Platforma cro.pl© Chorwacja online™ - podróżuj z nami po całym świecie! Odkryj Chorwację i nie tylko na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków ツ

Dolomity - skalne twierdze

We Włoszech znajduje się najstarszy na świecie uniwersytet, jest nim założony w 1088 roku Uniwersytet Boloński. Na terenie Włoch znajdują się 2 słynne wulkany: Etna i Wezuwiusz. We Włoszech trzykrotnie odbywały się igrzyska olimpijskie w latach 1956, 1960 i 2006. We Włoszech znajduje się 50 obiektów światowego dziedzictwa kultury UNESCO. Modena we Włoszech to prawdziwa stolica samochodów sportowych, mieści się w niej 5 fabryk luksusowych samochodów sportowych: Ferrari, Maserati, Lamborghini, Pagani i De Tomasso.
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4893
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 07.12.2009 21:33

Morze mgieł zawsze wywołuje we mnie dreszcz zachwytu - aż niemęski :)
Ale jest to dla mnie archetyp górskiego pejzażu i nic na to nie poradzę.
Natomiast zupełnie inny dreszcz ( tzw. ciara po plecach ) wywoływało przechodzenie pokazanych przez Ciebie śnieżnych zlodowaciałych jęzorów ( dużo ich było na Brencie ) . Miałeś czekan ? Mnie dawał pewne poczucie bezpieczenstwa.
Pozdrawiam
Franz
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 59154
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 08.12.2009 14:48

plavac napisał(a):Morze mgieł zawsze wywołuje we mnie dreszcz zachwytu - aż niemęski :)

Też to uwielbiam. Gorzej, jak trzeba w tym brodzić. Ta Strada degli Alpini wtedy akurat balansowała na pograniczu. :)

plavac napisał(a):Miałeś czekan ? Mnie dawał pewne poczucie bezpieczenstwa.

Czekan (i raki) miałem... w samochodzie. ;)
Na tę wycieczkę nie wziąłem i też czekan akurat tam nic by nie dał. Wbijanie czekana w takich miejscach potrafi nawet osłabić całą - czasem już mocno delikatną - konstrukcję.
Tak na marginesie - przypomina mi się czerwcowe wejście na Bobotov kuk w czarnogórskim Durmitorze. Miękkiego śniegu było nawalone tyle, że czekan wchodził cały, niczego twardszego nie łapiąc. Szedłem z duszą na ramieniu, bo jakby ten płat wyjechał, to znalazłbym sie kilkaset metrów niżej. ;)

A wracając do Dolomitów, to czekana użyję już w następnej wycieczce - na lodowcu Marmolady. No, ale najpierw muszę jeszcze wejść na Croda Rossa. :)

Pozdrawiam,
Wojtek Franz
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3519
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 09.12.2009 12:00

Franz napisał(a):
plavac napisał(a):Morze mgieł zawsze wywołuje we mnie dreszcz zachwytu - aż niemęski :)

Też to uwielbiam. Gorzej, jak trzeba w tym brodzić.


Widoki z morzem chmur pod nogami są przepiękne. Brodzić mogę i to im większe przepaście tym bardziej mgły mi nie przeszkadzają. Byleby na kilka metrów było widać ścieżkę. Żadnego lęku wysokości. Ale mgła może się skraplać i wszystko staje się śliskie. No i tak żal tych niewidocznych widoków.


Franz napisał(a):Tak na marginesie - przypomina mi się czerwcowe wejście na Bobotov kuk w czarnogórskim Durmitorze. Miękkiego śniegu było nawalone tyle, że czekan wchodził cały, niczego twardszego nie łapiąc.


Nie trafiłam na CRO na Twoje wspomnienia z Durmitoru. Gdzie na szlaku na Bobotov kuk utrzymał się śnieg jeszcze w czerwcu :?:

Franz napisał(a):Za mną wizytówka Dolomitów - Drei Zinnen (Tre Cime di Lavaredo)


A ja wciąż mam nadzieję, że przede mną. Podobnie jak wciąż przede mną pierwsze spotkanie z Dolomitami. :) Takiemu przeciętnemu znawcy jak ja dokładnie z Tre Cime kojarzą się całe Dolomity.

Kiedy tak patrzę na ścieżki wykute w skałach, drabinki, drewniane mostki z liną może dałabym radę ale przypinanie się do liny za pomocą czegoś (karabinka?) i owiązywanie się paskami w kroku (że to się nie poplącze) wydaje mi się bardzo trudne i takie zawodowe

Pozdrawiam Lidia
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4893
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 09.12.2009 12:16

Lidia K napisał(a): ...ale przypinanie się do liny za pomocą czegoś (karabinka?) i owiązywanie się paskami w kroku (że to się nie poplącze) wydaje mi się bardzo trudne i takie zawodowe


Lidio - też tak myślałem :) Nic bardziej mylnego - to nie wspinaczka. Natomiast - niestety - nadal dość kosztownego ( nie ma co oszczędzać na sprzęcie). :?
Pozdrawiam i wierzę, że nie odpuścicie Dolomitom !
Franz
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 59154
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 09.12.2009 14:37

Lidia K napisał(a):Ale mgła może się skraplać i wszystko staje się śliskie. No i tak żal tych niewidocznych widoków.

Oj, tak. Po dwakroć. :)

Lidia K napisał(a):Nie trafiłam na CRO na Twoje wspomnienia z Durmitoru. Gdzie na szlaku na Bobotov kuk utrzymał się śnieg jeszcze w czerwcu :?:

Nie umieszczałem na forum wspomnień z Czarnogóry. Może to kiedyś zrobię. :)
Byłem tam w pierwszych dniach po ogłoszeniu niepodległości. Jedna fotka została przemycona do wątku tureckiego - to droga z Trsy do Żabljaka.
Wspomniany odcinek drogi na Bobotov kuk wyglądał tak (fotka zrobiona 16 czerwca 2006):

Obrazek

Czego na niej nie widać, to tych kilkuset metrów urwiska - zaczynających się ok. 15m poniżej - jakim szczyt opada na zachód. Dobrze je widać z Prutasa.

Generalnie jest tak, że gdy na przełomie marca i kwietnia sypnie zdrowo śniegiem, to trzyma spokojnie do czerwca. Niestety...

Lidia K napisał(a):Takiemu przeciętnemu znawcy jak ja dokładnie z Tre Cime kojarzą się całe Dolomity.

Należy je zobaczyć (bo są piękne) i szybko stamtąd uciekać. To jedno z bardziej przeludnionych miejsc w Dolomitach. ;)

Lidia K napisał(a):Kiedy tak patrzę na ścieżki wykute w skałach, drabinki, drewniane mostki z liną może dałabym radę ale przypinanie się do liny za pomocą czegoś (karabinka?) i owiązywanie się paskami w kroku (że to się nie poplącze) wydaje mi się bardzo trudne i takie zawodowe

Na pewno dałabyś radę. Dobrym punktem wyjścia jest dwutomowy przewodnik Tkaczyka. Opisuje nie tylko ferraty, ale i szlaki do wędrówek. W zasadzie wszystko, co w nim jest opisane do stopnia "dość trudno" - jest do przejścia przez każdego, kto nie ma lęku wysokości ani zachwiania równowagi.
Sprzęt warto mieć ze sobą. Ja na takich drogach go jeszcze nie stosuję, ale warto mieć i na miejscu zdecydować o sensie użycia.

plavac napisał(a):Nic bardziej mylnego - to nie wspinaczka. Natomiast - niestety - nadal dość kosztownego ( nie ma co oszczędzać na sprzęcie).

Wspinaczka na tych najtrudniejszych ferratach niewiele odbiega od klasycznej - zwłaszcza tam, gdzie nawet stalowej liny nie bardzo jest jak się złapać.
Co do sprzętu - nie znam aktualnych cen. Wydaje mi się, że uprząż z lonżą nie jest taka droga. A kask warto mieć czasami nawet na zwykłych szlakach, które prowadzą w bezpośredniej bliskości alpejskich ścian. Zdarza się nierzadko, że coś z góry leci...

Pozdrawiam,
Wojtek Franz
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3519
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 09.12.2009 15:25

Franz napisał(a):Wspomniany odcinek drogi na Bobotov kuk wyglądał tak (fotka zrobiona 16 czerwca 2006):


Czego na niej nie widać, to tych kilkuset metrów urwiska - zaczynających się ok. 15m poniżej - jakim szczyt opada na zachód. Dobrze je widać z Prutasa.



Rozpoznałam to miejsce, zejście z kopuły szczytowej a z tyłu widoczna jest Devojka a ten z zieloną trawką to Samar. Byliśmy tydzień we wrześniu 2005 roku i jeden dzień w 2007, żeby wejść na Prutasa i zobaczyć tę właśnie ścianę pod Bobotovem.

Znamy Dolomity Tkaczyka i mamy plany od kilku lat odkładane na "potem" z różnorakich powodów. Góry były, są i pewnie długo takie będą. Mogą czekać jak marzenia.
:D :D :D
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4893
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 09.12.2009 23:59

Wiadomo,że pojęcia drogi-tani są względne, ale relatywnie zestaw "kask-lonża-pas biodrowy( uprząż)- rękawiczki - taśma bezpieczenstwa- dodatkowy karabinek" , i to razy dwa - trzeba rozsądnie wziąć pod uwagę w budżecie rodzinnym. Tym bardziej, że jak wcześniej napisałem, nie wolno oszczędzać na sprzęcie. Jak się odpadnie lub spadnie - warto mieć pewność, że po 3 m się zatrzyma, a jak kamień walnie w kask, że nie pęknie od razu.
Co do ferrat - wiele z nich oferuje wspaniałe przeżycia bez zbędnego wysiłku klasycznej wspinaczki - co nie znaczy, że przy wchodzeniu po pionowej drabinie nie jest potrzebna siła bicepsów :)
Ale dość gadania - chodźmy dalej, Wojtku !
pozdrawiam
Franz
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 59154
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 10.12.2009 16:50

plavac napisał(a):<...> co nie znaczy, że przy wchodzeniu po pionowej drabinie nie jest potrzebna siła bicepsów :)
Ale dość gadania - chodźmy dalej, Wojtku !

Wkrótce pójdziemy dalej. :)
Ale skoro się zgadało o drabinach, to przypomniała mi się najśmieszniejsza, jaką do tej pory zdarzyło mi się poznać. :)

Obrazek

Obrazek

Przy czym - to nie są Dolomity.

Pozdrawiam,
Wojtek Franz
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 10.12.2009 19:11

Franz napisał(a):Ale skoro się zgadało o drabinach, to przypomniała mi się najśmieszniejsza, jaką do tej pory zdarzyło mi się poznać. :)


Wygląda, że inspracją był tutaj A.F. Möbius. :)

Pozdrawiam
Interseal M.

Aha, rozmawialiście o sprzęcie... mam pytanie czy jest konieczna także uprząż piersiowa?
Franz
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 59154
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 10.12.2009 20:40

Interseal napisał(a):Wygląda, że inspracją był tutaj A.F. Möbius. :)

Coś z tych rzeczy. :) Plus dodatkowe łamańce.

Interseal napisał(a):czy jest konieczna także uprząż piersiowa?

Spotykałem się z takimi, którzy mieli również pas piersiowy, ale niezbyt często.
Musiałbyś sprawdzić, czy Twój środek ciężkości z odpowiednio załadowanym plecakiem znajduje się we właściwym miejscu. Gdyby wystąpiły tendencje do obrotu - wtedy trzeba i piersiowy.

Pozdrawiam,
Wojtek Franz
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4893
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 10.12.2009 22:33

Zawołałem syna, żeby mu pokazać to stalowe cudo - gdzie to jest, Wojtku, bo mi nie da spać - bo już chce tam jechać :wink: :D

Mieliśmy też dylemat przy kupnie uprzęży, zdecydowały względy praktyczne - cena - choć przyznam, że "cała" uprząż ma zdecydowanie lepsze parametry bezpieczeństwa. Planowaliśmy, że na lodowcu albo na trudnych ferratach będziemy improwizować z dużą pętlą ( mieliśmy wcześniej przygotowane ) , wychodziły z niej całkiem fajne piersiowe szelki , do tego karabinek i uprząż gotowa - ale na suchym szkoleniu się skonczyło i nigdy nie użyliśmy tego w praktyce.
Chociaż w plecaku były :)
Franz
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 59154
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 11.12.2009 12:43

plavac napisał(a):Zawołałem syna, żeby mu pokazać to stalowe cudo - gdzie to jest, Wojtku, bo mi nie da spać - bo już chce tam jechać :wink: :D

Bo trzeba cenzurę rodzicielską wprowadzić, a nie - pokazywać dzieciom wszystkie drastyczne (czyt.: atrakcyjne) momenty. ;)

To ferrata (Klettersteig) Kandersteg w szwajcarskim Berner Oberland.

Pozdrawiam,
Wojtek Franz
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4893
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 11.12.2009 21:55

Już jest nasza :)
Tzn - już jest syna ...
Przed nim - da Bóg - wszystkie te góry i ściany , dla których mnie już nie starczy sił.
Póki co, marzy mi się znaleźć kilka dni na ferratę Passo Santner i turnie Vajolet - taki 3 dniowy weekend. Byłeś ? Warto wyjechać w piątek i wrócić w niedzielę ?
Franz
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 59154
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 12.12.2009 14:28

plavac napisał(a):Już jest nasza :)

Jest piękna. Prowadzi m.in. wzdłuż wodospadu by potem mostkiem linowym przejść ponad nim. :)

plavac napisał(a):Póki co, marzy mi się znaleźć kilka dni na ferratę Passo Santner i turnie Vajolet - taki 3 dniowy weekend. Byłeś ? Warto wyjechać w piątek i wrócić w niedzielę ?

Byłem, ale - moim zdaniem - nie warto pojechać wyłącznie w tym celu.
Więcej wrażeń, niż sama ferrata (dosyć przeciętna), dostarczyło mi późniejsze zejście już po zmroku do schr.Vajolet. ;)
Już np. ferrata Masare jest od niej ciekawsza.
Napiszę o nich więcej w tym wątku nieco później - jak już dotrę do Rosengarten.

Pozdrawiam,
Wojtek
FUX
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 13027
Dołączył(a): 14.05.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) FUX » 12.12.2009 14:33

Dopiero teraz na ten watek wpadłem i padłem... 8O

Podziwiam!
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Włochy - Italia


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
Dolomity - skalne twierdze - strona 8
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Platforma cro.pl© Chorwacja online™ wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja platformy cro.pl© Chorwacja online™ nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl© nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

Copyright: cro.pl© 1999-2024 Wszystkie prawa zastrzeżone