napisał(a) Wołek » 28.07.2017 10:17
Jedziemy dalej ... Višnjan to kolejne senne miasteczko. Gdy tam docieramy miasteczko wydaje się całkiem wyludnione. Nie widać mieszkańców, nie ma turystów, jest za to niemiłosierny upał. Ale miasteczko ma swój urok, warto tu zajrzeć, zwłaszcza przejechać/przejść przez monumentalną bramę prowadzącą na plac przed kościołem. Obok zabytkowa studnia. Atmosfera dość senna.
Ruszamy dalej, przed nami maleńka Vižinada, do której zamierzamy na chwilkę zagladnąć.
Zbliżając się do miasteczka podziwiamy piękne widoki.
To maleńka senna mieścinka ale oczywiście z klimatem. Poszwędamy się po placyku w centrum, gdzie uwagę zwraca piękna zabytkowa studnia. Obok oczywiście na ścianie pręży swe muskuły lew nieśmiało wskazując na przeszłość miasteczka. Z racji upału w miasteczku nie uświadczysz żywego ducha.
Warto zajrzeć za kosciół skąd rozpościera się niesamowity widok na okoliczne wzgórza.
To typowo istryjskie senne miasteczko, kwintesencja spokoju, nudy, upału, czaru, niesamowitości i nastroju okolicy. Jakże daleka od turystycznego gwaru nadmorskich miejscowości. Inny świat, który nie wszystkim może przypaść do gustu.