Trafiła się okazja pożyczyć dobre auto, to decyzja była szybka - jedziemy do Chorwacji! Mimo że wcześniej tam nigdy nie byliśmy

Na przygotowania miałem 4 dni i nieocenione okazały się informacje zaczerpnięte na tym forum. Co do szukanie noclegu, trzeba uzbroić się w cierpliwość i nie zrażać pierwszymi niepowodzeniami. Jak zajechaliśmy do Primostenu, to w biurze zaoferowano nam nocleg za 65 Euro, z czego nie skorzystałem, bo górna granica jaką przyjąłem to 50 Euro (Acha, byliśmy w czwórkę: ja, żona i dzieciaki.) Zresztą, zapadły mi w pamięć słowa pani z recepcji ośrodka wczasowego w Sv. Filip i Jakov (gdzie spędziliśmy 2 noce), która upominała nas, że więcej niż 50 Euro, to czyste ździerstwo i żebym się na większe ceny nie godził, i że drożej to tylko w Dubrowniku

Zostawiłem rodzinkę na plaży i poszedłem w miasto. Znalazłem jedynie "tamtejszego", który zdezelowanym do granic możliwości golfem zawiózł mnie jakiś kilometr za miasto, gdzie był dom z apartamentem za 40 Euro. Niestety, mało atrakcyjny, a główna przeszkoda, to konieczność dojeżdżania gdziekolwiek, a ja po alkoholu nie prowadzę

Przejażdżka z miejscowym miała jednak jedną wielką zaletę: zanim dotarliśmy na kwaterę, objechał całą miejscowość pokazując mi gdzie są miejsca, w których na luzie można parkować za darmo i bez ryzyka, że mnie ściągną na lawecie

Więc jeśli się będziesz wybierać do Primostenu, to jadąc od Szibenika mijasz miasteczko i przejeżdżając przez wiadukt, tuż za zakrętem, zjeżdżasz w prawo i stajesz gdzieś przy szkole (gdzieś, czyli w satysfakcjonującym Cię miejscu) Do miasteczka schodzisz szosą po lewej. Tam, jeszcze bardziej w lewo, jest jedna z popularnych plaż (bardzo blisko). Do tej przy wyspie trzeba się trochę przespacerować.
Co do szukania kwatery, to tak, jak polecają tu wszyscy, najlepiej robić to przed południem. W Żaboriciu np., siedzi na stołku dwóch dziadków na zmianę, ale tylko do pewnej godziny. Masz też biuro, gdzie akurat myśmy znaleźli swój nocleg. Za Primostenem, jakiś kilometr, jest zatoczka przy drodze, gdzie siedzą oferenci z tabliczkami. Zostawianie Rogoznicy, jako ostateczność, to poważny błąd

Teraz właśnie tam rozpocząłbym swoje poszukiwania. Jak napisałem wcześniej, uważam, że ta miejscowość jest atrakcyjniejsza od Primosztenu. Ale rozumiem oczywiście, że możemy mieć różne gusta i oczekiwania
Jeśli jedziesz ze Szczecina, zrób przerwę w pół drogi. Ja tak zrobiłem, jadąc tam, nad Balatonem. Wracaliśmy bez przystanku i, już w Polsce, zarysowałem felgę na krawężniku - całe szczęście, tylko tyle. A miałem bliżej, bo z/do Lublina.
......................
ps:
Chorwacja
mon amour.
Już zacząłem planować przyszły rok
