napisał(a) lew » 12.01.2019 21:08
......niech mi koleżanka wytłumaczy , jakim sposobem można biec pod górę w grząskim śniegu po nieprzetartym szlaku? Kondycja stalowa , podziwiam i zazdroszczę. Ja w poniedziałek po przebiegnięciu poru set metrów , zawróciłem i pojechałem kupić sobie "trampkokorki" , bo bez nich to było ślizganie, a nie bieganie i to po równym. We wtorek znowu zawiało przetartą ścieżkę , więc przesiadłem się na biegówki. Dodatkowo zaraz po pracy robiłem sobie tury z wzniosem ok.250 m po 5-7 km, czyli z biegówkami dawało to podobny dystans do was.