Podobało mi się jak ten niejaki Tymoteusz... biegał, gdy "kogoś tam" zmienił. Mógłby grać od początku.
A tak to obawiam się, że i z Luxemburgiem byśmy nawet dziś dostali.
Zmobilizują się chopy.
.png)
sviva napisał(a):alechandro napisał(a):I tak najlepiej bo powiedzą, że jesteś niewdzięcznym fanatykiem, który nie docenia rodaka Robusia. O tym co napisałeś w tym momencie, piszę od wielu lat ale osoby wynoszące go na ołtarze nadal swoje. Przez to zbrzydły mi te wątki. Włosi be - cwaniacy, cioty, cipy, symulanci etc. Hiszpanie - cudowni technicy, prawi, nieskazitelni, czyści, grający tylko fair a Robuś...no cóż, najlepszy piłkarz na świecie i zero polemiki. Ale przychodzi poważny turniej, gra w drużynie ogórków i najlepszego piłkarza na świecie nie widać ale co on może biedny zrobić, czterech nóg przeca nie ma.
Tak wiem, wiem ale spływa to po mnie mili Panowie
Co osiągnął Lionel Messi?
.png)
alechandro napisał(a):Wymieniłeś bardzo silne osobowości, do których Robusiowi daleko.....
.png)
.png)

.png)
alechandro napisał(a):Wymieniłeś bardzo silne osobowości, do których Robusiowi daleko. Nie musieli osiągnąć sporo z drużynami narodowymi ale przynajmniej podrywali zespół do walki, brali ciężar gry na siebie, motywowali i dawali bodziec do gry. Hagi, Cantona, Weah, Roger Milla, Drogba to byli liderzy, spróbowaliby nie walczyć. A Ronaldo kiedy stał przy boku i cały mecz motywował swoja Portugalię ? Nie mamy co porównywać, to byli liderzy na boisku i poza nim, reszta szła pokornie za nimi, u nas nie ma nawet walki bo najlepszy piłkarz na świecie bezradnie rozkłada ręce i chowa się za rywalami. To odbija się na całej drużynie, która patrzy na swojego kapitana
.png)
.png)
