napisał(a) krakusowa » 12.11.2014 20:17
fiolek napisał(a):ciąg dalszy ( dokończenie ) mam nadzieję, że uda mi się wkleić jeszcze dziś

obiecałam
Wyjeżdżamy z niedosytem z MB, gadaczka prowadzi nas przez pola z kukurydzą, lasy, mijamy opuszczone domy, a za oknami jest coraz ciemniej
W pewnym momencie za nami pojawia się jakieś auto i siedzi nam "na ogonie".
Oczami wyobraźni widzę, że nas zatrzymują, zabierają auto i zostawiają w polu na pożarcie .....
Janusz sam zjeżdża po jakieś podwórko i przepuszcza "napastników".
Szybko odjeżdżają ufffffff ale ulga.
Wreszcie po ok 30 minutach jazdy na oślep dojeżdżamy do autostrady.
Ok. 20-tej jesteśmy u Very.
Zdjęć z wieczorowej jazdy nie mamy, bo i tak nic nie było widać
Rano wypoczęci wstajemy i idziemy na śniadanie.
Poranne widoczki
Mamy swoje kanapki, ale Vera proponuje nam jajecznicę z wiejskich jajek. Pychaaaaaaaaaaaa
Piesek gospodarzy, a w zasadzie suczka nie daje się nikomu obcemu pogłaskać.
Mnie się to udało

Ostatnio edytowano 05.08.2019 12:05 przez
krakusowa, łącznie edytowano 1 raz