Teraz to nie, ale jak gdzieś ze znajomymi wyjeżdżamy, to imprezy bagażnikowe,
kiedy to za naczynie służyła mydelniczka, były niezapomnianym przeżyciem.
Kiedyś, w Bystrej, pd Bielsko-Białą, przed Sylwestrem, najlepsza imprezę rozkręciliśmy na parkingu.
Ciekawe, bo ci kto podjechał i się podłączał, to okazywało się, że zawsze tam coś się w bagażniku znajdzie.
Ale to nasi. Austriacy mieli tylko duże oczy

.png)
.png)
.png)



