Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Niezapomniany PAG 2009.

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
marcin10
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 434
Dołączył(a): 10.07.2008
Niezapomniany PAG 2009.

Nieprzeczytany postnapisał(a) marcin10 » 24.08.2009 15:03

Witam
To moja pierwsza relacja , a że mistrzem pióra nie jestem proszę o wyrozumiałość :sm: .

Planowanie zaczęło się już w grudniu 2008. Dosyć szybko ustaliliśmy, że będzie Chorwacja, ale to dopiero było W imię Ojca;. Trzeba było tylko znaleźć kwaterkę żeby wszyscy byli zadowoleni i dopasować do terminu wyjazdu( druga połowa lipca). Dobrze powiedzieć, ale gorzej zrobić 8O . Dopisało nam szczęście dzięki forum, a dokładnie pokłony dla Knicz Mirosław i mkm :papa: za polecenie czeskiej agencji Mesites www.mesites.cz

Wybór padł na PAG i Villę IVANKA , Bosana 68. Dwa duże apartamenty tzw. Ivanka A oraz Ivanka B każdy z dwoma sypialniami łazienką , kuchnią i z tarasami z widokiem na morze i z tyłu domu z widokiem na góry. Cena za każdy apartament to 65E w sezonie czyli suma sumarum wychodziło 130 euro za dobę na 12 osób bo trójki malutkich dzieci nie liczę. Bardzo szybko dokonaliśmy wstępnej rezerwacji on-line i czekaliśmy na pozostałe dane żeby przelać zaliczkę. Jest ona dosyć wysoka ponieważ żądają 60% całej kwoty, ale po krótkich wyjaśnieniach, że jedziemy z małymi dziećmi , że jest dopiero styczeń i trudno przewidzieć nieprzewidziane pani Kasia zgodziła się na rozłożenie zaliczki na raty tzn. 30% do końca stycznia i 30% do końca czerwca, a wyjazd mieliśmy dokładnie 17.07.

Pozostało tylko czekać na wyjazd. W tzw. międzyczasie tzn. tak gdzieś kole maja zaczęliśmy przygotowania do wyjazdu. Zakupy, ubezpieczenia, przygotowanie samochodu (montaż LPG) i całe to wariactwo przedwyjazdowe :sm: . Wbrew pozorom bardzo szybko wybija dzień wyjazdu. Spakowani i gotowi ok. godz. 19 wyjeżdżamy z centrum Wapienicy w Bielsku Białej w kierunku Cieszyna.

Dla porządku 3 samochody: Laguna Kombi, Fosus Kombi, Volvo V70 Kombi w każdym pięć osób, boxy na dachu załadowani na maxa. Wszystkie oklejone barwami kropli, łączność ustawiona( walkie talkie).

Droga przebiega spokojnie Cieszyn, Zylina (pierwszy postój), Bratysława (tankowanie LPG), Wiedeń , Mureck , Lenart , Ptuj i wszystko byłoby dobrze gdyby ktoś nie pokierował wszystkich znanych mi objazdów na autostradę. Przyznam, że tylu zdezorientowanych kierowców w jednym miejscu jeszcze nie widziałem. Pokląłem trochę na głos, trochę pod nosem, rzut oka na mapę, szybka konsultacja i decyzja, że jedziemy przez Varazdin. Trochę nadkładamy ale w sumie bez stresu dojeżdżamy na autostradę do Zagrzebia, a i na bramkach wyjazdowych trochę mniejsza opłata (z tego co pamiętam trochę ponad 3 euro). Jest już ta pora, że w Zagrzebiu na bramkach poboru opłat i następnych poboru biletu tracimy ok. godziny w korkach i ok. godziny stojąc w kolejce po gaz na pierwszej stacji po prawej zaraz za bramkami, ale i tak wszyscy głodni więc czas na śniadanie i kawę.

Kończymy postój i ruszamy dalej. Na początku trochę powolne tempo bo spory ruch i miejscami nie jedziemy szybciej niż 60-80 na godzinę, ale w miarę szybko się rozładowuje i spokojnie mykamy z prędkościami autostradowymi. Jest tak do momentu ulewy, która nas łapie kilkadziesiąt kilometrów przed Sv. Rokiem. W tym momencie tempo nieco spada, ale jak to zwykle bywa po przejechaniu tunelu wszystko się uspokaja i powoli zaczyna dochodzić do głosu słońce Chorwacji :D . Dość powiedzieć, że przez następne dwa tygodnie nie były nam dane widzieć kropli deszczu, a i chmurki były produktem deficytowym.
W Posedarje zjazd z autostrady i tu dwa małe zonki : pierwszy to obudzenie się kontrolki silnika cheek engine i drugi to chęć skubnięcia mnie na bramkach wyjazdowych przez Pana Pobór Opłat, ale byłem czujny mimo zmęczenia, co nie było w smak Panu Pobór Opłat . Doszło do małej utarczki słownej: Pan Pobór Opłat chciał, nie wiedzieć czemu, 20 euro a miało być 14 z małym haczykiem .
Niestety dużo bardziej zmartwił mnie błąd silnika bo nie wiedziałem co będzie dalej. Ale byliśmy praktycznie na Pagu i pomyślałem że martwić się będę później. Dojechaliśmy do słynnego Paskiego Mostu i obowiązkowo musieliśmy zrobić kilka zdjęć (pierwszych na tym wyjeździe).
Zdjęcia kolegi Jacka bo nie miałem siły sięgać po aparat.

Obrazek
Obrazek
Obrazek


Byliśmy już sowicie zmęczeni, ale widok jaki się tam roztacza dodał nam takiego kopa, że w trymiga się pozbieraliśmy i nie minęły dwa machnięcia ogonem i byliśmy przy kwaterach. Nastąpiło powitanie z naszą gospodynią i z naszym lokum na najbliższe dwa tygodnie. Tu nastąpił kolejny mały zgrzyt z mojej winy. Nie doczytałem dokładnie informacji na temat wyposażenia apartamentów i się okazało że w cenie nie ma pościeli. Pani Ivanka zobaczywszy nasze strapione i błagalne miny powiedziała, że nie ma problemu i wydała nam odpowiednią ilość kompletów świeżo wypranych i wyprasowanych.

Mniej więcej taki widok roztaczał się z sypialnianych tarasów

Obrazek
Obrazek

A taki w drugą stronę

Obrazek

Było ok. 15 więc postanowiliśmy się szybko rozpakować i zasuwać na plażę zakosztować słonego jak jasny gwint Jadranu. W kilku miejscach w Chorwacji już byłem, ale wydaje mi się, że tak słonej wody jak na Pagu jeszcze nie spotkałem. Może dlatego na Pagu ciągle produkuje się tyle morskiej soli.
Jak postanowiliśmy tak zrobiliśmy i tak leniuchowaliśmy właściwie przez cały pierwszy tydzień . Jest kilka bardzo urokliwych plaż w okolicach Bosany (w promieniu do 3 kilometrów), że właściwie pierwszy tydzień poświęciliśmy na eksplorację ich zasobów.

Obrazek

Rzucanie kamyczkami na tych plażach uzależnia
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Zdrowa i cała wróciła do morza :D
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Było niewiele chwil gdy Julka nie była w wodzie :lol:
Obrazek

Oczywiście wieczory obowiązkowo były zarezerwowane na wyjazd do centrum Pagu na lody i plac zabaw (przy głównej promenadzie). Naszej 2,5 rocznej Julce tak to weszło w krew od pierwszego dnia, że nie było przebacz.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Na razie tyle wypocin. Jak złapię oddech to będę pisał dalej :lol:
Aneta.K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2420
Dołączył(a): 11.05.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aneta.K » 24.08.2009 15:23

Kolejna super relacja :D
Fajnie że tak dużo fotek 8) :lol: :lol: :lol:
Kobieta
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 368
Dołączył(a): 03.07.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kobieta » 24.08.2009 15:32

łap szybko oddech, żebym zdążyła do wyjazdu na Pag do soboty przeczytać i zobaczyć całość :D
Nota bene chyba będziemy mieszkać u siostry Ivanki Nady ( o ile się nie mylę ;) )
marcin10
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 434
Dołączył(a): 10.07.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) marcin10 » 24.08.2009 15:44

łap szybko oddech, żebym zdążyła do wyjazdu na Pag do soboty przeczytać i zobaczyć całość


Łatwo powiedzieć jak ja to wszystko w pracy skleciłem, a szef obcina mnie jak komornik szafę :D
jan_s1
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5432
Dołączył(a): 08.01.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) jan_s1 » 24.08.2009 15:59

Chętnie pooglądam.
Widzę, że Pag stał się modny. :lol:
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10519
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 24.08.2009 15:59

Marcin, piękne zdjęcia :D Zapisuję się do czytelni i czekam na ciąg dalszy :D
kroj
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 287
Dołączył(a): 11.06.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) kroj » 24.08.2009 16:07

Pisz, pisz i wklejaj dużo - mam dylemat na przyszły rok: Hvar czy Pag - i to kusi, i to nęci.
Czy nie odczułeś, że Pag jest zbyt księżycowy a za mało zielony??
Pozdrav :D :D
Kasieńka
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 114
Dołączył(a): 19.03.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kasieńka » 24.08.2009 16:09

Piękne widoki! Czy mi sia wydaje, czy plaże jakby puste... Już zaczynam nabierać ochoty na na Pag 2010 :coool:
czekam na c.d.
Dorothea1
Croentuzjasta
Posty: 144
Dołączył(a): 29.05.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Dorothea1 » 24.08.2009 18:05

Cieszę się,że jest relacja z Pagu a szczególnie z zatoki Bośana.Spodobało mi się to miejsce.Mam kila pytań:podobno plaża tam zacienia się szybciej,czy to prawda?,Jakie jest zejście do plaży(widzę,że były małe dzieci to chyba nie jest tak żle)?I jeszcze jedno,w jakim jęzku rozmawialiście z tą czeską agencją?
Wybieram się na Pag w przyszłym roku i zbieram informacje
Potter
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2307
Dołączył(a): 15.03.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Potter » 24.08.2009 18:08

Pisz dużo i wklejaj zdjęcia ... piękne są.
Też rozważam Pag w przyszłym roku :lol:
marcin10
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 434
Dołączył(a): 10.07.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) marcin10 » 24.08.2009 20:15

Maslinka - dziękuję bardzo, ja również śledzę Twoją szutrową relację

Kroj - Pag jest tak nieprawdopodobnie zróżnicowany, że aż trudno uwierzyć. Polecam i odpowiedzialność biorę na siebie :D

Kasieńka - plaże nie były puste, ale bez problemu mozna znaleźć miejsce nawet w szczycie sezonu.

Dorothea1 - plaże w naszym terminie pobytowym 17.07-01.08 zaczynały sie zacieniać w granicach godziny 15-16. Zejścia są zróżnicowane, są łatwiejsze i są trudne, szutrowe i wybetonowane. Wszystkie są do bezproblemowego zejścia nawet z malutkimi dziećmi. Z agencją można bez problemu porozumieć się po czesku, angielsku, chorwacku i co najważniejsze po Polsku

Pozdrawiam
helen
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1925
Dołączył(a): 08.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) helen » 24.08.2009 20:21

Byliśmy na Pagu w tym samym czasie :D , zostaję i czekam na więcej.
jan_s1
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5432
Dołączył(a): 08.01.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) jan_s1 » 24.08.2009 20:35

Dorothea1 napisał(a):Mam kila pytań:podobno plaża tam zacienia się szybciej,czy to prawda?


Rzeczywiście plaża po tej stronie zatoki zacienia się szybciej, ale zależy to od pory roku - we wrześniu na niektórych plażach brakuje słońca już od 13-14:00. W czerwcu nie ma z tym problemu.
marcin10
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 434
Dołączył(a): 10.07.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) marcin10 » 24.08.2009 21:15

Mogą występować w mojej relacji drobne problemy z chronologią (do Maslinki mi baaardzo daleko :lol: ), ale jestem tak popyrtany , że sam się sobie dziwię :twisted: . Ale do rzeczy tzn. wracając do pierwszego dnia, czyli właściwie do dnia przyjazdu, zapytałem naszą przemiła gospodynię Ivankę o miejsce gdzie można dobrze zjeść. Ivanka z pełną powagą wskazała mi miejsce dosłownie naprzeciwko naszej kwatery. Zdziwienie musiało być widoczne na mojej twarzy 8O gdyż wskazała dosłownie na kupkę byle jak poukładanych pustaków. Wyglądało to ni mniej, ni więcej jak rozpoczęta dawno temu budowa z zalaną deką i pozostawiona na wieczne potępienie :?: . Na ścianie budynku były napisane, białą łuszczącą się farbą, wiele obiecujące słowa: Fast Food Fish. Pomyślałem z drwiącym uśmiechem, że prędzej sczeznę, niż tu cokolwiek zjem. O niebiosa jakże się myliłem. Ale do rzeczy. Siedzieliśmy sobie wieczorkiem owego pierwszego dnia na tarasie, byliśmy po kolacji (z własnych zapasów) popijaliśmy to na co każdy miał ochotę i nagle jak grom z jasnego nieba doleciał mnie, najpierw nieśmiało, ale z każda chwilą coraz intensywniej… zapach ??? Był to zapach, który skręcił mi żołądek w kokardkę, wycisnął łzy i wywołał ślinotok. Było to coś nieprawdopodobnego i niepisanego, a co najpiękniejsze dobywało się z najbliższej możliwej knajpki. Wystarczyło przejść na drugą stronę i zamówić co dusza zapragnie. Tak też niezwłocznie zrobiłem. Powiem Wam, że jadałem już przeróżne pyszności w Chorwacji (mam tu na myśli wszelkiego rodzaju owoce morza, których z moją małżonką jesteśmy zagorzałymi fanami i amatorami), ale czegoś takiego jak przyrządzał szef kuchni jeszcze nie miałem przyjemności zakosztować. Była to uczta dla podniebienia, były to naprawdę duże porcje, a dodatkowo co było wartością dodaną było o ok. 10-15 % taniej niż w każdej knajpie na Pagu i okolicach. Muszę się przyznać, że praktycznie co wieczór pozwalaliśmy sobie na małe co nieco. Mało tego, nasz szef kuchni dysponował wspaniałą travaricą i winem własnego wyrobu :D czy trzeba coś więcej do szczęścia? Obiecywałem sobie, że zrobię zdjęcia żeby mieć dowód, ale się nie udało.
mutiaq
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1892
Dołączył(a): 19.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) mutiaq » 24.08.2009 22:16

I ja również czytam i oglądam!
I wzdycham... oh, ah :)
Następna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży


  • Podobne tematy
    Ostatni post

Niezapomniany PAG 2009.
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018