Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Lubię wracać tam gdzie byłam... Hvar 2019

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
corrina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 551
Dołączył(a): 09.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) corrina » 24.10.2019 10:43

DZIEŃ 1
15.08.2019 czwartek, Warszawa-Zagrzeb


Dzięki temu, że urlop mam już od początku tygodnia, na spokojnie ogarniam pakowanie, zakupy, wymianę kun itp. Większość bagaży pakujemy do samochodu już w środę wieczorem.

01.jpg

Nawet w miarę wyspani (wreszcie udało nam się spać nieco dłużej niż 4 godziny przed trasą), wstajemy po 4:00 i przed 6:00 ruszamy. Plan oczywiście zakładał 5:00, ale mały poślizg jest nieodzownym elementem każdej podróży. A jej początek jest dość nieoczekiwany... 8O

Wsiadamy do samochodu i okazuje się, że w domu zostały kapelusze, po które szybko wracam. Biegnąc szybko do klatki, w porannym powietrzu czuję specyficzny smród spalenizny. Jakby paliły się śmieci w jakimś koszu. Albo, co gorsza, jakieś mieszkanie. :? Dobrze, że wracam do domu, przy okazji sprawdzę, czy na 100% wszystko wyłączyliśmy. Dzień wcześniej w tv pokazywali blok, którego elewacja spłonęła do chyba 9 piętra, bo zapaliły się śmieci na dole pod blokiem. Taka wizja nam raczej nie grozi, ale mam tendencje do zapominania o żelazku… :roll: Żelazko i wszystko inne na szczęście wyłączone, ale nawet w mieszkaniu czuć zapach spalenizny. Wyglądam mimochodem przez balkon, wszędzie dookoła unosi się biały dymek. Wygląda trochę jak poranna mgła. Zjeżdżam na dół i w drodze do samochodu już wszędzie widoczny jest dymek a smród coraz bardziej odczuwalny. Trochę spalenizna, trochę jakby paliwo. Ruszamy w kierunku południowej wylotówki z Warszawy i już widzę, że ten dymek to już praktycznie obejmuje całą Ochotę. Bardzo dziwne... Po chwili już wiemy, skąd się wziął. Mijamy lotnisko i widzimy, że na pasie stoi wielki samolot cargo, który cały dymi, a z każdej strony otacza go straż pożarna, lejąca na samolot hektolitry wody. Jak się godzinę później okaże, o 6:00 było lądowanie awaryjne, z powodu zapalenia się silnika. Ale przesyłki pewnie nie dolecą do adresatów… Co ciekawe, tego dnia na Okęciu było później drugie awaryjne lądowanie samolotu bodajże z Zurichu, tym razem z pasażerami na pokładzie, oraz jedno, już nieco groźniej wyglądające, w Rosji :roll:

lotnisko 1.jpg

Trasa do Częstochowy mija nam błyskawicznie, a tam docieramy do otwartego zaledwie przed tygodniem nowego odcinka autostrady. Ulica Gościnna 69 to adres, który należy zapamiętać, aby przez miasto (ale na szczęście nie centrum) dostać się do wjazdu, który w żaden sposób nie jest jeszcze oznaczony, nie prowadzą też do niego żadne znaki. Tak więc nawigację ustawiamy na czyjś dom i faktycznie zaraz za nim jest wjazd. A sam nowy odcinek – bajka. Jeszcze mało kto wie, że już go otwarto, więc po drodze mijamy dosłownie pojedyncze samochody.

02.jpg

Potem już sprawnie do granicy z Czechami, ale najpierw postój na BP w Mszanie, który okazuje się strasznym błędem. :evil: O 10:00 są tam takie dzikie tłumy, że tracimy w sumie prawie 45 minut na czekanie do dystrybutora, a potem do kasy. Najgorsze, że i tak nie można nalać do baku, dopóki ktoś przed nami nie zapłaci. A on musi najpierw odstać w kolejce, która ciągnie się przez cały budynek, a nawet na zewnątrz! Następnie w tej samej kolejce stoimy my. :evil: Po straconym tu czasie jak najszybciej opuszczamy stację i ruszamy na planowany postój na parkingu przy stacji w Bohuminie, kilkanaście kilometrów dalej od Mszany. Na stacji, jak rok wcześniej, kupuję winietę, bez przepłacania, w nominalnej cenie. Potem szybkie śniadanie, rozprostowanie kości i pora jechać dalej.

Godzinkę dalej lądujemy w pierwszym korku – roboty drogowe... :? Znów tracimy przynajmniej pół godziny. A po korku jest jeszcze weselej, bo nagle na komputerze wywala jakiś błąd silnika! 8O Zjeżdżamy na pobocze. Stres na maxa, bo generalnie jesteśmy po środku niczego, upał leje się z nieba, cienia nie ma, auto było sprawdzane przez wyjazdem, więc o co chodzi :?: :idea: Dzięki Bogu nic nie dymi, nic się nie leje, po kilkunastu minutach tego przymusowego postoju ikonka znika. Oddychamy z ulgą i ruszamy dalej Oby więcej się nie pokazała. Chwilę po 14:00 mijamy jeziora, a właściwie zbiorniki na rzece Dyja. Jest to jednocześnie rzeka graniczna pomiędzy Czechami a Austrią.

03.jpg

Faktycznie, za chwilę już Mikulov. Po raz kolejny tylko przejazdem. Co roku jadąc tą trasą obiecujemy sobie nocleg albo chociaż szybkie zwiedzanie, ale zawsze chcemy jechać ciągiem jak najdalej, więc szkoda nam po prostu czasu. I po chwili już austriackie Drasenhofen. Ile razy przejeżdżamy przez to miasteczko, mam wrażenie, że czas się tu zatrzymał dawno temu, nikt nie odnawia budynków mieszkalnych, wszystko wygląda dość przygnębiająco. Może nie jest to po prostu opłacalne przy tak dużym ruchu tranzytowym.

04.jpg

05.jpg

Po niedługim czasie śmigamy już austriacką autostradą. Widoki nudne, same elektrownie wiatrowe albo pola z wysuszonymi słonecznikami. Wiedeń mijamy sprawnie i bez specjalnych spowolnień o 15:00. Bardzo lubię jeździć po austriackich autostradach (oczywiście pod warunkiem, że są w pełni przejezdne), w zdecydowanej większości to 3-pasmówki (obwodnica Wiednia nawet 4), a do tego zaskakująca kultura jazdy. Jeśli na tablicach pojawia się komunikat o zwolnieniu nawet do 80 km/h, wszyscy bardzo przepisowo zwalniają i faktycznie tyle jadą. 8O

06.jpg

Godzinkę za Wiedniem zatrzymujemy się na krótko, podobnie jak rok wcześniej, na stacji Shell w Maierhöfen na siku i lody. Benzyna tak droga, że nawet nie myślimy o tankowaniu (super za 1,6 EUR, diesel 1,57). Drugie tankowanie zrobimy dopiero w Ptuju.

Mam wrażenie, że droga przez Austrię tym razem strasznie się wlecze i wzdychamy tylko co chwila, w nadziei, że w końcu pojawią się znaki na Słowenię. :roll: W końcu jest! Przed Spielfeld odbijamy 69-tką na Mureck i Trate. Tu uwaga, może komuś się przyda. Kawałek po zjeździe z autostrady, dokładnie tu jest niewielka i zupełnie niepozorna stacja benzynowa, gdzie benzyna była kilkadziesiąt centów tańsza, niż na wcześniejszym Shellu na autostradzie (dokładnej ceny nie pamiętam). W zasadzie to nawet tańsza niż w Ptuju, ale to odkryjemy dopiero wracając z wakacji. Także stację polecam.

Bardzo podobają nam się mijane wioski i przygraniczny Mureck, życie toczy się tu niespiesznie, ludzie siedzą sobie w kawiarnianych i restauracyjnych ogródkach i aż by się chciało zatrzymać na jedno espresso, ale czasu szkoda. No i te kolorowo pomalowane domy, aż nierealne, że bywają tak ładne miejsca.

07.jpg

08.jpg

09.jpg

10.jpg

11.jpg

12.jpg

13.jpg

14.jpg

15.jpg

16.jpg

17.jpg

Ale nas już ciągnie do Słowenii, do której wjeżdżamy po kilku minutach (17:53).

18.jpg

Późnopopołudniowa Słowenia jest balsamem na oczy i duszę po tylu godzinach pędzenia autostradami. :coool: Wszechobecny kolor zielony (pola, lasy, łąki), pasące się co jakiś czas krówki, dojrzewająca kukurydza, przepięknie zadbane przydomowe ogrody i równo przycięte trawniki – takie widoki naprawdę pozwalają odpocząć bez wychodzenia z samochodu. Chyba nigdzie nie widziałam tak zadbanych wsi, jak tutaj. Ale tym razem nie nocujemy w Słowenii.

19.jpg

20.jpg

21.jpg

22.jpg

23.jpg

W miasteczku Lenart mijamy dość nietypowych użytkowników drogi :mrgreen:

24.jpg

25.jpg

A kawałeczek za rondem, piękny kościółek i równie ciekawą architektura.

26.jpg

27.jpg

28.jpg

Za Lenartem mijamy malutkie jezioro, które pomimo niewielkiego rozmiaru, ma nawet swoją nazwę - to Jezero Radehova.

29.jpg

Jeszcze kilkanaście minut i będziemy w Ptuju.

30.jpg

W oddali mijamy klasztor Świętej Trójcy na wzgórzu. Rok temu przejeżdżaliśmy inną drogą, nieco bliżej, ale też nie mieliśmy już siły na zwiedzanie.

31.jpg

Jeszcze kilka słoweńskich landszafcików:

32.jpg

33.jpg

34.jpg

35.jpg

36.jpg

37.jpg

W Ptuju tankujemy na tej samej stacji, co rok temu. Trochę nas potem wywozi w pole nawigacja, ale na szczęście dużo czasu nie tracimy. W tą stronę z Ptuja zapamiętamy głównie stację i most.

38.jpg

Przejazd przez Słowenię bez korzystania z autostrady zajmuje nam, razem z tankowaniem, niecałe 1,5h. Moim zdaniem to jest świetne rozwiązanie, raptem 30 min dłużej niż autostradą (oczywiście zakładając, że się ona nie przykorkuje przed granicą), a 30 EUR w kieszeni zostaje na dobrą kolację w Cro. :oczko_usmiech:
Ostatnie kilometry w Słowenii upływają pod znakiem kościółków:

39.jpg

40.jpg

No to w końcu jesteśmy chociaż w docelowym kraju :oczko_usmiech: Jak widać, przejazd przez granicę to czysta formalność i zajmuje jakieś 15 sekund :mrgreen:

41.jpg

Ostatni rzut oka na góry, bo zaraz autostrada.

42.jpg

43.jpg

44.jpg

45.jpg

Do Zagrzebia docieramy niestety już po zachodzie słońca. Liczyłam się z tym, że miasta raczej nie zwiedzimy. Musi poczekać na swoją okazję... :roll: Tym razem chcemy tylko zjeść a potem jedyny słuszny kierunek - łóżko :lol:

Studiując przed wyjazdem mapy, napaliłam się bardzo na sympatycznie wyglądający lokal z grillem. Grill Kremenko znajduje się dosłownie 20 metrów od hotelu a ceny mięsa śmieszne, w porównaniu z nadmorskimi. Plan na solidne burgery był więc już od dawna. Jak wielkie jest nasze rozczarowanie, kiedy po 14 godzinnej podróży, potrzebując jedynie sytego posiłku i snu, całujemy klamkę, bo w lokalu mają akurat… urlop! :evil: Taka kartka przynajmniej wisi na drzwiach. Jękom dziewczyn nie ma końca, a i my jesteśmy źli. :evil:
Postanawiamy więc rozejrzeć się po okolicy, a nie jest to raczej miejscówka obfitująca w bary czy restauracje. Po kilku minutach spaceru w stronę pętli tramwajowej znajdujemy jednak rząd kilku budek i pawilonów, do złudzenia przypominających „lokale” z warszawskiego Ronda Wiatraczna, czy nawet Dworca Zachodniego. Klimat pierwyj sort! :lol: W jednej budzie mają kebaba, w drugiej nawet i burgery, które niestety daleko odbiegają od naszych wyobrażeń o burgerach idealnych. No niestety, nie ma nic lepszego, na plus tylko to, że jeden kosztuje tylko 15 kn i jest olbrzymi.

47.jpg

Wystarczają nam spokojnie 3 na 4 osoby. Po tej mało wystawnej uczcie na nieco brudnych stolikach przed pawilonem, w towarzystwie wszechobecnych komarów i lokalnych pijaczków, wracamy do hotelu i przed 22:00 padamy wszyscy.

46.jpg

Nocleg mamy typowo tranzytowy, niedaleko autostrady do Splitu. Ale jutro nie tą będziemy jechać.
Sam hotel raczej z kategorii niskobudżetowych, a nocleg wypadł tutaj, bo miałam akurat na niego dużą zniżkę. Szału nie ma, przydałby się remont, ale jest czysto, łóżka wygodne. Na nieszczęście nie działa lodówka i niestety nikt nam jej już nie uruchomi o tej porze, ale miła pani z recepcji godzi się, aby przechować nasze serki, wędliny itp. oraz wkłady do lodówki samochodowej w hotelowej restauracji.
W recepcji pobierają równowartość 12 zł od osoby (dzieci za darmo) podatku miejskiego. Muszę przyznać, że jest to kwota mocno wygórowana za przebywanie w mieście niecałych 10 godzin… :roll:

Trasa pierwszego dnia wyglądała tak i zajęła nam ok 14 godzin (straciliśmy w sumie prawie 3 godziny przez stację w Mszanie oraz w korki w Czechach).

trasa 2.JPG


W następnym odcinku przeniesiemy się do naszej ukochanej Bośni i Hercegowiny, która tym razem nie na deser, a na przystawkę :oczko_usmiech: W tym roku postawiliśmy na inną trasę, przez Banjalukę - był to absolutny strzał w 10 :mrgreen:
kaeres
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2452
Dołączył(a): 11.03.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) kaeres » 24.10.2019 11:13

Cześć. Ale obfituje ten rok w relacje z Hvaru.
Bardzo mi to pasuje bo sobie ładuje baterie na zimę, a po zimie to już z górki do wakacji 2020, które będą właśnie na Hvarze. po raz 3.
Relacja z trasy tak dokładna, że czasami z wakacji nie są takie drobiazgowe :)
Podobną trasę pokonuję w nocy więc sobie teraz ją przejrzałem za dnia :)

PS. czy mi się wydaje czy dość często tankujecie ?
PS2. najtańsze paliwo po drodze jest w Austrii na taknszteli - https://goo.gl/maps/hvQ2oEoarxxbHaAw7
W 2018r za ON płaciłem 1,03€
corrina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 551
Dołączył(a): 09.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) corrina » 24.10.2019 11:25

kaeres napisał(a):PS. czy mi się wydaje czy dość często tankujecie ?


W drodze do Zagrzebia tankowaliśmy 2 razy, raz w Mszanie, drugi w Ptuju. W obydwu przypadkach nie był to pusty bak, ale tankowaliśmy na full. Mamy 70 l i spalanie w trasie przy takim obciążeniu ok 10 l (S-max). Kolejne tankowanie było w Banja Luce za 2,20 KM, czyli 4,80 PLN :oczko_usmiech: Potem następnego dnia w Medjugorie dopełniliśmy na full bak i to prawie starczyło nam dojazd do Drvenika + cały Hvar. W tym roku zrobiliśmy jednak na wyspie dużo więcej kilometrów więc dzień przed wyjazdem dotankowaliśmy kilka litrów na stacji koło apartmana w Jelsie, żeby bez stresu dojechać do promu :oczko_usmiech:
W późniejszym czasie, czyli pewnie bliżej końca relacji, wrzucę info o tym, ile dokładnie poszło na paliwo, ile km zrobiliśmy, ile było tankowań itp.

kaeres napisał(a):PS2. najtańsze paliwo po drodze jest w Austrii na taknszteli - https://goo.gl/maps/hvQ2oEoarxxbHaAw7
W 2018r za ON płaciłem 1,03€

To jest dokładnie ta stacja, którą wcześniej zalinkowałam :wink: Nie pamiętam właśnie, po ile było 95, ale wydaje mi się, że 1,20 coś.
wiolek_lp
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1357
Dołączył(a): 20.02.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) wiolek_lp » 24.10.2019 13:17

I mnie tu oczywiście nie może zabraknąć :mrgreen: Chociaż ostatnio na forum nie bywam, i muszę nadrobić zaległości :oops:
A nawet załapaliśmy się z moją rodzinką na zajawkowym zdjęciu, co prawda jako kropki, ale zawsze :lool:
A na kolejnym nasz domek :hearts:

corrina napisał(a):Dodam jeszcze, że ten wyjazd był wyjątkowy z wielu względów, ale jeden był szczególny, ponieważ udało mi się spotkać - i to kilkukrotnie - z moją hvarską mentorką i bratnia duszą - Wiolą (wiolek_lp), dzięki której poznałam kilka miejsc, które skradły moje serce :hearts:


I dla nas były to wyjątkowe wakacje, dzięki Wam też :hearts: :hearts: :hearts:
kaeres
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2452
Dołączył(a): 11.03.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) kaeres » 24.10.2019 14:56

corrina napisał(a):
kaeres napisał(a):PS2. najtańsze paliwo po drodze jest w Austrii na taknszteli - https://goo.gl/maps/hvQ2oEoarxxbHaAw7
W 2018r za ON płaciłem 1,03€

To jest dokładnie ta stacja, którą wcześniej zalinkowałam :wink: Nie pamiętam właśnie, po ile było 95, ale wydaje mi się, że 1,20 coś.

Zagapiłem się, sorry.
corrina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 551
Dołączył(a): 09.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) corrina » 24.10.2019 15:02

kaeres napisał(a):
corrina napisał(a):
kaeres napisał(a):PS2. najtańsze paliwo po drodze jest w Austrii na taknszteli - https://goo.gl/maps/hvQ2oEoarxxbHaAw7
W 2018r za ON płaciłem 1,03€

To jest dokładnie ta stacja, którą wcześniej zalinkowałam :wink: Nie pamiętam właśnie, po ile było 95, ale wydaje mi się, że 1,20 coś.

Zagapiłem się, sorry.


Ważne, żeby w trasie się w tym miejscu nie zagapić, bo się przejedzie i potem żal się cofać :smo: :oczko_usmiech:
majkik75
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1083
Dołączył(a): 25.10.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) majkik75 » 24.10.2019 18:49

Dołączam do wyjazdu :)

pozdrawiam, Michał
ruzica
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1680
Dołączył(a): 27.03.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) ruzica » 24.10.2019 19:48

Jeszcze chyba nie dojrzałam do wracania w te same miejsca, ale Hvar zawsze chętnie powspominam :D
maniek_wroc
Globtroter
Posty: 38
Dołączył(a): 27.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) maniek_wroc » 24.10.2019 22:22

Jak jest Hvar i BIH ...to ja się piszę na taka wycieczkę :-)
Beatka73
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 86
Dołączył(a): 18.01.2018

Nieprzeczytany postnapisał(a) Beatka73 » 25.10.2019 06:48

Hvar-my chyba też wrócimy tam gdzie już byliśmy 2x. To już powoli jest jak opętanie ,ale co zrobić skoro Hvar ciągnie jak magnes.
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11535
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 25.10.2019 07:37

Od kiedy zrezygnowaliśmy z przejazdu słoweńską autostradą ( a był to 2015 r.) to zawsze się na tej stacji w Austrii tankujemy (w nocy samoobsługowa), na powrocie drobinę wcześniej po drugiej stronie drogi jest i nawet nocą jest tam obsługa (a przynajmniej była, bo ostatni raz w Cro byliśmy w 2017 r.)....
Ural
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2496
Dołączył(a): 13.03.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) Ural » 27.10.2019 11:20

Czytam i podziwiam.
gusia-s
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5768
Dołączył(a): 15.01.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) gusia-s » 27.10.2019 12:56

Ja jeszcze nie wiem czy lubię bo mi się nie zdarzyło ale chyba mnie już nachodzi na powroty.

Tymczasem powtórkę Hvaru ale i Mostaru u Ciebie zaliczę.

Co do ostatniego tankowania w Pl, jest jeszcze za Mszaną, praktycznie na granicy, stacja UNIWAR Kilka razy się tam zatrzymywaliśmy i kolejek nie było. Natomiast jeśli chodzi o ceny, nie zauważyłam jak PB i ON ale LPG tańszy był w Czechach na Euro Oil przy A1 tam gdzie winiety się kupuje.
te kiero
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8729
Dołączył(a): 27.08.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) te kiero » 27.10.2019 13:45

Fajny pokaz z drogi, dawno nie widziałem tego w relacjach, a może nie trafiłem.
Czekam zatem na te Wasze Banjaluki... :lol:
corrina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 551
Dołączył(a): 09.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) corrina » 30.10.2019 09:46

majkik75 napisał(a):Dołączam do wyjazdu :)

pozdrawiam, Michał

Miejsca dużo, zapraszam serdecznie :wink:

ruzica napisał(a):Jeszcze chyba nie dojrzałam do wracania w te same miejsca, ale Hvar zawsze chętnie powspominam :D

Mi też się tak wydawało, ale jak pomyślę, że tak naprawdę nie widziałam 99,9% świata, to mi wszystko jedno, gdzie pojadę, byle pojechać, a jeśli będzie to miejsce, w którym było mi dobrze, to tym lepszy powód :mrgreen:

maniek_wroc napisał(a):Jak jest Hvar i BIH ...to ja się piszę na taka wycieczkę :-)

Zapraszam, dziś chyba uda się wrzucić ciąg dalszy BiH :smo:

Beatka73 napisał(a):Hvar-my chyba też wrócimy tam gdzie już byliśmy 2x. To już powoli jest jak opętanie ,ale co zrobić skoro Hvar ciągnie jak magnes.

No więc my na Hvar wrócimy po raz 3 - to nie ulega wątpliwości. Ale jednak chciałam móc za nim trochę zatęsknić. Kiedy jechaliśmy do Jelsy w sierpniu, miałam wrażenie, że nie było nas tu raptem tydzień, dosłownie :smo:

piekara114 napisał(a):Od kiedy zrezygnowaliśmy z przejazdu słoweńską autostradą ( a był to 2015 r.) to zawsze się na tej stacji w Austrii tankujemy (w nocy samoobsługowa), na powrocie drobinę wcześniej po drugiej stronie drogi jest i nawet nocą jest tam obsługa (a przynajmniej była, bo ostatni raz w Cro byliśmy w 2017 r.)....

Czyli Ameryki z tą stacją nie odkryłam, a Ty jesteś kolejną osobą, która potwierdza moje odkrycie taniości tej stacji :oczko_usmiech:

Ural napisał(a):Czytam i podziwiam.

:oops: :oops: :oops:

gusia-s napisał(a):Ja jeszcze nie wiem czy lubię bo mi się nie zdarzyło ale chyba mnie już nachodzi na powroty.

Tymczasem powtórkę Hvaru ale i Mostaru u Ciebie zaliczę.

Co do ostatniego tankowania w Pl, jest jeszcze za Mszaną, praktycznie na granicy, stacja UNIWAR Kilka razy się tam zatrzymywaliśmy i kolejek nie było. Natomiast jeśli chodzi o ceny, nie zauważyłam jak PB i ON ale LPG tańszy był w Czechach na Euro Oil przy A1 tam gdzie winiety się kupuje.

Gusiu, Uniwar oczywiście znamy - tam tankowaliśmy na powrocie oraz w drodze do Cro rok wczesniej. W tym roku byliśmy zbyt leniwi, żeby zjechać na drugą stronę autostrady :twisted: Jak widać, czasem to nie popłaca.. :lol: Uniwar ma tą zaletę, szczególnie na powrocie, że ma też "restaurację" na M :oczko_usmiech:

te kiero napisał(a):Fajny pokaz z drogi, dawno nie widziałem tego w relacjach, a może nie trafiłem.
Czekam zatem na te Wasze Banjaluki... :lol:

W sumie w poprzedniej relacji było podobnie. Ale dajcie znać, czy nie przynudzam z tym szczegółowym opisem drogi :wink:
Bo w następnym odcinku, który będzie dłuuuugi, będzie praktycznie sama droga :oczko_usmiech:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Lubię wracać tam gdzie byłam... Hvar 2019 - strona 2
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019