Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Drugie oko na Maroko...

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8812
Dołączył(a): 29.06.2007
Drugie oko na Maroko...

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 22.04.2008 18:47

... bo jedno oko na Maroko już na forum było fajnie wybałuszone :roll:.
A w zasadzie tych spojrzeń na Bramę do Afryki było tu troszkę więcej niż jedno, bo przy temacie Wojana pojawiły się linki 8) do fotek innych Forumowiczów.

Ale po kolei!
Od jesieni, kiedy tylko Gocha wróciła z Tunezji, był tyci-tyci plan :idea: , żeby wiosną ruszyć razem z nią gdzieś w tamte strony... Trafiłam wówczas na relację Wojana i to mi podsunęło myśl, że może właśnie Maroko? Gocha na to jak na lato :D - zwłaszcza że to ja mam sponsorować wyjazd :lol: .
Potem jeszcze były śmichy-chichy przy czytaniu marokańskich bajdurek Shtrigi 8) z ich wypadu z Wiolą kilka już latek temu, no i rezultat był oczywisty: JECHAĆ, JECHAĆ! A właściwe najpierw LECIEĆ Obrazek, a JECHAĆ Obrazek dopiero potem, ale za to przez calutki :D tydzień.

Pierwotny planowany termin - długi weekend majowy. Po przeglądnięciu ofert wycieczek w tym terminie, dość szybko :mrgreen: zmieniłam zdanie. Cóż, szanse na korzystną cenę w tym czasie zerowe :cry: . Stwierdziłam, że wolę wziąć o jeden czy dwa dni urlopu więcej i "upolować" jakieś dobre last minute :idea: ciut wcześniej, w połowie kwietnia. I jak już było pewne kiedy i mniej więcej za ile, dołączyła do nas trzecia baba (babcia właściwie, bo wnuka się raczej nie zamierza wypierać), moja najstarsza siostra Teresa. Tydzień przed wylotem ten "feministyczny" :lol: układ wyjazdowy zachwiał się - do naszej ekipy doszedł Jurek, chłopak Gośki. Będziemy więc miały obstawę :D :!: Tylko co na taki zestaw wiekowy w "haremie" powiedzą marokańscy Arabowie ??? Teraz już wiem :lol: , ale o tym potem...

Czwartek rano - niecałe trzy doby przed wyznaczoną datą wylotu... Jadę sobie do pracy, a tu komunikat radiowy, że wktótce na Okęciu awaryjne lądowaniesamolotu :!: Jak myślicie, jaka mogła być reakcja osoby, która nigdy dotąd nawet nie siedziała w samolocie, a przed którą wkrótce prawie pięć godzin lotu :? ? Dobrze, że niedługo potem były informacje o pomyślnym :) przeprowadzeniu procedury awaryjnego lądowania, bo jak jakieś dwie godzinki potem zadzwoniła do mnie pani z naszego biura, żeby potwierdzić dokładny termin niedzielnego odlotu - to chyba padłabym z wrażenia od razu :mrgreen: , jak tylko usłyszałam: "limit bagażu u przewoźnika 8O Centralwings, z którym państwo lecicie..." ...
Ogólnie jestem raczej panikara itp. itd., ale postanowiłam wskrzesić nutkę optymizmu i od razu zaczęłam :smo: sobie kilkakrotnie powtarzać (aż w końcu w to naprawdę uwierzyłam :lol: ), że statystyczny procent awarii Centralwings ma już za sobą, więc nasz lot będzie na pewno :idea: bezpieczny.

W niedzielę przed południem wyruszamy z Wrocławia autkiem w stronę Warszawy. Po drodze (no, prawie po drodze) wyłapujemy Teresę, która mieszkajakieś 50 km od dolnośląskiej stolicy. Około 16-tej jesteśmy w Raszynie u naszej rodzinki, u której zostawiamy nasze autko na najbliższy tydzień. A potem już godzina 19-ta i :D odbiór biletu na Okęciu. Odlot - za dwie godzinki...
Ostatnio edytowano 28.04.2008 19:50 przez dangol, łącznie edytowano 2 razy
wojan
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5524
Dołączył(a): 17.06.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) wojan » 22.04.2008 19:18

Noo....to ja już czyszczę szkła w okularach coby lepiej widzieć :D :D
woka
Cromaniak
Posty: 5452
Dołączył(a): 20.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) woka » 22.04.2008 19:21

...... i jo tysz. :D :wink:
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8812
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 22.04.2008 19:27

wojan napisał(a):Noo....to ja już czyszczę szkła w okularach coby lepiej widzieć :D :D


Na dziś już koniec, bo mam TYYYY..YYLE zaległości w pracach domowych (dwóch facetów zostawionych samych :wink: - zouzy są nie tylko w Egipcie i w domu Leszka :lol: ), a i poczytać chciałoby się co nieco, bo lekturki przez ten tydzień trochę przybyło 8) ...
U-la
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2268
Dołączył(a): 10.11.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) U-la » 22.04.2008 19:30

WRRRRRRRRÓCIŁA!!!!! I pisze! Bomba! :lol: Rozkręcajcie się kóleżanko droga :D
woka
Cromaniak
Posty: 5452
Dołączył(a): 20.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) woka » 22.04.2008 19:31

:cry: :cry: :cry: .... na podkarpaciu pogoda czysto barowa, leje i zimno. Miałbym lekturę.......
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8812
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 22.04.2008 19:37

woka napisał(a)::cry: :cry: :cry: .... na podkarpaciu pogoda czysto barowa, leje i zimno. Miałbym lekturę.......


Dolny Śląsk też deszczowy :cry: . Mam mały szok termiczny po marokańkich temperaturach 8O (chociaż ponoć jak na połowę kwietnia był tam wyjątkowo zimny tydzień :lol: :lol: ), więc BAR na dziś jest jak najbardziej wskazany. Wreszcie nie trzeba po kryjomu :wink: popijać z piersióweczki, żeby nie drażnić Arabów...
wojan
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5524
Dołączył(a): 17.06.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) wojan » 22.04.2008 19:40

woka napisał(a)::cry: :cry: :cry: .... na podkarpaciu pogoda czysto barowa, leje i zimno. Miałbym lekturę.......


I będziesz miał, bo wrocławska zouza :D w przerwach między sprzątaniem i gotowaniem :D na pewno będzie pisać i wklejać fotki,na które mam szczególną chrapkę, bo ciekawi mnie porównanie marokańskiego lutego i kwietnia.
:papa:
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4888
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 22.04.2008 19:48

dangol napisał(a):Jadę sobie do pracy, a tu komunikat radiowy, że wktótce na Okęciu awaryjne lądowaniesamolotu :!: Jak myślicie, jaka mogła być reakcja osoby, która nigdy dotąd nawet nie siedziała w samolocie, a przed którą wkrótce prawie pięć godzin lotu :? ?


Jak ja Cię dobrze rozumiem :!: 2 tyg temu leciałem pierwszy raz po 21 latach :!: I co - pierwsze koty za płoty czy odwrotnie :?: :D
Pozdrawiam i oczy szeroko otwarte :)
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8812
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 22.04.2008 19:54

wojan napisał(a):[...ciekawi mnie porównanie marokańskiego lutego i kwietnia.


Żeby trochę umilić czekanie na konkrety :arrow: dla Was wszystkich ogromny bukiet marokańskich bugenwilli 8), kwiatów bliskich każdemu z Cromaniaków :D

Obrazek
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8812
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 22.04.2008 20:21

plavac napisał(a):Jak ja Cię dobrze rozumiem :!: 2 tyg temu leciałem pierwszy raz po 21 latach :!: I co - pierwsze koty za płoty czy odwrotnie :?: :D


Nie taki diabeł straszny, jak go malują :wink: - przeleciałam w obie strony bez przykrych przygód, torebki chorobowe nie były używane :lol: , a i plasterki stosowane na łódce nie były przyklejane (w drodze powrotnej, po przelot TAM był z plasterkiem, który chyba działał przede wszystkim antystresowo :idea: ).
W czasie przelotu do Maroka trochę tyrpało naszym podniebnym rumakiem (światełka 'zapiąć pasy' zapalały się!), ale i tak dzielnie przez cały czas siedziałam przy samym okienku, miejsce to wybrałam na ochotnika żeby przeżyć wszystko na maksa :D . No i było warto - zwłaszcza ażurowy ornamencik światełek Malagi zapamiętam chyba na zawsze 8) , tak cudnie to wyglądało z wysokości 10 km :D :D :D .
Powrotnej drogi niemal nie pamiętam, była to głęboka noc i po intensywnym tygodniu zasnęłam niemal natychmiast po starcie, a obudziłam się dopiero jak już trzeba było zająć pozycję do lądowania... Był więc wielki biały baranek oświetlony słońcem - a potem wejście w chmury i szaro-buro-mokra płyta warszawskiego lotniska.

Loty były OK, ale mimo to samolot nie stał się moim ulubionym środkiem transportu :wink:
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4888
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 22.04.2008 20:49

dangol napisał(a):Loty były OK, ale mimo to samolot nie stał się moim ulubionym środkiem transportu :wink:


O to,to . Jakieś to takie dziwne i wbrew naturze :wink: :)
Pozdrawiam.
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8812
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 24.04.2008 17:01

Ponieważ o wrażeniach z przelotu napisałam już w międzyczasie, to teraz już o tym, co po wylądowaniu, które na szczęście było mięciutkie :D . Na lotnisku w Agadirze (jakieś 25 kilometrów od samego miasta) jesteśmy po prawie 5 godzinach lotu, tj. tuż po północy czasu miejscowego. Musimy więc cofnąć nasze zegarki o 2 godziny. Na dworze, chociaż to środek nocy, temperatura 8) ponad 20 st. C. Dobry początek wycieczki :D :D :D.
Wypełniamy karteczki wjazdowe niezbędne przy odprawie paszportowej i mijamy okienko ze smętnym (a może tylko zaspanym?) Marokańczykiem, sprawdzającym zgodność zapisków na karteczce z paszportem i wbijającym doń tajemniczy numerek, który trzeba będzie wpisywać przy wypełnianiu kolejnych karteczek w każdym z hoteli (wg informacji od rezydentki - numerek podawany w hotelu niekoniecznie :o musi się zgadzać z tym w paszporcie, byle miał :idea: odpowiednią ilość cyferek i literek, a w każdym z hoteli był podawany zawsze ten sam, żeby nie wyskoczyła róźnica przy kolejnych meldunkach).
I w końcu przekraczamy barierki otwierające nam Bramę do Afryki :P :P 8) .
A tam już czekają rezydentki z poszczególnych biur podróży i "wyłapują" nas do odpowiednich autobusów, którymi dojedziemy z lotniska na pierwszy nocleg.

Z lotniska wyjeżdżamy ok. godziny 1, ale zanim położymy się w łóżeczkach, minie jeszcze sporo :? czasu!
O karteczkowo-kredowych szaleństwach w hotelach pisał już szczegółowo Andrzej, opiszę więc teraz wprowadzone przez nas modyfikacje (zaburzające co nieco bagażowym ich rytuał :wink: ), które ułatwiały nam błyskawiczne opuszczenie hotelu tuż po otrzymaniu kluczyka do pokoju :lol: , żeby jak najszybciej zacząć pozawycieczkowe odkrywanie Maroka 8) . Celowo nie wykupiliśmy hotelowych obiadokolacji, aby pozwiedzać miejscowe przybytki z ciepłym jadłem :D .

Najwięcej czasu zajęło wypełnianie karteczki w pierwszym hotelu, chyba :idea: przez ten zaspany wzrok, bo potem to już szło jak błyskawica, o ile wszystkie osoby do zamieszkania w jednym pokoju zrobiły to w tym samym tempie :arrow: bo bez kompletu karteczek o otrzymaniu klucza można było tylko pomarzyć... Kredę oczywiście miałam ze sobą, lecz dość szybko zrezygnowałam z wypisywania numeru pokoju na walizie, bo to wcale :? nie gwarantowało szybkiego dostarczenia bagażu z recepcji pod drzwi pokoju. Bagażowi w naszych hotelach zupełnie nie spieszyli się z transportem. Zbierali najpierw całą górę walizek przed windą, a potem to już była loteria, w jakiej kolejności je nam dostarczą. Zdecydowanie szybciej było zataszczyć sobie bagaż samej, co szczególnie ważne było tej pierwszej nocy, kiedy spieszno mi było wyjąć piżamkę i szczoteczkę do zębów... Nawet próbowałam poddać się tej ichniej procedurze :lol: i przez kilkanaście minut cierpliwie czekałam w pokoju na swą walizkę, ale jak już zaczęłam zasypiać na stojąco, to zlazłam na dół i wydarłam torbę sprzed windy zaskoczonym tym tragarzom. W kolejnych dniach wiedziałam już, że to jest optymalna metoda :D . Żeby już tak zupełnie nie odbierać zajęcia bagażowym, łaskawie rano zostawiałam walizę pod drzwiami, żeby uczynić zadość tutejszym zwyczajom. Ale o tej porze to w zasadzie i mi było tak wygodnie :wink: .

Wszystkie hotele na objeździe były całkiem niezłe, ba - może nawet za dobre :wink: ! Gdybym nie jechała z wycieczką, wystarczyłyby mi skromniejsze noclegi, a zaoszczędzoną w ten sposób kasę wolałabym wydać na wstępy do większej ilości miejsc, niż te co były w programie wycieczki. Zresztą, i tak to robiłam :lol: !

Pobudka w Agadirze była wyjątkowo o późnej godzinie, żebyśmy mogli chociaż trochę zregenerować się po nocnych przeżyciach.
Hotel Riad Karam położony jest na południowym skraju miasta, w zasadzie niemalże na placu budowy. Do turystycznego centrum stamtąd dość daleko, od plaży też niezupełnie blisko :cry:. Dla wycieczek objazdowych to no problem, ale nie wyobrażam :? sobie spędzania tutaj całego wakacyjnego tygodnia, pomimo wszystkich luksusów i lśniącej nowości obiektu...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W dalszą drogę wyruszamy około 10-tej. Tego dnia Agadir widzimy tylko z okien autokaru, który musi przejechać przez całe miasto, aby dotrzeć na drogę prowadzącą na północ wzdłuż Atlantyku...
woka
Cromaniak
Posty: 5452
Dołączył(a): 20.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) woka » 24.04.2008 18:46

Czytam ...czytam i oglądam fotki, jednak ich jak na lekarstwo.
ps. tak z ciekawości próżniaczej .. jakim aparatem focone.
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4888
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 24.04.2008 19:29

Znajomi jadą w wakacje do Maroka, więc czytam wnikliwie wszystkie zagwozdki bagażowo- administracyjne, coby im dopomóc - ale wielce to skomplikowane :D
Przeczytam jeszcze raz na spokojnie po północy :wink:
Pozdrawiam 8)
Następna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Drugie oko na Maroko...
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018