napisał(a) krzychu_72 » 05.12.2006 10:03
rich72 napisał(a):a w tym roku wszyscy dojechali bez przygód

Przed wyjazdem zrobiłem w aucie wszystko co się dało. A ta paskuda (megi '01) dostała problemów z odpalaniem. Ale drobnych, raz nie odpaliła, poczekałem, pokręciłem drugi raz i odpaliła. No i wracamy sobie z Cro, zatankowałem na stacji jeszcze na autoceste i zonk. Cztery raz z rzędu i nie odpaliła. Pot na czole, w aucie grobowa cisza, wszyscy lekko przerażeni. Czekamy kilka minut, napięcie sięga zenitu, przekręcam kluczyk i ruszyła. Do Gdyni wracaliśmy już lekko zestresowani

a potem autko już jakoś zapalało, potem znowu coś się kaszaniło - skoczyłem do swojego mechanika, ten wyjął jakiś styk gdzieś w okolicy silnika, popsikał jakimś smarem, włożył i od tego czasu megi zapala zawsze za pierwszym razem. Podobno ten typ po 5 latach tak ma
Aha a w dzień wyjazdu do Cro o czwartej nad ranem zabrałem na drzwiach część garażu... zapomniałem, że trzeba odbić kierownicą w lewo, żeby nie zedrzeć lakieru hahaha. Bardzo skutecznie mnie to obudziło
