Co sądzicie o stanowisku Watykanu na temat "in vitro". W tej chwili to potępienie, twierdzenie, że to egoizm...etc.
Polacy jako katolicy (w 95%) powinni przyjąć stanowisko stolicy apostolskiej. A jak jest naprawdę?
JacYamaha napisał(a):....Polacy jako katolicy (w 95%) ....
.png)
.png)
.png)
.png)
Goniak napisał(a):To akurat, że ksiądz odmówił chrztu dziecku ze związku pozamałżemnskiego to nagminny proceder w kościele katolickim. Wręcz powiem, że udzielenie takiego chrztu to według kościoła ostępstwo od zasad..tak to już jest
.png)
krzys182 napisał(a):martwią mnie tylko durne wypowiedzi przeciw in vitro, każdy przeciwnik nigdy nie przeżył tragedii związanej z niemożnością wychowania własnych dzieci i niech pomyślą że może ich dzieci spotka ten problem a oni nigdy nie zostaną DZIADKAMI .
.png)
.png)
.png)
Maciej napisał(a):Oj Fux, Fux mądry facet z Ciebie a demagogiczne głupoty powtarzasz. Po pierwsze primo przy obecnych polskich przepisach adopcja nie jest żadną alternatywą bo czekasz na nią miesiącami bez żadnej gwarancji "sukcesu". Tysiące dzieci w domach dziecka i innych przytułkach to rezultat glupiego prawa i chamstwa rodziców tych dzieci, którzy nie dość że ich nie wychowują to jeszcze nie podpiszą zrzeczenia się praw rodzicielskich. Bez tego żadne dziecko nie trafi do adopcji. Stąd paradoks ogromne kolejki bezdzietnych czekających na adopcje i tysiące cierpiących w samotności dzieci w DD.
A co do odpłatności to czym innym jest wychowywanie dziecka, owszem kosztuje ale nie 15 tys. miesięcznie. Procedury in vitro w zależności od potrzebnej ilosci hormonów to od 7 do 15 tys za jedno podejście. Polska jest jedynym europejskim krajem oprócz Albanii który nie tylko nie refunduje in vitro ale nawet nie "dopłaca" do leków potrzebnych w terapiach leczenia niepłodności. Oczywiście argument ex ministra zdrowia, że ważniejsze jest ratowanie życia to czystej wody demagogia bo z naszych wspólnych pieniędzy leczeni są alkoholicy, narkomani i inny "chorzy" na własne życzenia.
Co do zarodków, problem ich niszczenia w Polsce praktycznie nie występuje, Para, która nie chce/nie może wszystkich wykorzystać po prostu zrzeka się do nich praw i idą do tzw. adopcji. To kolejny mit w sprawie in vitro.
Generalnie znam mnóstwo par/małżeństw wiele lat starających się o dziecko. Jeśli ktoś nie ma z tym problemów nie jest sobie w stanie nawet wyobrazić skali problemu i ludzkich dramatów z tym związanych.
.png)
FUX napisał(a):
5. Sądzę, że najpierw powinno się refundować koszty leczenia, aby nie trzba było zbierać na operacje za granicą lub nawet w Polsce; to jest dopiero granda.
