16 lipca (niedziela): Nieudana Pritišćina, Mala Svitnja i TerjumWstajemy dość wcześnie i cieszymy się bonusowym dniem na Visie

Po zmianie planów każdy taki będzie

Wiejąca od wczorajszego wieczora bora zrobiła dobrą robotę - jest świetna widoczność i Jadran ma piękny kolor

Otok Sv. Andrija w czasie naszego pobytu nie był nigdy aż tak wyraźny:
Kajakowanie, z powodu wiatru, oczywiście odpada, ale plażowanie mamy jak najbardziej w planach. Jedziemy w stronę Rukavca i przed Podhumljem skręcamy w szutrową drogę prowadzącą do zatoki Pritišćina. Widoki są niesamowite:
Niestety, jakość szutru słaba. Boimy się o naszego, dość nisko zawieszonego, Maździaka. Odpuszczamy...
Gdzieś tam jest ta zatoczka:
ale nie dotrzemy tam dzisiaj, tylko... jutro

Okaże się, że najgorszy szuter jest na początku, a potem powoli da się przejechać. Ale to dopiero kolejnego dnia.
Dziś jedziemy dalej w poszukiwaniu jakiejś ładnej zatoczki i plaży, do której można dotrzeć samochodem. Oczywiście najważniejszym kryterium jest ustronność takiego miejsca; nie chcemy plażować w tłumie.
W Podstražju skręcamy w stronę uvali Brgujac. Z daleka podziwiamy naszą ulubioną plażę publiczną, czyli Tepluš:
Próbujemy zaparkować w zatoczce Brgujac, ale jest to bardzo problematyczne. Kilka domów nad morzem ma swoje miejsca parkingowe, innych dostępnych brak. Ostatecznie i tak chyba średnio by się tu plażowało; skałki nie wyglądają na wygodne:
Jedziemy dalej! Mijamy miasto Vis i znowu jesteśmy w tym rejonie, co przedwczoraj. Postanawiamy zaparkować niedaleko pozostałości twierdzy Terjum (którą widać z tyłu):
i ścieżką schodzimy do uvali Mala Svitnja:
Przy oficjalnej plaży pływa trochę śmieci, które przywiała bora. Idziemy więc dalej, na pobliskie skałki, które okazują się być strzałem w dziesiątkę. Są bardzo wygodne i jesteśmy tu sami

Tylko my i fale

:
Widok w stronę "głównej plaży":
Z domku widocznego na zdjęciu przyszła później pani z dzieckiem, ale zostali w części otoczakowej.
Plażowanie na półkach skalnych oznacza zwykle ciekawsze życie podwodne. Tutaj akurat nie do końca się to sprawdziło, choć widzieliśmy np. rybę, którą nazywamy tzw. okoniem

:
Spędzamy w uvali Mala Svitnja sporo czasu. Udaje mi się dokończyć "Niewinnego" Cobena

A po plażowaniu idziemy jeszcze w stronę twierdzy Terjum (Terjun) zwanej również Bentich

:
Budowla, podobnie jak Fort George, powstała w czasach, gdy Vis był pod władaniem Anglików.
Zachowała się jej mniej więcej połowa:
Za to widoki z tego miejsca są przepiękne - miasto Vis:
lądowisko dla helikopterów:
I w drugą stronę - na Fort George:
Cudnie widać Hvar i Brač z Vidovą Gorą:
Siedzimy sobie i patrzymy...
Możemy tak długo patrzeć

Aż do następnego odcinka
