napisał(a) Andrzej G » 14.05.2006 13:13
Kiedyś autentycznie zasnąłem za kierownicą ,ale święty Antoni pilnował i w porę się ockąłem a właściwie obudziła mnie hałas prawych kół po poboczu drogi(dobrze że nie byo drzew).To było dawniej i byłem początkującym kierowcą ,pózniej bardzo dużo jezdziłem nocą (bardzo zresztą lubię).Stąd wiem jaki jest mechanizm zasypiania-jak już bardzo bolą oczy,myslisz za chwilę się zatrzymam ,pózniej masz chwilowe luki , na chwile przymykasz powieki aby oczy odpoczęły od obserwowania trasy(do tych 2 ostatnich objawów nie wolno już doprowadzić bo to zamykanie oczu to początek zasypiania) -bezwzględnie zjechać na krótki odpoczynek ,mocna kawa ,przemycie twarzy chłodną wodą ,wyprostowanie kości pomaga na jakiś czas.
Ostatnia podróz -wyjechałem z Gdańska ok 22.00 ,rano ok 5-6 godz, 100 km przed czeską granicą godzinna dzemka,Czechy,Słowacja, Węgry na "skróty"z drobnym błądzeniem.O 20 postój nocny w Szekszard (50 km do CRO).
1000km przejechane bezpiecznie ciekawą i dobrą trasą
pozdrawiam