzieć się gdzie jest nasze niedoszłe lokum. W barze miejscowi są bardzo pomocni i jeden z Nich prowadzi mnie na piechotę. Na miejscu okazuje się że faktycznie właściciela nie ma, mieszka tam za to jakiś Pan z Żoną i małym dzieckiem, tłumaczą że nic im właściciel nie powiedział i że nie mają nas jak przyjąć. Ale tu przekonuje się o pozytywnym nastawianiu Albańczyków do turystów. Pan który mieszka tam gdzie mieliśmy nocować woła mnie do swojego Mercedesa (a jakże by inaczej) i jedziemy do głównej drogi. Przesiadam się do swojego samochodu, a On każe nam jechać za sobą. Kilka kilometrów i dojeżdżamy do samego morza, mijamy kilka hoteli i podjeżdżamy pod mały pensjonat na końcu drogi. Okazuje się że to własność kolegi naszego przewodnika. Bez zastanowienia bierzemy dwie dwójki, nie rozmawiamy nawet o cenie. Standard dosyć niski ale praktycznie na samej plaży (może i na lepsze wyszło, tylko te nerwy!), zresztą jest nam już wszystko jedno, zmęczeni idziemy spać.
I jeszcze kilka słów o Albańczykach. W Albanii byliśmy drugi raz i na podstawie jednego nieodpowiedzialnego gościa, który wykręcił nas z noclegiem, na pewno nie zmienimy zdania, że są to ludzie bardzo mili i przyjaźnie nastawieni do cudoziemców. Dla przestrogi, to w tym miejscu mieliśmy zarezerwowany nocleg.

CDN
Ostatnio edytowano 23.05.2015 14:31 przez KOL, łącznie edytowano 9 razy
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003
C. D.

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 21.07.2008 17:34

4 czerwiec

Budzimy się już w dużo lepszych humorach i po krótkiej naradzie postanawiamy zostać tu jeszcze jedną noc, w sumie i tak mieliśmy zostać w Dhermi dwie noce. Idę zapłacić Gospodarzowi i poinformować Go o tym, że postanowiliśmy o noc przedłużyć nasz pobyt. Tak jak pisałem wcześniej nie rozmawialiśmy w ogóle o cenie, daję więc mu 80 Euro za naszą czwórkę za dwie noce, widać, że nie miałby nic przeciwko temu żebyśmy zostali jak najdłużej. Rozglądamy się trochę po naszym skromnym lokum i po jego okolicy.

"Ciekawe", spotykane również w Grecji rozwiązanie prysznica, bez kabiny, brodzika jedynie spływ w podłodze.

Obrazek

Sypialnia

Obrazek

Kuchnie

Obrazek
Obrazek

Widok z balkonu

Obrazek

Ciekawe wybrzeże na prawo od pensjonatu.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Idziemy na spacer w lewą stronę po drodze mijają kilka hotelików i restauracji, m.in. włoską, do której zamierzamy iść po południu na pizzę. Po drodze można znaleźć kilka zacisznych małych plaż.

Obrazek

Tutaj też widać że wszędzie się coś odnawia albo buduje nowe, takich reliktów przeszłości będzie z pewnością co raz mniej.

Obrazek
Obrazek

Idziemy dalej wzdłuż plaży, bunkry są oczywiście wszędzie, ale wybrzeże jest na pewno atrakcyjne.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

W oddali widać drogę przez przełęcz Llogara, którą będziemy jutro przejeżdżać.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Wracamy do włoskiej restauracji, gdzie oprócz personelu nikogo nie ma i zamawiamy pizze. Kucharz specjalnie dla nas rozpala piec na dworze. Pizza bardzo dobra.
Jeszcze troszkę "zakupów" na wieczór i wracamy do naszej kwatery.

CDN
Ostatnio edytowano 02.06.2015 13:41 przez KOL, łącznie edytowano 9 razy
Tomasz.M
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 129
Dołączył(a): 27.07.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tomasz.M » 21.07.2008 20:23

Prośba do KOL-a.

Czy możesz podrzucić bardziej szczegółowy opis trasy dojazdu do opiasnej przez Ciebie plaży. Już w niedzielę wyruszam na Kefalonię.

Proszę także o dodatkowe i nformacje, uwagi, ostrzeżenia które moga ułatwic podróż i pobyt na wyspie.

Pozdrawiam
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 21.07.2008 20:57

Tomasz.M napisał(a):Prośba do KOL-a.

Czy możesz podrzucić bardziej szczegółowy opis trasy dojazdu do opiasnej przez Ciebie plaży. Już w niedzielę wyruszam na Kefalonię.

Proszę także o dodatkowe i nformacje, uwagi, ostrzeżenia które moga ułatwic podróż i pobyt na wyspie.

Pozdrawiam


Przede wszystkim warto zaopatrzyć sie w dobrą mapę Kefalloni, najlepiej Freytag&Berndt u nas niestety niedostepną(w kazdym razie tak było dwa lata temu), mi moją przysłali z Austrii. Jeśli chodzi o dojazd do plaży Platia Ammos to jadąc tak jak ja drogą z Fiscardo do Argostoli to mniej więcej w połowie drogi jest rozjazd Argostoli, Lixouri, skręcasz na to drugie. Po mniej więcej 10km masz drogowskaz w prawo na Petani, skręcasz. 500m i znowu skręcasz tym razem w lewo znowu na Petani, jedziesz 5km do miejsca kiedy będzie w prawo na Petani, tym razem jedziesz w drugim kierunku. Jedziesz cały czas prosto jakieś 10km i wypatrujesz kierunku na Klasztor Kipouria(polecam odwiedzić fajne widoki). Wypatruj napisu na asfalcie Platia Ammos, jest jakieś 2km przed klasztorem, przy takim domku(chyba białym). Jeśli już tu bedziesz to możesz też pojechać na Petani(tak jak ja), albo przejechać na drugą stronę półwyspu i odwiedzić plażę Xi, czerwony piasek(byłem w tamtym roku).
Jeśli chodzi o pozostałą część wyspy to polecam jeszcze Fiscardo, Skalę, ruiny fortu Ag. Georgios, Klasztor Ag. Gierasimos i koniecznie położoną przy nim winiarnię (wino Robola z którego słynie Kefalonia), jaskinię Mellissani, oczywiście Myrthos i Assos, nożna też wjechać na górę Ainos(najwyższa na Wyspach Jońskich). Sama droga z Argostoli do Fiscardo jest bardzo malownicza. W tamtym roku zamieściłem gdzieś tu na forum dużo zdjęć z Kefalloni.
Jeśli masz jakieś jeszcze pytania to nie ma sprawy, chętnie odpowiem.Pozdrawiam
Tomasz.M
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 129
Dołączył(a): 27.07.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tomasz.M » 21.07.2008 21:57

Dzięki za wskazówki. Na pewno z nich skorzystam. Co do mapy Kefaloni, to czy można kupić coś dobrego na miejscu? Jeśli to to mam pytanie. Skoro jesteśmy z jednego miasta to czy ewentualnie mógłbym jaod Ciebie pożyczyć.

Pozdrawiam
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 22.07.2008 02:03

Tomasz.M napisał(a):Dzięki za wskazówki. Na pewno z nich skorzystam. Co do mapy Kefaloni, to czy można kupić coś dobrego na miejscu? Jeśli to to mam pytanie. Skoro jesteśmy z jednego miasta to czy ewentualnie mógłbym jaod Ciebie pożyczyć.

Pozdrawiam


Daj mi jakoś swój numer telefonu albo maila.Pozdrawiam
Tomasz.M
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 129
Dołączył(a): 27.07.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tomasz.M » 22.07.2008 08:07

KOL napisał(a):
Tomasz.M napisał(a):Dzięki za wskazówki. Na pewno z nich skorzystam. Co do mapy Kefaloni, to czy można kupić coś dobrego na miejscu? Jeśli to to mam pytanie. Skoro jesteśmy z jednego miasta to czy ewentualnie mógłbym jaod Ciebie pożyczyć.

Pozdrawiam


Daj mi jakoś swój numer telefonu albo maila.Pozdrawiam


Hej,

Mój adres e-mail: adres e-mail widoczny tylko dla zalogowanych na cro.pl

Pozdrawiam
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3503
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 22.07.2008 09:18

Myśmy dwa lata temu ograniczyli się tylko do przejazdu przez Albanię wracając z dwutygodniowego pobytu w Macedonii. Prawie nic nie filmowaliśmy i nie robiliśmy zdjęć skupiając się na oglądaniu przez kilka godzin mijanych ludzi, miejscowości i bunkrów, no i oczywiście wspaniałych widoków. W kilku miejscach były prowadzone roboty drogowe i przejeżdżało się po głebokich dziurach, wyrwach, pomiędzy spycharkami, walcami drogowymi i wszelkim sprzętem potrzebnym do odbudowy drogi. Nie były to szczególnie długie odcinki, więc uznaliśmy, że to było rozsądne ze strony drogowców rozwiązanie, gdyż objazdy wydłużyłyby przejazd zdecydowanie po starych bardzo złej jakości drogach. Albania się buduje. No ale tym przejazdem 60 km w ciągu 6 godzin wszedłeś do czołówki w konkursie na najwolniejszy przejazd jak najdłuższego odcinka. Myślałam, że to my mieliśmy najwolniejszą jazdę po najdłuższym odcinku. Przejazd 300 km przez Czarnogórę po asfaltowych (dobrej jakości) drogach zajął nam 9 godzin :( .

Bardzo podobają mi się zdjęcia i z greckich plaż i z Albanii, no i fajnie, że wtrąciłeś jakiś komentarz. Same zdjęcia czasami bywają nudne ale z odpowiednim komentarzem to jest to co lubię najbardziej.

KOL napisał(a): "Ciekawe", spotykane również w Grecji rozwiązanie prysznica, bez kabiny, brodzika jedynie spływ w podłodze.


No to nie tylko w Grecji czy Albanii mają taką oryginalną myśl techniczną :wink: , z analogicznym rozwiązaniem prysznica spotkaliśmy się również w Macedonii. Natomiast z takimi syfonami pod umywalkami i zlewozmywakami spotykaliśmy sie wszędzie w Czarnogórze. I wydawało się nam to wyjątkowo prowizoryczne rozwiązanie. Ale skoro spełniało swoją rolę to po co takie wielkie skomplikowane syfony jak u nas montować.


Za rok mamy nadzieję ruszyć Twoimi śladami i zawitać m. in. na Kefalonii. No i fajnie, że droga przez przełęcz Llogara będzie po remoncie :D.

Pozdrawiamy
Lidia i Kulka
PAP
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1090
Dołączył(a): 21.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) PAP » 22.07.2008 10:26

KOL,

Sporadycznie tu ostatnio zaglądam, zwłaszcza że gorączka przygotowań do tegorocznej wyprawy rośnie :) ... zostało już tylko 6 tygodni, a jeszcze tyle jest do zrobienia ... twoją relację śledziłem do tej pory kątem oka, wychodząc z założenia, że jak przyjdzie u nas kolej na Grecję, to prześledzę ją w większym szczególe ... ale wątek albański zgłębiłem już teraz, budząc za razem nasze zeszłoroczne wspomnienia :D ... cieszę się, że knajpka w Gjirokastrze Was nie rozczarowała, wszak często idąc gdzieś z czyjejś rekomendacji ma się wygórowane oczekiwania, względem których napotkana rzeczywistość wypada blado ... widzę również, że samolot na dziedzińcu twierdzy zgubił ogon czy jak to się tam nazywa to coś z tyłu co sterczy do góry ... rok temu jeszcze był, ale widać albo złomiarze go zagrabili albo silny wiatr urwał i wywiał w siną dal :roll: :D ...

Co do jazdy wzdłuż wybrzeża, to super że to dalej robią, bo jak skończą to będzie lux malina, ale z drugiej strony ten element dreszczyku emocji i walki z przeciwnościami losu zaniknie :( ... swoją drogą to ciekawi mnie czy te prace były faktycznie prowadzone na całym odcinku od Sarandy do Dhermi :?: ... rok temu od Sarandy do Borsh było wąsko, ale gładko i fajnie, tak jakby już tam coś kiedyś zmodernizowali, zaś jedynie od Borsh przez Himarę do Dhermi, czyli jakieś około 40 km (chyba ... skleroza nie boli :lol: :lol: ) było albo dziewiczo dziurawo albo remontowo hardcore'owo :D ... ale jak już się wybierzemy do tej Grecji, wracając przez Albanię, to widzę, że będzie na całym odcinku tak jak jest teraz od Dhermi do Vlora :) ... no ale może nie będę uprzedzał twojej relacji :wink: :D ...

Pozdrawiam,

PAP
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 22.07.2008 12:02

PAP napisał(a):KOL

rok temu od Sarandy do Borsh było wąsko, ale gładko i fajnie, tak jakby już tam coś kiedyś zmodernizowali, zaś jedynie od Borsh przez Himarę do Dhermi, czyli jakieś około 40 km (chyba ... skleroza nie boli :lol: :lol: ) było albo dziewiczo dziurawo albo remontowo hardcore'owo :D ... ale jak już się wybierzemy do tej Grecji, wracając przez Albanię, to widzę, że będzie na całym odcinku tak jak jest teraz od Dhermi do Vlora :) ... no ale może nie będę uprzedzał twojej relacji :wink: :D ...

Pozdrawiam,

PAP


Na pewnym odcinku od Sarandy właśnie widać było momentami jakąś starą przysypaną trochę drogę, i bardzo mnie dziwiło, że nie puszczą ruchu tą starą, jeśli jest. Przecież chyba łatwiej byłoby roboty prowadzić, o kierowcach nie wspomnę. Były też dwa krótkie odcinki nowego gorącego jeszcze asfaltu, aż bałem się że mi się to do kół przyklei.
Ale masz rację, za rok będzie już super, kompleksowość tych prac i porównanie wielu dróg z tym co było dwa lata temu pozwala mi wierzyć, że zdążą z teminem. Pozdrawiam
Ostatnio edytowano 17.03.2010 13:42 przez KOL, łącznie edytowano 1 raz
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 22.07.2008 16:33

5 Czerwiec

Wstajemy rano, pakujemy auto, żegnamy się z Właścicielem i wspinamy się do głównej drogi. Dzisiejszy odcinek liczy 310 km, a prowadzi do Ohrid w Macedonii.
Wjeżdżamy na główną drogę i od razu zaczyna się nowy asfalt. Wspinamy się do góry, a przed nami przełęcz Llogara. Zatrzymujemy się kilka razy w celu zrobienia zdjęć, na szczęście nie ma praktycznie żadnego ruchu, szkoda tylko, że nazbierało się trochę chmurek.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

W miejscowości, chyba Orikum zatrzymujemy się zatankować gaz. Co ciekawe sprzedaż gazu jest połączona ze sprzedażą mięsa. Mięso wisi na drzewie za zbiornikiem z gazem, tam jest rąbane, następnie ważone na wadze towarowej w baraku na stacji. Moi pasażerowie mają obawy przed tankowaniem tutaj, ale gaz okazuje się lepszej jakości od tego którym raczą nas stacje w Polsce.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Jedziemy jeszcze kilka kilometrów i wjeżdżamy do Vlore. Miasto, a przynajmniej jego główne ulice wyglądają już jak zachodni kurort. Niektóre hotele sprawiają wrażenie wręcz luksusowych. Zatrzymujemy się pod sklepem, kupujemy kilka słoików dżemu z fig (znowu dzięki PAP i MAPA), marynowane papryki z serem i kilka "pamiątek" w płynie. Ekspedienci słysząc nasz język odchodzą od klientów i obsługują nas poza kolejnością. Dżemu dla nas wszystkich brakuje i muszą donieść z magazynu.

Vlore
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Wyjeżdżamy z Vlore i w miarę dobrą drogą docieramy do Fier.

Obrazek
Obrazek
Pytamy o drogę i kierujemy się na Berat. Droga dalej jest niezła i szybko jesteśmy w Beracie. Mijamy drogowskazy do twierdzy i kierujemy się na dzielnicę Mangalem.
Przez wąski most jedziemy na druga Stern rzeki Osum, żeby stamtąd mieć lepszy widok na charakterystyczną zabudowę Beratu.

Obrazek

Parkujemy auto, robimy kilka zdjęć i idziemy pospacerować po mieście.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

W mieście kupujemy trochę widokówek, pijemy kawę i jemy kilka byrków, niestety zaczyna padać co raz mocniejszy deszcz. Wydajemy resztę leków i idziemy do samochodu. Tym samym mostkiem wracamy na drugi brzeg

Obrazek

i jedziemy zobaczyć twierdzę chociaż z samochodu, jeśli dalej będzie padało. Wjeżdżamy w stromą brukowaną uliczkę prowadzącą na wzgórze, ale niestety koła zaczynają na śliskim, mokrym bruku boksować i z wjazdu tędy nici.

Obrazek

Zastanawiamy się jeszcze chwile czy nie wjechać z drugiej strony. Postanawiamy zostawić sobie to na następną wizytę w Albanii.
Jedziemy więc dalej w kierunku Macedonii. Wyjeżdżamy z Beratu tą samą drogą która wjechaliśmy ale w miejscowości Poshnje jedziemy na Luzhnjie a nie na Fier.
Za Luzhnjie wjeżdżamy na autostradę.

Obrazek

Na autostradzie tankujemy lpg i po paru kilometrach zjeżdżamy na Rrogozhine. Trochę asfaltu, trochę wertepów i jesteśmy w Rrogozhine. Stąd do granicy macedońskiej jest nowa dobra droga.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Do Ohrid docieramy wieczorem. Dzwonimy do "naszego" nowego gospodarza, żeby wytłumaczył nam jak do Niego trafić. Noclegi mamy zarezerwowane na samej starówce w Villi Germanoff, płacimy tam 60 Euro za cztery osoby za noc, a zostajemy na trzy.
Zmęczeni rozpakowujemy auto i postanawiamy nie wychodzić już dzisiaj, a wieczór spędzić na balkonie przy degustacji albańskich "pamiątek", dzieląc się wrażeniami z minionego dnia.

CDN
Ostatnio edytowano 22.06.2015 15:45 przez KOL, łącznie edytowano 10 razy
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Grecja,Albania,Macedonia 2008 - strona 3
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019