Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Brela i okolice 2012

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
jackuc
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1271
Dołączył(a): 17.06.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) jackuc » 10.09.2012 08:51

Witam
No to startujemy. Przepraszam jeśli trochę nieskładnie, to moja pierwsza relacja 

Może zacznę nietypowo bo od podsumowania kosztów.
Koszt całkowity imprezy wliczając paliwo, ubezpieczenia, zakupy przed wyjazdem, opłata za kwaterę, dwa noclegi po drodze, jedzenie po drodze, winiety, bramki na autostradzie, wydatki na miejscu itp. itd. - 5800 zł. Sporo taniej niż w zeszłym roku kiedy (fakt, że kwatera była droższa i częściej stołowaliśmy się w restauracjach a teraz była opcja economic). Przejechane ok. 3600km, spalanie średnie 6,5 l/100 km – samochód diesel 2.2 180 KM. Z Polski wziąłem 600 EUR, 500 koron czeskich i 1000 KUN. Zaliczka 40 EUR za pokój wcześniej przesłana gospodarzom. Na miejscu wypłaciłem niepotrzebnie trochę 400 KUN z prowizją 10zł, reszta płatności kartą. Na bramkach w Chorwacji płaciliśmy tylko kartą i taką opcje zdecydowanie polecam, zazwyczaj mniejszy ruch albo w ogóle (automaty nie wydają kwitka).
Opłata za kwaterę to 46 EUR za dni sierpniowe i 34 EUR za dni wrześniowe, razem 492 EUR. I jakoś tak patrząc na konta korzystniej mi wychodzi płacić kartą PEKAO SA niż PKO BP. Nieco lepszy przelicznik mają. Drogo wychodzą autostrady w Chorwacji bo do Breli koszt w obie strony to 2x48 + 2 x 197 KUN co w sumie dało mi kwotę 271 zł. Drogawo, ale za to jak się jedzie.

No to do rzeczy.
Zaznaczam na początku, że nie będzie to wyprawa kulinarna. Jak pisałem w tym roku opcja economic więc jedzenie głównie własne. I z góry przepraszam za zdjęcia – wciąż zbieram na lepszy aparat (cel Nikon D90 lub nawet D7000) bo mój stary Canon A95 jest już mocno wysłużony, no ale albo wakacje albo aparat.

Piątek 24.08.2012
To miał być już nasz czwarty wyjazd do Chorwacji na przestrzeni ostatnich 5 lat. Dwa razy byliśmy na Ciovo i raz w Vrsi-Mulo. Po wielu miesiącach zastanawiania i szukania wybór padł na Brelę. Wszelkie przygotowania wziąłem na siebie, żona spakowała się dzień przed wyjazdem i ruszamy.
Wyjazd z Warszawy godz. 6:50, cel OEK Otel Graz. Mam zasadę, że staram się nie przekraczać 1000km na raz potem zaczynam się już nieco męczyć. Więc taki odcinek jest ok.
Trasa standard i to jest chyba optymalna droga (Google maps chyba nie pokazują że można jechać po A1 w Polsce) - najgorszy kawałek to remontowany odcinek na trasie katowickiej i potem Słowenia (zupełnie zbędne odcinki w tej całej zabawie)


TRASA

W zeszłym roku jechałem przez Krosno, Węgry, ale dojazd przez Rzeszów szczególnie ostatni odcinek masakra. W Austrii jest ok. sporo pobudowali wiec odcinek Breclav – Wien nie przysparza problemów. OEK Otel blisko drogi wiec nic się nie nadrabia (koniecznie rezerwujcie wcześniej w sezonie bo był pełny parking). Ponadto polecam jechać przez nowy most w Ptuj - zero stresu z winietą, na starym moście nie jestem pewien, ale wjeżdża się z tego co pamiętam na kawałek gdzie winieta obowiązuje a tu nie ma żadnego znaku na ten temat i wyskakuje się na końcu autostrady.

No to jedziemy. Dojeżdżamy do remontowanego odcinka na katowickiej i po pewnym czasie trafia nam się zawalidroga osobówką, jak jest ograniczenia do 50km/h jedzie 35 a jak 70km/h jedzie 50. W końcu zjeżdża można nieco przyspieszyć.
Ok. 13:00 osiagamy Wodzisław. Przy planowaniu trasy trochę źle wbiłem kolejne punkty i pojechałem przez remontowany Rybnik zamiast przez Świerklany i prosto do Wodzisławia. Strata, źle, jestem zły. Tankowanie i ruszamy na przejście w Chałupkach

Obrazek

Potem Shell w Czechach, kupno winiet na Czechy i Austrię i jedziemy dalej. W końcu ok. 19 docieramy do OEK Otel w Grazu. Parking pełny, masa Polaków. Hotel bardzo polecam, standard spoko, dostaliśmy pokój na samej górze, czysto, ładnie, świeżo.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wieczorem skoczyliśmy na drobną kolacyjkę i małe piwo do pobliskiego pubu i spać. Rano trzeba dojechać na miejsce. Niestety nie zobaczyłem plaży Copa Cabana i pomnika w okolicach hotelu. Jak dojechaliśmy robiło się ciemno

Obrazek

CDN.
Ostatnio edytowano 05.12.2015 10:04 przez jackuc, łącznie edytowano 6 razy
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45309
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 10.09.2012 09:39

jackuc napisał(a):PS Chyba mam jakiś problem z fotkami :-(
Nie wiem co robię nie tak


Obrazek

Zamiast linku pod zdjęciem wpisałem adres z właściwości i widać.
jackuc
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1271
Dołączył(a): 17.06.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) jackuc » 10.09.2012 11:05

Hm ale jak wklejac więcej zdjęć
Imageshack podaje linki i je właśnie wklejam :cry:

EDIT: problem fotek rozwiązany
Ostatnio edytowano 10.09.2012 14:11 przez jackuc, łącznie edytowano 1 raz
faziolot
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 605
Dołączył(a): 18.04.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) faziolot » 10.09.2012 11:09

jackuc napisał(a):automaty nie wydają kwitka


Też tak myślałem. Ale okazało się, że trzeba było mocno wdusić przycisk i nieco dłużej niż zwykle poczekać.

Czekam na cd. i pozdrawiam
Kacper111
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1144
Dołączył(a): 04.08.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kacper111 » 10.09.2012 13:12

a dalej co???
jackuc
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1271
Dołączył(a): 17.06.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) jackuc » 10.09.2012 13:45

Kacper111 napisał(a):a dalej co???



Powolutku, piszę na bierząco więc kilka dni to potrwa :D
jackuc
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1271
Dołączył(a): 17.06.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) jackuc » 10.09.2012 14:28

Sobota 25.08.2012
Wstajemy rano przed 7 (widok z okna pokoju hotelowego):

Obrazek

Kawka z automatu za 1 EUR na rozbudzenie potem śniadanko na dole, bez wypasu ale wystarczające - jajka, wędlinka, napoje. Dla nas w zupełności wystarczy. Ruch w jadalni spory. Pakujemy się i ruszamy. Zjazd 228 na Mureck, po chwili mijamy mostek i jesteśmy na Słowenii. Po jakimś czasie dosyć szybko zbliżają się do nas dwa BMW, okazuje się że to nasi rodacy, którzy byli również w OEK Otelu. Wyprzedzają nas a potem usiłują wyprzedzić miejscowego kierowcę. W końcu pierwsza z nich decyduje się na bardzo niebezpieczny manewr wyprzedzania na zakręcie przed skrzyżowaniem. Jadą sporo za szybko a sam manewr był naprawdę niebezpieczny. Miejscowy kierowca zjeżdża po tej akcji na przystanek. Jedziemy dalej i po kilku km dochodzimy kolumnę, w której są nasze BMW. Po chwili z bocznej drogi wyjeżdża radiowóz, jedzie w kolumnie i za moment „wyciąga” z niej BMW to, które tak niebezpiecznie wyprzedzało i zjeżdżają na pobocze. Nie wiem czy ten wyprzedzany kierowca zadzwonił na policję, w każdym bądź razie do końca drogi już naszych nie widzimy…
Słowenia jakoś mija, jedziemy jak pisałem nowym mostem przez Ptuj, wyskakujemy tuż za autostradą czyli wszystko zgodnie z wgraną trasą do Garmina i w końcu granica z Chorwacją. W naszą stronę w miarę ok. ale w przeciwną stronę koszmar. Długi korek. To samo do bramek w Zagrzebiu. Masakra, do kart nie widziałem, ale do zwykłych bramek koras jak ta lala.
Zdjęć z drogi nie mam. Wszyscy ją znają. Jedziemy po średnio zatłoczonej autostradzie nawijając kolejne kilometry, mijamy tunel (chyba Rocha, taki długi przez góry) a tam znowu mega korek w drugą stronę. Parę ładnych km chociaż chyba żadnego wypadku nie było. Strasznie gorąco tego dnia 36 stopni.

Obrazek

W końcu dojeżdżamy nad Jadran i już jesteśmy szczęśliwi. Widok, na który czeka się cały rok. Zdjęcia tego oczywiście nie oddają tym bardziej moim kiepskim sprzętem

Zblazowany autor niniejszej relacji :mrgreen:

Obrazek

Obrazek

Wsiadamy do wozu a nawigacja prowadzi nas na miejsce do naszego apartamentu.

APARTAMENT

Trochę stromo i wąsko dookoła, ale po kilku dniach zupełnie się do tego przyzwyczailiśmy. Żona trochę przerażona bo wąskie uliczki, samochody na styk, ale co tam. No i ludzi sporawo (ale i tak nie to, co w Baśce gdzie byliśmy kilka dni później).
Gospodarze to mili starsi państwo. Gospodarz, stanowczy Pan objaśnia co i jak z klimą i lodówką a my się rozpakowujemy. Klimy de-facto używaliśmy tylko przez pierwsze trzy dni tak na marginesie. Temp spadła potem do 26-27 stopni tak na oko, ale o tym w dalszej części relacji.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Zejście po stromych schodkach z bagażami daje w kość.

Obrazek

I jeszcze pokój i widoki z balkonu i parking. Drobnym minusem pokoju jest kompletny brak cienia na balkonie ale mamy sznurek i kocyk, który rozwieszamy co daje jako taką zasłonę 

Widok z pokoju

http://img607.imageshack.us/img607/8024/8ofwewfwepderszkqwarfh.mp4

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Z przodu Brać, daleko w tyle Hvar

Obrazek

Coś jemy i ruszamy na pierwsze plażowanie. Z tego wszystkiego zapomniałem zabrać aparat na plażę, ale nie martwcie się nadgonię w następnych dniach

Wieczorem podziwiamy pięknego Łysego świecącego majestatycznie na niebie

Obrazek


CDN.
Ostatnio edytowano 10.09.2012 16:51 przez jackuc, łącznie edytowano 1 raz
jackuc
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1271
Dołączył(a): 17.06.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) jackuc » 10.09.2012 16:44

Niedziela 26.08.2012

Urlop to urlop, trzeba się wyspać, zatem wstaję 6:15 :roll: i idę potruchtać promenadą. W tym czasie kochana Żona zrobiła kawę.
Poranki są piękne, cisza, spokój no i rano nie ma słońca i to dosyć długo, tak jest usytuowana Brela.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Potem śniadanko i idziemy na Mszę do Kościoła – niestety w pobliżu jest tylko na godzinę 11. Upał niemiłosierny, trzeba iść pod górkę, więc po dojściu na miejsce jestem cały mokry. Po drodze cykam trochę fotek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wracamy i od razu śmigamy na plażę.
Ale przedtem również samochód dostaje strój plażowy :D

Obrazek

Idziemy na Punta Rata, mijając po drodze "naszą" ulubioną zatoczkę. Zazwyczaj rozkładaliśmy się pod palmą z majdanem a karimaty na słońcu. Mniodzio

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I to był błąd. Żona widzę coś nie teges w końcu mówi, no ładnie tu, ale czemu jest tutaj tak dużo ludzi. Tłumaczę cierpliwie, że i tak już się kończy sezon i jest mniej ludu. Po weekendzie faktycznie ludzi jest jeszcze mniej, ale wciąż sporawo. No cóż liczyłem się z tym. Rok temu na Ciovie mieszkaliśmy na końcu zabudowań i tam było w zasadzie pusto.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niemniej jednak na Punta nie wracamy już podczas pobytu tylko zazwyczaj chodzimy do zatoczki przed skałką. Tam są fajniejsze skałki, sporo rybek a dno opuszcza się błyskawicznie i praktycznie nie ma jeżowców, to dla mnie bardzo dziwne. Punta jest lepsza dla rodzin z dziećmi. Ja wolę mniej ludzi, skałki itp

Po południu stoję na balkonie i nie wiem co się dzieje. Od strony Braci i Splitu idzie od morza biała zasłona. Zaczyna coraz mocniej wiać, morze pokazuje pazurki…

Postanawiamy się wybrać do centrum Breli a nawet dalej. Niebo jest siwe, dmucha, jakoś tak dziwnie się zrobiło a słońce, które jeszcze kilka godzin wcześniej parzyło schowało się za chmurami.

TUTAJ FILMIK - mam nadzieję, że da się otworzyć


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przed skałką widzimy dramatyczną akcję ratowania łodzi. Pomagamy miejscowym wyciągnąć łódkę, która niechybnie by zatonęła i przymocować ją linami do nadbrzeża. Fale są naprawdę spore.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Idziemy, idziemy

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W Breli trafiamy na dostawę świeżych ryb, które są natychmiast ważone i przenoszone do restaturacji

Obrazek

Obrazek

Jeszcze kilka fotek z "centrum" Breli i idziemy dalej

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Idziemy dalej

Obrazek

Obrazek

Przed Baśką wypijam piwo i oglądamy wspaniały zachód słońca. W aparacie nie dodawałem żadnych "wzmacniaczy" kolorów. Naprawdę było czerwono 8O

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zawracamy. Postanawiamy się wybrać do Baśki innego dnia. Do przejścia do domu mamy jakieś 5-6 km, ale to akurat uwielbiamy. Wracamy podziwiając fale, wiatr itp. Mamy mieszane uczucia jeśli chodzi o planowane opalanie ale i tak jest cudownie.

CDN.
Mi$iek
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 104
Dołączył(a): 22.06.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) Mi$iek » 10.09.2012 16:59

bardzo fajna relacja, dużo zdjęć, super :)

jeszcze nie udało mi się trafić na takie zdenerwowane morze w Chorwacji...
Kacper111
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1144
Dołączył(a): 04.08.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kacper111 » 10.09.2012 17:11

jak mawiał Wielki Brat-"jestem pod wrażeniem relacji oraz zdjęc"
jackuc
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1271
Dołączył(a): 17.06.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) jackuc » 10.09.2012 17:12

Aż się boję czy nie za dużo. :o Powiem tylko wyprzedzając dalsze dni, że w czwartek jak wyjeżdżaliśmy musiałem się wykąpać z morzu, ale tak mocno że bez różnicy było czy jestem w wodzie czy na brzegu 8O
Dla mnie ta pogoda co mieliśmy to pełne zaskoczenie. Chyba zapeszylismy przed wyjazdem jak ktoś nam pytał czy "tam" jest pogoda dobra a my no tak oczywiscie, tam zawsze jest ładna pogoda. Niemniej jednak to, że było chłodniej w nieczym nie przeszkadzało a dało się normalnie funkcjonować. W zeszłym roku podczas zwiedzania Mostaru termometr samochodowy pokazał o godz chyba 17 43 stopnie w cieniu... Dla mnie to zdecydowanie za gorąco. No nic, jutro ciąg dalszy relacji, na razie mamy trzy dni za sobą :lol:

Co do zdjęć uwierzcie, że mogły być zdecydowanie lepsze, ale sprzęt bardzo średni no i fotograf pewnie też mógłby co nieco poprawić :mrgreen:
jackuc
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1271
Dołączył(a): 17.06.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) jackuc » 11.09.2012 08:34

Poniedziałek 27.08.2012

Pogoda znacznie się poprawiła, ale wieje mocno cały czas. Rano jedziemy do Konzumu w Makarskiej. Wg nawigacji jest kilka w mieście, ale okazują się małe. Dopiero na wylocie z Makarskiej w stronę Tucepi jest duży, taki jak nam pasuje. Robimy zakupy. Wieje jak diabli, na parkingu przed sklepem prawie nam porwało pełny wózek. Ponieważ mamy mięsko w bagażniku więc w Makarskiej się nie zatrzymujemy. Wrócimy tu jeszcze.
Stajemy jedynie na chwilkę w
Sanktuarium Vepric
Też tu jeszcze wrócimy.
Pomimo wiatru, który nieco zelżał korzystamy ze słońca póki jest i wędrujemy na plażę.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zabieram ze sobą zestaw „Mały Plażowicz: :mrgreen:

Obrazek

Odkrywam powoli podwodny świat, super się nurkuje chociaż woda chłodnawa a skałki i głębia za nimi (niektóre opadają pionowo w dół w dół) są fantastyczne. W wodzie po prostu w niektórych miejscach przepaść w dół, dna nie widać i to momentalnie, niedaleko od brzegu. Fajnie jest oglądać pływających ludzi na powierzchni aby ocenić głębokość. Całkiem sporo dzieli ich stopy od podłoża :mrgreen: . Jest naprawdę głęboko, ale mi to nie przeszkadza.
Niestety zdjęć podwodnych nie mam :x Tylko powierzchnia

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wracamy na obiadek odgrzewając kupionego rano w Konzumie kurczaka z rożna (dało się to zrobić w garnku włożonym do drugiego garnka z wrzącą wodą :mrgreen: )

A poniżej obiad na następne dni :hut:

Obrazek

Do domu przywiozłem dwie puszki z tego, ale nie pamiętam które. Z tych co zjadłem jedna była taka sobie a druga całkiem całkiem.

Wieczorem wybieramy się na spacer promenadą, w drugą stronę Breli (w górę, w stronę Splitu). Fantastyczny wieczór

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I jeszcze znajoma skałka na dobranoc :papa:

Obrazek
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45309
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 11.09.2012 08:44

Jakiś potwór Wam się przygląda.

28459421.jpg


:wink: :papa:
Mi$iek
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 104
Dołączył(a): 22.06.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) Mi$iek » 11.09.2012 08:54

Relacja ma jeden spory MINUS - brak zdjęć podwodnych :)


czepiam się.
jackuc
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1271
Dołączył(a): 17.06.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) jackuc » 11.09.2012 09:01

Bije się w piersi, nie miałem kondonika na aparat :oops: :oops: :oops:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
Brela i okolice 2012 - strona 2
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019