napisał(a) Użytkownik usunięty » 18.07.2013 11:43
MRK napisał(a):
Nie widziałem, bo w Polsce najważniejsze jest wyssanie wszystkiego z człowieka, a potem jeszcze rozerwanie jego truchła, żeby coś jeszcz "dla firmy" wydobyć. A technicznie...weźmie kasę na podstawie kodeksu pracy, czy też innego "rozporządzenia". Nie znam numeru pragrafu, ale tak jest... Jakiś prawnik tu siedzi na forum, więc ewentualnie uzupełni. Ponadto, nie jest tak do końca trafne sformułowenie, że "urlop się należy"... owszem, ale to pracodawca go daje, a nie my bierzemy. Tak jest skonstruowane prawo. Popieprzone, ale nic nie poradzisz.
EDIT: Aldonka mnie uprzedziła...
Już widzę Dyrektorkę przedszkola jak wypłaca kucharce pieniądze za urlop, który jej sama zaplanowała, a potem nie dała. Już widzę burmistrza czy prezydenta miasta jak taką dyrektorkę dalej pozostawi na stanowisku.
W państwowej firmie funkcjonuje coś takiego jak plan urlopów dla danego działu czy też grupy osób, z reguły jest on robiony pod koniec danego roku na przyszły rok. Wiadomo wtedy kto kiedy idzie na urlop i na jaki czas. Taki urlop zatwierdza czy podpisuje szef danej instytucji i to się realizuje.
Przestrzega się pewnych zasad ustalonych w firmie (nie za dużo pracowników w jednym czasie itp). Ludzie mają pewną gwarancję realizacji tego urlopu. Oczywiście można cofnąć urlop ale tam gdzie jest państwowe to nie taka prosta sprawa.
Art. 162. Na wniosek pracownika urlop może być podzielony na części. W takim jednak przypadku co najmniej jedna część wypoczynku powinna trwać nie mniej niż 14 kolejnych dni kalendarzowych.
Art. 163. § 1.
Urlopy powinny być udzielane zgodnie z planem urlopów. Plan urlopów ustala pracodawca, biorąc pod uwagę wnioski pracowników i konieczność zapewnienia normalnego toku pracy. Planem urlopów nie obejmuje się części urlopu udzielanego pracownikowi zgodnie z art. 1672 .
to tak na marginesie cytat z KP o tym o czy pisałem wyżej
Ostatnio edytowano 18.07.2013 11:47 przez Użytkownik usunięty, łącznie edytowano 1 raz