napisał(a) dyzio74 » 21.10.2016 17:09
Witajcie
Roxi bardzo ciekawa relacja i fajne foty. Dal mnie osobiście najciekawsze te z głębszych "snoorkowań".
Co do ukwiałów to chyba każde mają możliwości obrony i ataku chemicznego.
Najczęściej, jak sami najlepiej wiecie, siedzą w skałach. Ale są takie chodzące i pływające jak meduzy.
Są wprawdzie zwierzaki potrafiące się dostosować do ich toksyn i dla temu widzimy błazenki, krewetki czy kraby symbiotyczne.
Ukwiały jak i inne koralowce pomimo pozorów są zwierzętami a, że mają chemicznej i nie tylko możliwości obrony taki ich urok.
Faktem jest też, że przed większością oparzeń cienki skafander czy rękawiczka ochronią, jednak pamiętajcie bywają koralowce bardziej agresywne, które potrafią polować. Na szczęście głównie na ryby.
Jednak jest o wiele więcej niepozornych zwierzaków morskich mogących nam zaszkodzić, od wieloszczetów, wężowideł, ślimaków aż po ryby. Szczególna uwagę zwracam na jeżowce a nie chodzi tu tylko o kolce ale toksyny w igłach -zależnie od ich rodzaju. I wspomniane tu wcześniej koralowce - bywają takie z bardzo groźnymi dla Ludzi toksynami (np. paliotoksynami).
Są setki a śmiem twierdzić, że i tysiące zwierzaków morskich mogących zaszkodzić zdrowiu "snoorka" choć częściej nieświadomego plażowicza. Dla ciekawostki zdradzę, że takie zwierzaki bywają również w naszych wodach.
Wystarczy odrobina rozsądku i podziwianie bez dotykania a nie będzie problemu.
A jeśli już się komuś przydarzy spotkanie z ukwiałem i koniecznie musi go dotykać np. dla ratowania poparzonego plażowicza czy dziecka, to najlepiej unikać jego polipów, bo to one mają toksyny. Akwaryści mnie za to znienawidzą ale napisze tak aby wiekszość skumała. Ukwiał ma nogę jak nasz "borowik" i ta cześć ukwiała jest pozbawiona obrony chemicznej.
pozdrawiam Krzysiek