DZIEŃ 7 - 24.08.2018
"Wczoraj" wspięłam się na wyżyny dyplomacji

i udało mi się znów uzyskać zgodę na wczesne wstawanie. 7.35 – prom do Preko na wyspie Ugljan. Godzina startu była ważna ze względu na to, że mamy w planie dość długą pieszą wędrówkę pod górę i lepiej odbyć ją w godzinach rannych

.
Odpływamy z przystani dla statków wycieczkowych przy Starówce, bo to mały prom osobowy. Prom dla samochodów jest w innej części Zadaru.
Mamy dobre miejsca.
Coraz bardziej oddalamy się od lądu, z daleka obserwujemy Półwysep.
Widać z daleka nasz dzisiejszy cel: Twierdzę św. Michała.
Po chwili dobijamy do Preko.
Od razu wita nas patron gminy.
Urocze miasteczko należy najpierw przejść w poprzek.
Mamy niespodziewanego towarzysza podróży,który zostaje ochrzczony imieniem Janusz

. Wędruje na naszym plecaku dosyć długo.
W dotarciu do początku trasy pomaga nam miejscowy starszy pan, który sugeruje, że śmiało możemy przejść niemal przez prywatne podwórka (zdaję sobie sprawę z tego, że w rozmowie z tubylcem wypowiedziane przeze mnie słowo "forest" może brzmieć dziwnie, ale może rozległy gaj oliwny przez który będziemy wędrować można również określić jako "forest", nie każdemu las musi kojarzyć się ze świerkami i dębami

).
Wejście do lasu oznaczone jest zakazem ruchu. Jednak na własnych nogach, mam nadzieję, można wejść

.
Już teraz mamy piękny widok, w tym na wysepkę Galevac z klasztorem

.
Moja rodzina na razie jest spokojna, ale ja zdaję sobie sprawę,że nie każdemu będzie łatwo iść...
Przejście trasy do ruin Twierdzy powinno potrwać około 1-1,5 godziny, ale nam zajęło chyba ponad 2 godziny

. Co chwilę przystawaliśmy, bo upał zaczął się bardzo wcześnie.
Docieramy do miejsca, z którego można skręcić na oznakowaną, stromą trasę pieszą.
Okazuje się, że nie tylko Twierdza jest tu atrakcją.
Trzeba znów chwilę odpocząć przed wspinaczką i poczekać na chłopaków

.