napisał(a) Łukasz789 » 18.07.2013 18:59
malina1959 napisał(a):A tak poza tym to uważam, że każdy powinien w czasie urlopu wyjechać na wypoczynek,
a nie siedzieć w domu, ale niestety nie wszystkich na to stać

Ja tak samo uważam i jak patrzę ile mnie te urlop będzie kosztować i ile tygodni na niego pracować(i jakie wyrzeczenia za nimi stoją) muszę to się mało przyjemnie robi .
W dzisiejszych czasach aby być przyjętym na kopalnie to naprawdę trzeba się postarać .Znam sprawę od podszewki. Jeszcze rok temu to pracodawca całował po rekach jak się pojawił pracownik (frajer) , który chce pracować na kopalni. Teraz to do pracodawcy przychodzi się na kolanach. Niestety znam tez temat lewych L4 na kopalniach i powiem tak wyjątek od reguły. Może faktycznie inaczej jest w prywatnych kopalniach a inaczej w państwowych .Ale L4 na kopalni to rzecz święta ,każdy tym sobie przedłuża urlop. A w razie W to związki pomogą ( radzę Ci ich się trzymać w Twoim kłopocie) , choć i one dobrze wiedzą czyja ręka ich karmi.
A co do urlopów na kopalni odkąd ja pamiętam i ojciec i dziadek mnie opowiadali to były problemy z nimi .Zawsze chcieli dawać ale w czerwcu albo wrześniu a najlepiej zima ( chociaż teraz jest z tym problem bo w zimie to na Dominikanę się pchają ew. na narty) ew. późna jesień , wczesna wiosna. Zawsze z tego się cieli między sobą i stąd te L4. I jest jeszcze jedna rzecz (czego ja osobiście nie rozumiem) , każdy chce albo I albo III (nockę) zmianę , nikt II a ona zawsze wydawała mnie się najfajniejsza , ale ja może dziwny jestem. I zawsze jak rozmawiam z kolegami to mówią ,że w okresie wakacyjnym , maja z tym problem i są utarczki bo nikt nie chce robić na II a ktoś musi. A swoją droga oni zawsze na wczasy jeżdżą czerwiec lub wrzesień co by mieć pieczę nad tym cały chaosem.
Na koniec dwie sprawy jedna przyjemna , druga mniej. Mój przyjaciel od 2007-2012 ( można tak powiedzieć bo teraz siedzi na bezrobociu bo suma sumaru wykopali go z tej roboty ( brak zleceń , branża hyli się ku upadkowi ) nie był na urlopie , ba oprócz świąt Bożego Narodzenia i wielkanocnych pracował non stop ( fakt ,że kasę miał piękną ale to nic nie znaczy) ba teraz walczy o zaległą kasę ( nie mało bo trzeba powiedzieć ,ze jest to +/- 5 miesięcy pensji) za urlop i wychodzi na to ,ze przegra ( szefostwo kazało się podpisywać ,ze kasę za zaległy urlop dostał) .Zresztą nie będę pisał , jakie haczyki znają współcześni przedsiębiorcy ale ciągle był straszony ,że jak będzie się stawiał to zrobią remanent albo podstawią jakiegoś jego podwładnego ,że oszukiwał ( a tam obracali ogromnymi sumami) i nastąpi jego koniec , zresztą wszyscy wszystkich w branży znają więc pracy nie znajdzie ( teraz tez nie ma bo mają nadwyżki w branży) i teraz już siedzi na ,,darmowym” urlopie od prawie roku .
A żeby nie było tak źle to pokaże jak to załatwiają w cywilizowanych krajach .Moi znajomi od nowego roku siedzą w Wiedniu i pracują i ku mojemu szokowi dostali pełny urlop do wykorzystania , dzięki temu pojechali na miesiąc do Chorwacji .Ot taki ukłon szefostwa w stronę pracownika. I nikt nie robi problemu ,że gorący okres ( znajomy pracuje w budowlance –zewnętrze roboty) .Toż to szok dostali urlop na zaś .