Hm.. wywołana do tablicy, chyba nie mam wyjścia....
Rzeczywiście Dalmacja a reszta kraju to spora różnica w mentalności...
tu zahaczyliśmy o temat....
Trudno jest uogólniać tak, by przy okazji nie zacząć ocierać się o stereotyp...Trzeba zatem brać poprawkę na to, że nie każda rodzina wygląda tak samo; nie wszyscy ludzie wpisują się w ten "schemat" (nie lubię tego określenia, ale chwilowo nie znajduje innego); niektórzy bardziej, niektórzy mniej, a niektórzy wcale. Nie wolno zatem brać tego zbyt dosłownie.
Piszesz, że Dalmatyniec.. Tradycyjna dalmatyńska rodzina często żyje pod jednym dachem (dwa, trzy pokolenia w jednym domu; osobne wejścia, oddzielone kondygnacje, ale "jeden dach"). Panuje tu klasyczny matriarchat. Znaczy kobieta - matka jest "święta" i to ona tak naprawdę trzyma wszystko w garści. Dalmatynki to przeważnie bardzo silne kobiety (mocne osobowości); potrafią zajmować się domem (bez pomocy mężczyzn; w tradycyjnym dalmatyńskim porządku rzeczy panowie nie wykonują żadnych prac domowych), wychowywać dzieci i jeszcze czasem pracować. Dla Dalmatyńca matka będzie zawsze bardzo ważna (będzie punktem odniesienia w każdym niemal aspekcie życia). To ona gotuje najlepiej, najlepiej wie, jak zadbać o swego syna, co on lubi, a czego nie.... itp. Jej zdanie zawsze będzie się liczyło. Ale też jej matczyna opieka rozciągnie się i na synową. Będzie chwalić się nią przed całym światem i poczytywać sobie za punkt honoru, by "młodej" niczego nie brakowało....chętnie nauczy ją wszystkiego, co sama wie i umie, a co niezbędne jest, by dom funkcjonował jak należy. Dobra dalmatyńska teściowa chętnie zajmie się wnukami, będzie gotować i "ogarniać wszystko", by jej dzieciom nie zabrakło niczego.
Warto trzymać z dalmatyńską teściową, bo nikt nie zmyje głowy Twojemu małżonkowi tak, jak jego własna matka (choć kocha go bezgraniczne i pewnie rozpieszczała go przez całe życie; dalmatyńskie dzieci są mega rozpieszczane)... Jeśli zdobędziesz jej przychylność, będzie Twoim prawdziwym sprzymierzeńcem i zawsze będziesz mogła na nią liczyć (nieoceniona pomoc i oparcie). Jednym słowem tutaj rodzina jest prawdziwą wartością; odnoszę wrażenie, że znacznie bardziej niż w Polsce. Podobnie z męską przyjaźnią...ale to temat na osobne rozważania...
Młode pokolenie, jak to zwykle bywa, jest już nieco inne. Młode dziewczyny są bardzo niezależne (to one zdobywają mężczyznę), znacznie odważniejsze niż Polki i nieco bardziej "ekspansywne" i bezpośrednie w kontaktach damsko męskich. Być może dlatego Polki są tak atrakcyje, bo wydają się być "znacznie bardziej kobiece i subtelniejsze" niż Chorwatki; choć jednocześnie postrzegane są jako zdecydowanie bardziej wymagające (ale przecież w końcu prawdziwi faceci lubią wyzwania

)
Co do pozycji kobiety w życiu publicznym, wygląda to właściwie podobnie jak w Polsce. Kobiety zajmują kierownicze stanowiska (choć w dalszym ciągu kobiet dyrektorów i prezesów jest znacznie mniej niż mężczyzn na wysokich stanowiskach; ponoć i zarabiają mniej); sporo też kobiet w polityce (premierem rządu RH, póki co, jest kobieta). Zdecywanie jednak mniej tu organizacji kobiecych i feministycznych (ale to generalnie dotyczy całego chorwackiego sektora pozarządowego, który jest tutaj .. kiepsko rozwinięty i prawie niewidoczny w życiu społecznym).
Dość interesujące jest i mocno rzuca się w oczy to, jak w Dalmacji układają się kontakty towarzyskie: w starszym pokoleniu panuje tu zasada podziału: panie w swoim towarzystwie, panowie w swoim..
Nie wiem, co mogłabym jeszcze napisać, żeby za bardzo się nie rozpisywać... ot, taki zarysik...
Pozdrawiam