Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Dziewięcioro wariatów, osiem rowerów i jeden wyścig.

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
ikar
Croentuzjasta
Posty: 201
Dołączył(a): 06.10.2009
Dziewięcioro wariatów, osiem rowerów i jeden wyścig.

Nieprzeczytany postnapisał(a) ikar » 18.10.2017 07:33

Vodice, lipiec 2017

A było to tak:

Może wpadniecie z kolegami w październiku na wyścig? - zapytał Dario. Organizuję taką fajną imprezę MTB w Stankovci. Mieszkanie macie u mnie gratis.

Chyba nie spodziewał się, że popełnia jeśli nie największy, to na pewno spory błąd. Ziarno trafiło na podatny grunt. Bo dla mnie, mojego brata oraz naszych znajomych im pomysł wydaje się dziwniejszy (niejeden powiedziałby głupszy), tym większe szanse na jego realizację.

I tak też powstał plan: wyjazd z Polski w czwartkowy wieczór. Piątek - rowerowe zwiedzanie okolicy (wieczór uzupełniamy izotoniki), sobota - rowerowe zwiedzanie okolicy (wieczór dalsze uzupełnianie płynów), niedziela - wyścig MTB, a jakże - uzupełniony uzupełnieniem płynów, poniedziałek - powrót.

12 października wystartowaliśmy, przyodziani w piękne koszulki :)
Załączniki:
flagi na koszulce.jpg
Ostatnio edytowano 18.10.2017 11:08 przez ikar, łącznie edytowano 1 raz
Igłą pinii
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 713
Dołączył(a): 28.03.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Igłą pinii » 18.10.2017 07:35

Będzie ciekawie! Jestem!
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7510
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 18.10.2017 07:49

Druga :D
ikar
Croentuzjasta
Posty: 201
Dołączył(a): 06.10.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) ikar » 18.10.2017 07:54

Start zaplanowaliśmy na godz. 19.00 Udało się wyjechać punktualnie.............. o 20.30, zatem nie jest tak źle :) Nadrobimy w trasie - mówimy, nie będzie korków - mówimy, pójdzie jak z górki - mówimy. I udało się...połowicznie. Kiedy zbierze się 9 osób, które całkiem dobrze się dogadują, nadają na podobnych falach, a do tego mają tożsame gusta alkoholowe podróż do Cro przeplatana być musi wieloma przystankami (tym razem sztuk 12). Zapowiada się przednia forma wyścigowa. Dobrze, że jesteśmy kompletnymi amatorami, w przeciwnym wypadku mielibyśmy wyrzuty sumienia. A tak to trudno. Jechać tyle km i nie wychylić piwka? Eeeeeeee, Polakowi nie przystoi.

Generalnie droga jak browar, płynna. Na granicy słoweńsko-chorwackiej patrzą na nas jak na idiotów :) (cóż człowiek zrobi, że się z taką facjatą urodził?). Po co jedziecie, na jak długo, gdzie? Nie wierzą nam. Nie dziwię się :) Ale ok, chwila zastanowienia, gdzieś tam zadzwonili i machnęli ręką.

Jesteśmy w Cro !!! Yupi. Jak ja to uwielbiam.
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 101282
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 18.10.2017 07:58

No to jestem :wink:
elka21
Mistrzyni Euro 2016
Posty: 7063
Dołączył(a): 20.08.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) elka21 » 18.10.2017 10:13

ikar napisał(a):Vodice, lipiec 2017
ikar napisał(a):19 października wystartowaliśmy

Ni jak się nie mogę doliczyć 8O , ale to chyba ten nadmiar uzupełnianych izotoników :lol:
Z ciekawości poczytam, co było dalej, bo wstęp jest bardzo obiecujący :papa:
ikar
Croentuzjasta
Posty: 201
Dołączył(a): 06.10.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) ikar » 18.10.2017 10:22

w lipcu padł pomysł, w październiku został zrealizowany :)

Poza tym piszący, jako kierownik zamieszania prowadził "Renatę" i niestety nie było mi dane posmakować wyciągu z chmielu w trakcie jazdy.
bluesman
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6460
Dołączył(a): 25.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) bluesman » 18.10.2017 10:37

tytuł taki sobie :mrgreen: ale padło słowo rower więc jestem zainteresowany zwykle nie robię takich wpisów bo tylko bezsensownie rozwlekają temat :papa:
elka21
Mistrzyni Euro 2016
Posty: 7063
Dołączył(a): 20.08.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) elka21 » 18.10.2017 10:45

ikar napisał(a):w lipcu padł pomysł, w październiku został zrealizowany
ikar napisał(a):19 października wystartowaliśmy

Ale 19 października 2017 jeszcze nie było 8O , będzie dopiero jutro :lol:
ikar
Croentuzjasta
Posty: 201
Dołączył(a): 06.10.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) ikar » 18.10.2017 11:08

Lekko zmęczeni dojechaliśmy do Vodic. Dario i Silvija powitali nas ... 2 butelkami pysznej wiśnióweczki :) Chwilę pogadaliśmy i nasi gospodarze polecieli do Stankovci gdzie w niedzielę ponad 200 cyklistów ruszy w świat kamienia zdobywać pobliskie pagóry. Dario jako główny organizator miał ręce pełne roboty (m.in. takie wytyczenie i oznakowanie trasy, żeby nie trafić na tereny z minami).

My zajmujemy apartmany. Jesteśmy mega zadowoleni. No to co? Szkoda czasu. Wbijamy się w obcisłe bo to warto mieć styl i lecimy w świat. Większość z nas nigdy nie była w Chorwacji. Miałem nadzieję, że się spodoba. Lecimy do kościoła na górze Okit, potem kościółek w Tribunj, ukochana wysepka za osłem (niestety konoba Antonio już nieczynna). Pizza, piwko...piwko... Kończymy kąpielą w niezwykle przyjemnej o tej porze wodzie. Temperatura na oko 20 c. Miód malina. Generalnie mieliśmy niezły ubaw z faktu, że przyjechaliśmy na pierwszy wyścig ligi zimowej :)
Załączniki:
tribunj.jpg
Tribunj
tribunj osioł.jpg
Kto tu jest osłem ? ;)
tribunj kościół.jpg
tribunj  knajpka.jpg
okit zjazd w dół.jpg
jadziem
okit podskok.jpg
jak kangury ormalnie
okit 1.jpg
Okit
ikar
Croentuzjasta
Posty: 201
Dołączył(a): 06.10.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) ikar » 18.10.2017 11:09

elka21 napisał(a):
ikar napisał(a):w lipcu padł pomysł, w październiku został zrealizowany
ikar napisał(a):19 października wystartowaliśmy

Ale 19 października 2017 jeszcze nie było 8O , będzie dopiero jutro :lol:



Dziękuję :) zmieniłem.
ikar
Croentuzjasta
Posty: 201
Dołączył(a): 06.10.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) ikar » 18.10.2017 11:18

Teraz przeczytałem co napisałem i wyszło mi, że ciągle piliśmy. Tak serio to w dzień po 2 piwka i basta. Wieczorem i owszem trochę więcej, ale bez przesady. Pomimo, że jesteśmy li tylko amatorami każdy miał w głowie niedzielne ściganie. Dario mówił nam, że Stankovci to najłatwiejszy wyścig z serii. Jako zwierzęta nizinne, przyzwyczajone do serii MTB Kaczmarek cieszyliśmy się, że nie będzie się trzeba napocić (i jak to w życiu bywa oczekiwania a rzeczywistość ...)
ikar
Croentuzjasta
Posty: 201
Dołączył(a): 06.10.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) ikar » 18.10.2017 11:33

Dzień drugi.

Startujemy w kierunku Zatonu (przed mostem na Szybenik w lewo). Cel - koniec miejscowości i skoki ze skałek. Plażing, smażing i świetne humory. Pogoda fantastyczna. Następnie udajemy się do Szybenika. Baaaaaardzo nam się podobało. Mało turystów (ale jednak są, spore grupy Azjatów). Odpoczynek, relaks...żyć nie umierać. Kręcimy się po okolicy, by ponownie trafić do Tribunj. Kąpiel w morzu i wracamy do apartmanów. Praktycznie cały dzień za kółkiem. Rano kupiliśmy ryby na targu (cena zdecydowanie lepsza niż w lipcu) na wieczornego grilla. Pogaduchy, żarty, tańce przede wszystkim w męskich parach :) (wśród nas była tylko jedna niewiasta). Godzina 23.00, lulu, paciorek i spać.
Załączniki:
zaton.jpg
w drodze do szybenika.jpg
szybenik.jpg
szybenik 1.jpg
elka21
Mistrzyni Euro 2016
Posty: 7063
Dołączył(a): 20.08.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) elka21 » 18.10.2017 11:58

ikar napisał(a):
elka21 napisał(a):
ikar napisał(a):w lipcu padł pomysł, w październiku został zrealizowany
ikar napisał(a):19 października wystartowaliśmy

Ale 19 października 2017 jeszcze nie było 8O , będzie dopiero jutro :lol:



Dziękuję :) zmieniłem.

Ufff i kamień spadł mi z serca, bo zaczynałam nabierać podejrzeń, że to może ze mną jest coś nie tak :lol: :papa:
ikar
Croentuzjasta
Posty: 201
Dołączył(a): 06.10.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) ikar » 18.10.2017 12:03

Dzień 3 - wyścig

Punkt kulminacyjny naszego wyjazdu. Jedziemy 20 km od Vodic. Przyjemna i spokojna miejscowość Stankovci. Robimy mały objazd (początek i koniec nie wyglądają najgorzej). Dario i ekipa spokojnie się rozkładają. Zawodnicy i ich rodziny powoli się zjeżdżają. Chmur nie widać, słońce i owszem, stopni ok. 25. W naszej grupie jest dosyć wyraźny podział na chłopaków, którym zależy na dobrym wyniku i na tych którym również zależy, jednak nie mają talentu (to m.in. ja). I tak też się ustawiamy: czwórka z przodu, reszta w środku peletonu.

Godz. 12.00 startujemy. Początek asfaltem gdzie dochodzi do 2 kraks. Nas szczęście nie opuszcza. Jedziemy dalej. Po 2 kilometrach skręcamy w mały lasek i co ja pacze? Fiuuu, niezła górka po ogromnych kamolach. Następuje pierwsza selekcja. Widzę, że Robert leci z przodu, więc nie jest źle. Dyszę jak parowóz z Wolsztyna. A miało być łatwo mówili :) Chłopaki lecą do przodu. Już widać, że miejscowi zawodnicy to niezłe konie. Doskonale sobie radzą, zwłaszcza z jazdą w dół po kamiennym podłożu. Prawie wszyscy na fullach i już wiemy dlaczego. Jadę sobie swoim tempem, nie jest źle. Skręcamy w jakiś małe krzaczki, drzewka i mam wrażenie, że coś jest nie tak. Szybki zjazd w dół, chwila nieuwagi i gleba. Szybko się zbieram, ręka trochę boli, ale zaraz zaraz. Pod prąd jadę? Z góry pędzi spora grupa. Nawrotka. Źle skręciliśmy. Teraz dopiero zorientowałem się co mi nie pasowało. Sporo tabliczek uwaga na miny. Wracamy na właściwą drogę. Po upadku to już nie było to. Zdychałem. Umierałem, ale cza jechać. Nie ma lypy jak mawia klasyk. W tym "najłatwiejszym", "zimowym" wyścigu zabrakło mi picia (miejscowi kibice poratowali), rozglądałem się za jedzeniem (niestety na drzewach ino kora lub suchy liść) i na oparach dotarłem do mety. Wynik przemilczę, gdyż jest nieważny, nieistotny oraz liczy się udział ;) Najlepszy z naszych zajął 5 miejsce. Trzeba przyznać, że w takich warunkach jeszcze nie jeździliśmy. Baaaaardzo dużo luźnych kamieni. Na szczęście mój brat (193 cm wzrostu i 125 kg wagi jak przystało na kolarza) nie złapał gumy. Aż się dziwiliśmy jak to możliwe. Niestety Monika zaliczyła 2 kapcie i musiała rower doprowadzić do mety.

Na mecie sielanka. Doskonała atmosfera. Ludzie uśmiechnięci, rozgadani. Przywieźliśmy ze sobą trochę prezentów, które zostały rozdane jako nagrody dla najlepszych zawodników. Cieszyliśmy się, że organizator wywołał nas na scenę. Otrzymaliśmy gromkie brawa. Potem jeszcze długie pogaduchy, powyścigowe impresje, przytyki do słabszych zawodników (przyzwyczaiłem się). Czas leci zdecydowanie za szybko. Wracamy do Vodic wieczorem.
Załączniki:
podium parkietex.jpg
podium zubrówka.jpg
wyścig.jpg
wyścig 1.jpg
nasza kruszynka. nie spotkał na trasie dzika. na szczęście...dla dzika.
przed wyścigiem.jpg
omawiamy taktykę
Następna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Dziewięcioro wariatów, osiem rowerów i jeden wyścig.
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019