napisał(a) Franz » 11.01.2023 18:43
Mijamy kilka zielonych, rozłożystych palm i wchodzimy w rodzaj skalnego żlebu, którym czasami pewnie płynie potok, a teraz zostały po nim zaledwie kałuże. Wzrok już z daleka przyciąga biel maleńkiego budynku, a w miarę podchodzenia dostrzegamy krótkie drewniane drabinki, ułatwiające dojście do częściowo zabudowanej, skalnej niszy.