Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Dolomity - skalne twierdze

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 42427
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 13.08.2012 21:44

A nad wszystkim - Królowa Dolomitów.
Załączniki:
P27G3127.JPG
weldon
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 39917
Dołączył(a): 08.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) weldon » 14.08.2012 07:15

Na tym ostatnim zdjęciu, to takie "wyczesane" te góry :D
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 14.08.2012 07:49

Franz napisał(a):A nad wszystkim - Królowa Dolomitów.

... tym razem , od tej południowej strony "bez lukru" ! :D

Pozdrawiam.
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45312
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 14.08.2012 08:53

Franz napisał(a):A nad wszystkim - Królowa Dolomitów.



Musiałem wujka zapytać...


:wink:


Pozdrawiam
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 42427
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 14.08.2012 10:57

weldon napisał(a):Na tym ostatnim zdjęciu, to takie "wyczesane" te góry :D

Za każdym razem inne. :)

mariusz-w napisał(a):... tym razem , od tej południowej strony "bez lukru" ! :D

Lubię tę stronę.

Jacek S napisał(a):
Franz napisał(a):A nad wszystkim - Królowa Dolomitów.


Musiałem wujka zapytać...

:wink:

Lepiej się utrwali. 8)

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 42427
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 14.08.2012 22:09

W drodze na Cima Malinverno spotykam podobnego sobie samotnika.
Załączniki:
P27G3154.JPG
P27G3170.JPG
P27G3174.JPG
P27G3177.JPG
P27G3198.JPG
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 14.08.2012 22:17

Fotka z "samotnikiem" świetna ... i miejsce super ! :)

pozdrawiam.
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 42427
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 14.08.2012 22:25

Warto się ze szczytu rozejrzeć na wszystkie strony świata. Na razie - z konieczności - ograniczę się tylko do paru wybranych ujęć. Niektóre kształty zapewne są już dobrze znajome dolomitowym bywalcom. ;)
Załączniki:
P27G3202.JPG
P27G3209.JPG
P27G3222.JPG
P27G3225.JPG
P27G3229.JPG
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 42427
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 14.08.2012 22:41

Z uwagi na szalony skrót, pora już kończyć wędrówkę granią i rozpocząć schodzenie.
Wkrótce pojawiają się pierwsze szałasy, a sielankowa dolina doprowadza do punktu, gdzie zaczynałem tę trasę.
Załączniki:
P27G3258.JPG
P27G3282.JPG
P27G3302.JPG
P27G3322.JPG
P27G3338.JPG
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 42427
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 14.08.2012 23:07

mariusz-w napisał(a):Fotka z "samotnikiem" świetna ... i miejsce super ! :)

To kolejnego masz na szczycie. ;)

Pozdrawiam,
Wojtek
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4888
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 15.08.2012 21:06

Piękne. Dobrze oddaje to angielskie określenie "breathtaking" ...

A propos samotności.

"Zazdrościłem" Ci jej bardzo i podczas mojego wyjazdu szukałem okazji, by przez moment pobyć w ciszy.
Udało się :)
Odpowiedź na pytanie, jak można znaleźć samotność w środku sezonu w rejonie Val Gardena zawarta jest w nastroju zdjęć
( jakże odmiennym od kolorytu Twojej włóczęgi ... ).

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Natomiast, żeby być samemu na zboczach grani Masare, trzeba gnać z wywieszonym językiem na ostatnie krzesełko kolejki :D

Obrazek

Pozdrawiam i dzięki za załączniki 8)
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 17.08.2012 08:13

plavac napisał(a):... w rejonie Val Gardena zawarta jest w nastroju zdjęć
( jakże odmiennym od kolorytu Twojej włóczęgi ... ).

Koloryt, niebo ... zaraz mi się przypominała nasza wycieczka do dinozaurów M.Pelmo.
Powrót właśnie tak wyglądał :) ... w samotności, ale przy akompaniamencie zbliżającej się burzy.

Piotrze !
Wojtek poszedł w Alpy ... a więc mamy w jego relacji kolejną przerwę.
Pokazuj zatem dalej, co tam w lipcowych Dolomitach 2012. 8)

pozdrawiam.
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4888
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 23.08.2012 02:14

Witajcie !
Sam już nie wiem, czy chciałbym jak Wojtek ruszać w góry gdy serce zawoła, czy czekać na nie rok cały planując, marząc, wzdychając ... :)

Dobrze Wojtkowi 8)

Ale i nam dobrze. Ja już żyję wspomnieniami i w wolnych chwilach przerzucam i obrabiam zdjęcia.
Ty, Mariuszu, odliczasz dni do wyjazdu, mój serdeczny kolega dojechał dziś w okolice Cortiny i wierzy ( wierzymy ! ), że mimo niekorzystnej prognozy uda mu się zrealizować marzenie - zdobyć Króla Dolomitów ...

Pogoda ...
Najważniejsza niewiadoma.
Jednak to niepogodzie zawdzięczam przejście najtrudniejszej jak dotąd ferraty, Sandro Pertini, prowadzącej z Vallunga urwiskiem na halę Stevia. Podejście zaczyna się na 1605 m npm, kończy na 2312 - 700 metrów przewyższenia, z czego 450 metrów pionowej wspinaczki via ferratą.
Tego dnia mieliśmy zdobywać Piz da Lech w masywie Selli. Szczyty i ściany powyżej 2500 metrów oblepione były jednak gęstymi,szarymi chmurami; poniżej widoczność była doskonała i choć od czasu do czasu spadały na ziemię krople deszczu, wiatr dość szybko przeganiał chmury z dolin i osadzał na szczytach. Wybór był jednoznaczny, nie chcieliśmy kolejnego dnia spędzić w dolinach.
O trudności drogi czytałem wcześniej. Oczywiście, obawiałem się o wytrzymałość - i serca i kończyn :?
Niemniej determinacja spowodowana perspektywą stracenia kolejnego górskiego dnia przeważyła.
Ruszyliśmy - ja, 48 - latek , prowadzący (? 8O :) ) dzieci kolegi: 15-latkę i 18 -latka i mojego 17 letniego syna .
Jak to powiedziała młodzież - wzięliśmy Wujka ( i Tatę ) na ferratę :D

Ferrata Sandro Pertini została oprotestowana przez ekologów w związku z wytyczeniem jej w Parku Narodowym, w pobliżu stanowisk orła. Wydaje mi się, że kultura obcowania z górami w Dolomitach stoi na tak wysokim poziomie, że nawet spore ilości wspinaczy nie są w stanie zakłócić równowagi w przyrodzie.
Ażeby stało się zadość prawu, pierwsze kilkanaście metrów ubezpieczeń zostało zdjętych - wspinaczka nabiera wtedy smaczku ( i ciarki na plecach :) ) , co tylko przydaje się na kolejnych dziesiątkach i setkach metrów.
Niemniej - o ferracie dowiedziałem się z oficjalnej mapy Tabacco nr 5. Ot, wilk syty i owca cała.

Podejście pod ferratę z parkingu przy wylocie doliny Długiej ( Vallunga ) jest krótkie, ale dość ostre, w sam raz na rozgrzewkę. Prowadzą nieliczne kopczyki, zapamiętany opis z internetu i ludzie z kaskami na plecacach :)

Ubieramy uprząż i masujemy kark, który już zdążył zdrętwieć od ciągłego zadzierania głowy w górę ...
Po co zadzierać - i tak oprócz nieba za dużo nie widać ...
Ruszamy.

Obrazek

Obrazek


Stopień, drugi stopień, chwyt na lewą rękę, prawa szuka chwytu dla siebie.
Chwyt pod lewą, chwyt pod prawą, lewa stopa stoi pewnie - prawa szuka stopnia dla siebie.
I tak wciąż i wciąż i w kółko. Nuda ... :)


I taki mały wstyd, że choćbyś nawet i chciał być wspinaczem-purystą, to i tak ten stopień to często metalowa klamra, a chwyt - pewna, zawsze obecna obok ciebie stalowa lina. Przyjaciółka ... Chociaż czasem niemiła,odpychająca - i wtedy godzisz się ze skałą i nie przeszkadza, że taka wyślizgana niezliczoną ilością ludzkich dłoni i stóp ...

Obrazek

Obrazek


Coraz wyżej, coraz szybciej ... bije serce i pracuje miech płuc :)
W głowie fizyka - ile pracy trzeba wykonać, żeby podnieść ......dziesiąt kilogramów o metr w górę wbrew sile grawitacji. Porzucam obliczenia przy próbie wprowadzenia zmiennej wiekowej ! Młodzieży jakby nie dotyczyło prawo ziemskiego przyciągania 8O :wink:


Obrazek


Obrazek


Ale i młodzież sapie - ale jak potem mówi - z przejęcia, bo taka to fajna ferrata :D

Tylko czemu ręce drżą, gdy zbyt długo zastawia się nad kolejnym punktem podparcia na lekko przewieszonym trawersie ? Też z emocji - czy braku doświadczenia ? Oczywiście, że z emocji , A dokładnie - ze szczęścia 8)

Obrazek

Około 250 metrów w pionie za nami. Prawie drugie tyle przed nami. Zaczyna pojawiać się zmęczenie. Ale - skoro Tata i Wujek nie pęka, to i My damy radę. Po drugiej strony zespołu przez głowę przebiega myśl - Chłopie, dasz radę - nie pękaj, dajesz przykład Młodzieży ! I tak pniemy się w górę napędzani odwiecznym perpetum mobile ambicji :D

Obrazek

To już ostatnie kilkadziesiąt metrów. Mięśnie stężałe, oddech szybki, serce już dawno wyskoczyło z płucami z klatki piersiowej i czekają na właściciela na górze.

Obrazek

Obrazek


Pionowo w górę. Na małej półeczce pozdrawiają nas włoskim Salve - Ojciec i Syn.
Syn ,około czterdziestoletni, asekuruje dodatkowo liną swojego, białego jak gołąbek, przeszło siedemdziesięcioletniego Tatę. Starszy Pan uśmiecha się do nas przy omijaniu jego odpoczynkowego stanowiska
i jest wyraźnie ucieszony, że przybyliśmy w Jego Góry z Polski ...
Wstępują w nas nowe siły. W kilka minut kończymy ferratę. Droga wyprowadza na piękną, pochyloną halę Stevia.
Siadamy niedaleko ostatniej kotwy i jedząc i pijąc ( o, to to !!!) czekamy na "naszego" Staruszka.
Są - najpierw wychodzi Syn i powoli wybiera linę, po czym zza urwiska wychyla się biała głowa i prosta postać Ojca. Robimy im zdjęcie z oddali, nie chcąc bezceremonialnie ingerować w Ich radość.

Obrazek

Wracamy w doliny. Zejście jest niezwykle widokowe. Młodzież upewniwszy się, że ich własny "Staruszek" wrócił do formy, gna na złamanie karku do schroniska, gdzie czekają frytki i cola.

Obrazek

Ja, szanując kolana, idę dostojnym krokiem ...
Gdzie mi się spieszyć ? Jestem co prawda tak zmęczony, że nie mam siły cieszyć się z przejścia ferraty
( odzyskam tę radość po piwie w Baita Juac :) ), ale wokoło jest tyle piękna.
Chcę się nim napawać jak najdłużej ...

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Pozdrawiam 8)
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 23.08.2012 07:38

plavac napisał(a):Jak to powiedziała młodzież - wzięliśmy Wujka ( i Tatę ) na ferratę :D

... :D 8)

plavac napisał(a):Ferrata Sandro Pertini została oprotestowana przez ekologów w związku z wytyczeniem jej w Parku Narodowym, w pobliżu stanowisk orła.

"Tylko dla orłów" ! ... Brawo, wielkie brawa !!! ... Orle i Orlęta ! :)

Piękna przygoda ... pięknie opisana ... 8O

Czytam, oglądam, czytam ... i jakbym tam z Wami był. 8)
Niestety dla mnie :? ... to taka wyprawa już tylko wirtualną pozostanie.
Jak widać po moim awatarze ... "jam wilk" nie orzeł ;) ... a więc inne ścieżki dla mnie (dla nas).
Ale i nasze orlęta coraz bardziej Dolomitami się interesują, więc może będzie im dane przeżyć kiedyś taką przygodę jaką wy przeżyliście.

Pozdrawiam.
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4888
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 23.08.2012 20:18

Wilku - dzięki za miłe słowa :)

Zwłaszcza za te o orle - ale wszystkie orły aż do teraz zaśmiewają się do łez, gdy sobie mnie wyobrażą fruwającego razem z nimi :lol:

Mariuszu - w górach najbardziej lubię wilcze ścieżki ...
Obym jak najdłużej mógł po nich chodzić ...

Pozdrawiam serdecznie 8)
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



Dolomity - skalne twierdze - strona 110
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018