dren napisał(a):Następną wycieczkę zrobiliśmy do Trogiru. Straszny upał i udany atak gołębi trochę zniechęcał do odkrywania tajemnic tego miejsca. Wystarczyły dwie godziny na połażenie wąskimi uliczkami i zwiedzenie katedry z wieżą oraz kawę z lodami. Ktoś napisał, że jest to namiastka Dubrownika, ale ja osobiście uważam, że do Dubrownika daleko… oj daleko na południe

Podpisuję się pod tym wszystkimi rękami i nogami. A do tego ten śmierdzący kanał pomiędzy targowiskiem a starówką. Park, o który nikt nie dba i niestety dookoła strasznie brudno. Może nocą, gdy tego całego syfu i bałaganu nie widać, Trogir robi lepsze wrażenie - ale za dnia nieciekawie. Za każdym razem, gdy jestem w Trogirze jest to samo - bez zmian przez tyle lat - a przecież to miasto wpisane jest do rejestru UNESCO. Widocznie uważają tam, że sama tabliczka z logo UNESCO i fotki w folderach wystarczą i o nic już nie trzeba dbać?
Jeśli chodzi o Primosten to co roku jest tutaj coś nowego - kiedyś wyremontowali plac przed bramą wjazdową na starówkę i zrobili park w tym miejscu, potem rynek i nabrzeże na starym mieście, następnie niestety zaorali plaże przy Hotelu Zora - chociaż na pewno wielu turystom przypadło to do gustu, potem wymienili nawierzchnię na uliczce wiodącej do Kościółka, a w tym roku całkowicie zmieniła się północno-zachodnia część nabrzeża starówki. Nie wspomnę już o nowej części na górce. Widać że się starają. Codziennie między 6-7 rano wszystkie skwery w mieście są nawadniane przez zraszacze, trawka na nich jest zadbana i przycięta. Kosze na śmieci są dostatecznie często, a toalety przy plażach w bardzo dobrym stanie sanitarnym.
Jednak nie byłabym sobą gdybym tylko słodziła:
1.

plaże są niestety coraz brudniejsze

jednym słowem panuje na nich syf!!! To oczywiście wina turystów - bo kosze są wszędzie i nie trudno po sobie posprzątać, ludzie jednak nie sprzątają... Skutek taki, ze w kamyczkach mamy masę rozbitego szkła, papiery, kapsle i pozostałości po konsumpcji brzoskwiń, śliwek, winogron przyprawione masą petów....
Nie wspomnę już o dzikich plażach przy zatoce Porat czyli pomiędzy Primosten a górą Kremik pod zniszczonym hotelem - tutaj z racji, że to teren bez gospodarza, koszy nie ma, a więc syf jest do potęgi. pod "bramą" wejściową porzucone reklamówki ze śmieciami - porozwalane, no nie mam słów. Na pierwszej plaży dziwię sie ludziom że w ogóle chcą tu wypoczywać - niestety śmieci w krzakach w piachu i żwirze. Dalej trochę lepiej, ale też nie za wesoło.
2. Obsługa w niektórych konobach strasznie spoczęła na laurach i niestety tylko potrafi ceny podnosić a jest dość nieuprzejma nawet...
3. Lody w Primosten.... Ach te lody.... Były wspaniałe - ale jakieś 10 lat temu gdy jeszcze sami je robili, a nie kupowali w hurtowniach.... Teraz to ta sama jakość co algida... A smaki z prawdziwych zaczęły przypominać fajerwerki z chemicznych doświadczeń. Tylko kugle pozostały duże.
4. Niestety coraz mniej uroczych starych domków o kamiennych dachach. Najpierw nie wiadomo dlaczego wali się dach takiego domu, potem oczywiście gdy juz dom jest ruiną jest burzony a w jego miejscu wyrasta co ? oczywiście "apartman"... Po co nam historia - trzeba zarabiać gdzie się da i jak się da....
5. Stare poletka na górze Kremik - coraz iich mniej - a tam gdzie się spaliły lub ktoś je "niechcący" podpalił nowe już nie powstały. A przecież te poletka to też dziedzictwo UNESCO - no może bardziej te za górą ale to szczegół.
To tak na szybko - przepraszam za wtrącenie się w wątek i oczywiście masę literówek
