Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Dolomity - skalne twierdze

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
mutiaq
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1892
Dołączył(a): 19.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) mutiaq » 24.11.2009 23:55

Jest! Jest! Znalazłam :P
A szukałam gdzie indziej ;)
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 49423
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 25.11.2009 15:20

Fatamorgana napisał(a):Czekam na tą Brentę... :wink:
chętnie zobaczę co porabiałeś w tamtych stronach.

Taki standard, bez większej fantazji. ;) Dojście do schroniska i mała pętelka w południowych okolicach, a na drugi dzień wizytowka Brenty i zejście do Madonny.

Pozdrawiam,
Wojtek Franz
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 49423
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 25.11.2009 20:58

Fatamorgana napisał(a):Btw. czy ma ktoś zdjęcie sławnej tamtejszej wieży Campanile Basso?

Specjalnie dla Ciebie - wyprzedzając wspomnień czar - odgrzebałem i odkurzyłem: ;)

Obrazek

Obrazek

Pozdrawiam,
Wojtek Franz
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 49423
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 26.11.2009 14:24

Dzień drugi - Sextener Dolomiten

Wstaję przed wschodem słońca i wyruszam w trasę. Plecak mam lekki, gdyż śpiwór i parę innych drobiazgów zostawiłem w schronisku, do którego wrócę wieczorem.

Obrazek

Nie jest zbyt jasno, gdyż sporą część nieba przysłaniają chmury. Ale prognozy pogody są dobre. Moim pierwszym celem tego dnia jest Torre di Toblin (Toblinger Knoten), kieruję się więc szlakiem 101 w kierunku najbardziej zaludnionego miejsca w tej części Dolomitów.

Obrazek

Za przełączką Fiscalino mijam małe, prywatne schronisko Pian di Cengia, przycupnięte na chronionym przez skały plateau.

Obrazek

Chmury znikają już z południowej części nieba i słońce zaczyna oświetlać pierwsze wierzchołki.

Obrazek

Przechodzę przez Büllelejoch (forc. la Pian di Cengia) we wschodnim grzbiecie Paternkofel (Monte Paterno). Pode mną pierwsze z jezior Bodeńskich (Bödenseen), wysoko oświetlone szczyty pn.-zach części grupy Sesto z Hochebenkofel (Cima Piatta Alta), a na jego tle malutka Torre di Toblin.
Na przełęczy, na lewo od niej widać już schronisko Drei Zinnen.

Obrazek

Na północy widoczny najwyższy rejon w tej grupie ze szczytem Trzech Szewców (Dreischusterspitze - Cima di Tre Scarperi)

Obrazek

Teraz moja Torre di Toblin bierze kąpiel słoneczną.

Obrazek

Ścieżka trawersuje nad jeziorami Bodeńskimi.

Obrazek

Gdy byłem mały i rysowałem takie góry, to mi mówiono, że tak się nie rysuje i takich gór nie ma.

Obrazek

Szczyty przeglądają się w tafli wody.

Obrazek

Występowanie jezior na tej wysokości w Dolomitach należy do rzadkości. Musiała się trafić jakaś nieprzepuszczalna skała w tym miejscu.

Obrazek

Mijam schronisko i podchodzę na północ. Za mną wizytówka Dolomitów - Drei Zinnen (Tre Cime di Lavaredo).

Obrazek

A przede mną już Toblinger Knoten, na którą prowadzi ferrata delle Scalatte (Leiternsteig), czyli po prostu ferrata Drabin.

Obrazek

Na przeważających odcinkach wchodzi się po drabinach, zgodnie z oryginalną trasą, poprowadzoną w czasie wojny, kiedy turnia została ufortyfikowana przez Austriaków.

Obrazek

Ferrata jest krótka i szybko się osiąga wierzchołek wieży. Oczywiście, najbardziej wzrok przyciąga kierunek południowy.

Obrazek

Ale piękne widoki rozpościerają się w każdą stronę.

Obrazek

Obrazek

Mój wzrok przykuwa teraz Monte Paterno, góra obsadzona w czasie wojny przez Włochów.

Obrazek

To jest mój kolejny cel. Muszę więc powrócić do schroniska Drei Zinnen. Do zejścia najlepiej nadaje się łatwa ferratka Feldkurat Hosp Steig

Obrazek

Inne fotki z tego wyjazdu pod adresem http://wfs.freehost.pl/Dol04/Dol04.html

Pozdrawiam,
Franz
http://wfs.freehost.pl
http://wfs.cba.pl
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4892
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 26.11.2009 20:38

Jak zwykle - pięknie .
I wiesz co - wzruszyłeś starego konia tym przypomnieniem dzieciństwa. Też tak rysowałem góry :)
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 26.11.2009 22:10

Franz napisał(a):Za mną wizytówka Dolomitów - Drei Zinnen (Tre Cime di Lavaredo).


Wygląda to jak fragment dolnej szczęki starego gada z jurajskich wykopalisk... Robi wrażenie.

Pozdrawiam
Interseal M.
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 49423
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 27.11.2009 13:12

plavac napisał(a):I wiesz co - wzruszyłeś starego konia tym przypomnieniem dzieciństwa. Też tak rysowałem góry :)

:lol: Jak Ty stary koń, to ja co - nasz szkap?..

Interseal napisał(a):Wygląda to jak fragment dolnej szczęki starego gada z jurajskich wykopalisk... Robi wrażenie.

Kiedyś udało mi się kupić na Allegro potężne dzieło o Alpach - 600 stron 31 x 25cm. Otwieram i na dwóch rozłożonych stronach... Drei Zinnen.
Z całych Alp to zdjęcie wybrano na pierwszą ilustrację.

Pozdrawiam,
Wojtek Franz
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 30.11.2009 14:40

mariusz-w napisał(a):Witaj Franz



.......... Zdanie okazało się jedno przyszłoroczny urlop kierunek południe - jedziemy tym razem najpierw na tydzień w Dolomity .......


Klamka zapadła :) .

Pierwszy z trzech tygodni już zarezerwowny w gospodarstwie agroturystycznym termin 28.08-04.09.2010 , choć nie było łatwo - na 20 wysłanych e-maili tylko 2 miejsca były wolne w tym okresie . Wybraliśmy Bauernhof w San Lorenzo di Sebato - apartament z widokiem na zamek Palu. Następne dwa dalej na poludnie Włoch.

Baza wypadowa już jest - teraz tylko muszę uważnie czytać Twoją relację . :)

Pisz i wklejaj jak najwięcej -prosimy także o ciekawe porady dla "tego typu turystów" jak my - linki też mile widziane. ;)

Pozdrawiam Mariusz
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 49423
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 01.12.2009 14:06

mariusz-w napisał(a):
mariusz-w napisał(a):.......... Zdanie okazało się jedno przyszłoroczny urlop kierunek południe - jedziemy tym razem najpierw na tydzień w Dolomity .......


Pisz i wklejaj jak najwięcej -prosimy także o ciekawe porady dla "tego typu turystów" jak my - linki też mile widziane. ;)

Gratuluję decyzji! :)
Z poradami u mnie ciężko - sam widzisz, jaki typ turystyki uprawiam. Ale jeśli będę znał odpowiedź na jakieś Twoje konkretne pytanie, na pewno nie będę się z nią ociągał.

A teraz ciąg dalszy wędrówki: Dzień drugi - Sextener Dolomiten.

Monte Paterno (Paternkofel) wypuszcza na północ wąziutką, opadającą grań. W pierwszych dniach wojny Włosi wtaszczyli olbrzymie działo na Forcella Camosci (Gamsscharte - czyli Kozia Przełączka) we wschodniej jego grani i stamtąd zaczęli ostrzeliwać plateau. Austriacy - widząc że się nie utrzymają - postanowili zdobyć szczyt, by z góry zniszczyć stanowisko Włochów.
Do akcji zgłosił się Sepp Innerkofler, gospodarz schroniska Drei Zinnen, znający doskonale ścianę. Zginął pod samym wierzchołkiem, prawdopodobnie trafiony kamieniem przez włoskiego Alpini. Austriacy musieli opuścić plateau i ufortyfikowali się na Toblinger Knoten.
Aby się dostać na opuszczony płaskowyż, Włosi wykuli tunel w tej wąskiej, północnej grani, przebiegający wzdłuż niej. Tym, tunelem wiedzie dziś pierwsza, łatwa część ferraty Innerkofler (de Luca), by później z Koziej Przełączki poprowadzić już nieco trudniej na wierzchołek Monte Paterno.

Obrazek

Wykute w tunelu okna pozwalają na wyjrzenie na świat.

Obrazek

Miejscami podchodzę po schodach.

Obrazek

Wychodzę z tunelu - tylko na chwilę. W szczerbinie widoczne schronisko Drei Zinnen.

Obrazek

W kolejnym skalnym oknie - Tre Cime.

Obrazek

Później ścieżką po piargu na Gamsscharte.

Obrazek

Teraz trochę wspinaczki z użyciem obu rąk i staję na szczycie Paternkofel. Krzyż ufundowany przez rodzinę Innerkofler.

Obrazek

Pora na posiłek i podziwianie widoków z wierzchołka.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pora schodzić. Ale akurat trasa zajęta - trzeba chwilę poczekać.

Obrazek

Przede mną łatwa via ferrata Percorso delle Forcelle - Droga Przełączek.

Obrazek

Za mną grupka schodząca z Monte Paterno.

Obrazek

Droga trawersuje ściany od przełączki do przełączki.

Obrazek

Obrazek

Na południe widok otwarty stale, na północ - tylko ze szczerbin.

Obrazek

Ładnie się prezentuje ścieżka łącząca Gamsscharte z Paternsattel (forc. di Lavaredo).

Obrazek

Otwiera się widok na wschód z królującym tam Monte Popera.

Obrazek

Jeszcze ostatnie spojrzenia za siebie.

Obrazek

Obrazek

I już obniżam się w kierunku Pian di Cengia, gdzie zamykam disiejszą pętlę. Za chwilę dotrę do schroniska Zsigmondy-Comici, gdzie spędzę kolejną noc.

Obrazek

Inne fotki z tego wyjazdu pod adresem http://wfs.freehost.pl/Dol04/Dol04.html

Pozdrawiam,
Franz
http://wfs.freehost.pl
http://wfs.cba.pl
petris
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2590
Dołączył(a): 06.12.2002

Nieprzeczytany postnapisał(a) petris » 01.12.2009 14:47

Ogladając Twoje wędrówki.Jeszcze bardziej rozumiem, ile odebrały mi czasy komunizmu 'Żelazn Kurtyna"w Polsce. Brak mozliwości wyjazdów nawet do Czech.A teraz juz po ptakach zostają mi tylko górki w Polsce ewentualnie munrosy w Szkocji.No i ksiązki i relacje takie jak Twoje .Dzieki.Zdjęcia wspaniałe.Ale chyba sie powtarzam.Więc nie zawracam glowy.
Pozdroowienia.

Zresztą i tak nie mam z kim chodzić,mąż wodniak :( góry ogląda tylko od dołu :cry: ale kogo obchodzą moje życiorysiki. :roll: Przepraszam
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45309
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 01.12.2009 14:58

petris napisał(a):Zresztą i tak nie mam z kim chodzić,mąż wodniak :( góry ogląda tylko od dołu :cry: ale kogo obchodzą moje życiorysiki. :roll: Przepraszam


petris napisał(a):W zasadzie nikt mnie nie lubi. :? Ale cóż i z tym trzeba sobie radzić.


Smutek i nostalgia...
Chyba mamy dziś podobny nastrój.
Pozdrawiam i trzymam kciuki za poprawę humoru.

Wojtek - fajne schronisko schowane między górami.
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4892
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 01.12.2009 16:09

Czyżby i do Was na północ docierał halny ze swym depresyjnym wpływem ?
Hola, nie dajemy się . Jak góry przynoszą nostalgię, przeskakujemy na dowolną słoneczną relację z Cro i od razu nastrój idzie w górę :wink:

Swoją drogą, tłukli się Italiańce z Austryjakami - a teraz razem zbijają na tym biznes. Ot, sens życia ...
petris
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2590
Dołączył(a): 06.12.2002

Nieprzeczytany postnapisał(a) petris » 01.12.2009 20:38

Ja, środkowa Polska,ale dzisjaj sama siebie nie lubię.Muszę znależć jakieś bardzo słoneczne zajęcie ,więc z zimy jesieni i gór, poszukam innego zajęcia może towarzyskiego.

Pozdrowienia ,no i chyba handra mija.

Jednak zostanę przy górach i Waszych wspomnieniach i planach. :)
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 49423
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 04.12.2009 14:33

petris napisał(a):Ogladając Twoje wędrówki.Jeszcze bardziej rozumiem, ile odebrały mi czasy komunizmu 'Żelazn Kurtyna"w Polsce.

Wiesz, moja młodość, to też te czasy. Ale wtedy dużo chodziłem po polskich górach i to jakoś wystarczało. W drugiej połowie lat siedemdziesiątych prowadziłem obozy wędrowne na Slowacji i w Bułgarii. Były też prywatne wyjazdy - autostopem po bratnich krajach. Ograniczenia wymiany tranzytowej w książeczce walutowej dla nas nie były ograniczeniami. W studenckich kieszeniach i tak by się większa kasa nie znalazła. ;)
A jak w 1981r udało mi się uzyskać promesę 110USD na wyjazd w Alpy Francuskie, to jeszcze zaoszczędziłem z tego prawie 50 i po powrocie mogłem założyć konto walutowe! :lol: To były czasy...

JacYamaha napisał(a):Wojtek - fajne schronisko schowane między górami.

Wprawdzie ono na szerokim plateau stoi, ale też mi się spodobał jego widok w tej szczerbinie. :)

Pozdrawiam,
Wojtek Franz
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 49423
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 07.12.2009 17:05

Dzień trzeci - Sextener Dolomiten.

Kolejnego dnia - wczesnym rankiem - opuszczam schronisko z zamiarem docelowego powrotu w doliny. Oczywiście - wybieram trasę różną od tej, którą tu dotarłem.
Mam zamiar przejść Strada degli Alpini, wejść na Croda Rossa di Sesto (Sextener Rotwand, czyli Czerwona Ściana) i dopiero stamtąd wrócić do wozu.

Obrazek

Schronisko tonie w chmurach. Podchodzę chwilę w stronę Forcella Giralba i osiągam ich górny pułap.

Obrazek

Godzina Pierwsza (Cima Una, Einserkofel) już w słońcu.

Obrazek

Strada degli Alpini została wyznaczona w czasie wojny. Pierwsi użytkowali ją Austriacy, ale tylko do Elferscharten (Forcella Undici), później włoscy Alpini przedłużyli ją aż do przełęczy Sentinella i tak własnie wiedzie dziś ta łatwa ferrata.
Jeszcze chwilę po piargu, a potem... kto wie, co czeka w chmurach?

Obrazek

Czeka długa półka skalna ponad Val Fiscalina Alta (Bacherntal), zawijająca się wokół kolejnych pionowych filarów.

Obrazek

Najsłynniejszym miejscem na całej trasie jest Busento - wąska, głęboka, pionowa rysa, do której nigdy słońce nie zagląda.

Obrazek

Tak wygląda świat z wnętrza rysy.

Obrazek

Znów ogarnia mnie mgła - trudno pstryknąć jakąś porządną fotkę.

Obrazek

Cały czas wędruję w pobliżu górnego pulapu chmur.

Obrazek

Przyjdzie mi trawersować śnieżny jęzor nad samą przepaścią. Jedyna nadzieja, że nie urwie się akurat w tym momencie.

Obrazek

Nie urwał się, ale dreszcz emocji był.

Obrazek

Monte Popera (Hochbrunnerscheid) zostaje za mną.

Obrazek

Szlak jest bardzo dobrze wyznakowany, ale czy sobie da radę ze kilkumetrowej grubości zlodowaciałym śniegiem ?

Obrazek

Okazuje się, że daje się iść wąską szczeliną między śniegolodem a skałą.

Obrazek

Kończę trawers zachodniej ściany Godziny Jedenastej (Elferkofel, Cima Undici) i dochodzę do rozstajów na Forcella Undici.

Obrazek

Skręt w prawo i zaczynam podchodzić w górę. Teraz już chmury pozostają zdecydowanie pode mną.

Obrazek

Godzina Dwunasta.

Obrazek

Zanim przejdę za boczną grań, mam okazję spojrzeć na wczorajszą trasę oraz - a jakże! - na Drei Zinnen (Tre Cime di Lavaredo) z półprofilu.

Obrazek

Trudniejsze fragmenty podejścia są wyposażone w drabinki.

Obrazek

I oto jestem już na przełęczy Sentinella ponad Vallon Popera.

Obrazek

Ponad morze chmur na wschodzie tylko nieznacznie wystają alpejskie szczyty.

Obrazek

Teraz przede mną wspinaczka na Czerwoną Ścianę.

Inne fotki z tego wyjazdu pod adresem http://wfs.freehost.pl/Dol04/Dol04.html

Pozdrawiam,
Franz
http://wfs.freehost.pl
http://wfs.cba.pl
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Dolomity - skalne twierdze - strona 7
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2021