napisał(a) Użytkownik usunięty » 21.09.2014 12:10
MRK napisał(a):Tak na szybko dorzucę... Szkarlatna litera, Sid i Nancy, JFK, Piąty Element... No i oczywiście DRACULA Coppoli.
Kojarzę filmy ale mnie chodziło o role, które najbardziej zapadają w pamięć, czyli aktor i jego rola życia.
Pomijając aktorów genialnych, tak wybitnych, że mogą zagrać odkurzacz i to będzie też arcymistrzowska kreacja. Takich jest max 10.
Dla Oldmana taką kultową rolą był policjant z Leona.
Np Hopkins, świetny aktor, ale nie- kinoman kojarzy go głównie jako Hannibala Lectera.
Willis- McLaine, Stallone ( ten miał szczęście) - Rocky i Rambo, Arnold- Terminator, Linda- Franz Maurer, wspomniany przez Ciebie Keaton- Batman itd itd.
Natomiast Joker Ledgera wg mnie, pobił Jokera - Nicholsona, który był komiksowy, tak jak napisałeś w konwencji bajkowej

Ale Joker z Rycerza to Himalaje sztuki aktorskiej, autentyczny szaleniec, psychopata.