piotrulex napisał(a):
Gdybym spędzał je np "dla znajomych" to też może by mi brakowało wypas apartamentu i codziennego konobowania, aby tym znajomym, pięknymi zdjęciami na "fejsie" czy innym "insta" dogodzić. Tak, każdy pewnie zna takich
Apartament z definicji to coś wypasionego, a te w Chorwacji poza nielicznymi wyjątkami to zwykłe kwatery prywatne, z tym że intuicyjnie "apartmani" przyjęło się tłumaczyć jako apartament, co wręcz idealnie wpisuje się w oczekiwania polskiego turysty, szczególnie tego, który dla pełni szczęścia potrzebuje być połechtany choćby samym nazewnictwem, które to po powrocie idzie dalej w świat, stanowiąc o stopniu luksusu jakiego doświadczył.
PS. Izba, kuchnia i kibel to nie apartament

.png)

.png)